Mieszkanie o powierzchni 35 metrów kwadratowych dla większości z nas brzmi jak ciasna kawalerka, w której każdy centymetr jest walką o przetrwanie. Jednak w sercu ateńskich Eksarchii powstał projekt, który wywraca do góry nogami myślenie o małych przestrzeniach. Carmen Apartment, dzieło Federiki Scalise, udowadnia, że to nie metraż, a inteligentne operowanie kolorem i światłem decyduje o tym, czy czujemy się u siebie wolni.
Czerwona platforma zamiast ciężkiej sypialni
W tradycyjnych polskich mieszkaniach o podobnym metrażu, na przykład w blokach z lat 70., często próbujemy na siłę wydzielić osobną sypialnię murowaną ścianą. Efekt? Dwa ciemne, klaustrofobiczne pomieszczenia. W Carmen Apartment zastosowano rozwiązanie „lekkie”: łóżko umieszczono na podwyższonej platformie pomalowanej na intensywny, błyszczący czerwony kolor.
Zamiast drzwi, prywatność zapewnia błękitna zasłona typu blackout. Pozwala ona na dowolne modelowanie przestrzeni w zależności od pory dnia. Statystyki rynkowe z 2024 roku wykazują, że aż 62% młodych dorosłych w dużych miastach, takich jak Warszawa czy Wrocław, wybiera obecnie otwarte plany mieszkań, rezygnując z klasycznych podziałów na rzecz mobilnych przegród.
Luksfery wracają do łask i robią to w wielkim stylu
Pamiętacie szklane pustaki z klatek schodowych w PRL-u? Dzisiejsi projektanci, tacy jak Scalise, używają ich, by wprowadzić do wnętrza miękkie, przfiltrowane światło. W tym apartamencie luksfery ciągną się wzdłuż fasady, co pozwala cieszyć się naturalnym blaskiem przez cały dzień, zachowując jednocześnie pełną intymność przed przechodniami.

W mojej praktyce często widzę, jak ludzie boją się parterów ze względu na brak prywatności. Tutaj problem rozwiązano za pomocą linii zielonych ram okiennych, które działają jak naturalny „kadrowicz” dla widoku na zewnątrz. To sprytny ukłon w stronę starych tradycji budowlanych, podany w ultranowoczesnej formie.
- Sztuczka z lustrem: W kuchni jedno z frontów szafek to lustro, które odbija światło i optycznie dubluje przestrzeń roboczą.
- Wysokie szafki: Wykorzystanie pełnej wysokości sufitu pozwala ukryć rzadziej używane przedmioty, pozostawiając przestrzeń na poziomie wzroku „czystą”.
- Światło w łazience: Nawet łazienka bez okna dostała dawkę fotonów dzięki drzwiom z dziewięcioma okrągłymi otworami u góry.
DIY, które nie wygląda tanio
Co mnie najbardziej zaskoczyło? Stolik kawowy. Został wykonany z prostych pustaków betonowych i jednej dużej płytki ceramicznej. W Polsce podobne materiały znajdziemy w każdym markecie budowlanym typu Castorama czy Leroy Merlin za grosze, a efekt końcowy w tym wnętrzu wygląda jak z katalogu drogich marek. Stolik ten służy również jako podstawa pod projektor, zamieniając salon w domowe kino w kilka sekund.
Eksperci od designu z nevertoosmall.com podkreślają, że w latach 2025-2026 trend „elastyczności” będzie dominował. Mieszkanie ma być jak szwajcarski scyzoryk – gotowe na pracę zdalną, wieczorną jogę i spotkanie z przyjaciółmi bez konieczności przesuwania ciężkich mebli.
Jak optycznie powiększyć mały metraż?
Jeśli planujesz remont małego lokalu, weź pod uwagę te trzy kroki, które sprawdziły się w Atenach:
- Zastąp proste kąty obłymi wykończeniami – łagodzą one przejścia między strefami i sprawiają, że wnętrze wydaje się bardziej płynne.
- Użyj jednego, mocnego akcentu kolorystycznego (jak wspomniana czerwona platforma), aby nadać wnętrzu charakter i odwrócić uwagę od małej liczby metrów.
- Wykorzystaj światło przechodnie. Otwory w drzwiach czy przeszklenia w górnych partiach ścian to najprostszy sposób na doświetlenie ciemnych kątów.
Często wydaje nam się, że komfort wymaga przestrzeni. Tymczasem najnowsze badania nad psychologią architektury dowodzą, że to, jak oceniamy wielkość naszego lokum, zależy w 40% od dostępu do światła dziennego, a nie od faktycznej powierzchni podłogi. Czy w Waszych domach również walczycie o każdy promień słońca, czy może macie swoje sprawdzone sposoby na optyczne oszukanie metrażu?



