Dlaczego architekci wnętrz coraz częściej wybierają schody lewitujące w małych domach

Dlaczego architekci wnętrz coraz częściej wybierają schody lewitujące w małych domach

Wielu z nas kojarzy luksusowe wnętrza z ogromnymi posiadłościami, ale prawda jest taka, że to detale decydują o prestiżu, a nie metraż. W Polsce, gdzie średnia powierzchnia nowego mieszkania to około 52 mkw. (według danych GUS), walka o każdy centymetr staje się sztuką. Jeśli myślisz, że schody to tylko droga z punktu A do punktu B, jesteś w błędzie – to one mogą stać się „sercem” Twojego domu, które optycznie go powiększy lub kompletnie przytłoczy.

Schody, które „pływają” w powietrzu

Zauważyłem w mojej praktyce projektowej, że nic nie robi tak spektakularnego wrażenia na gościach jak schody wspornikowe, zwane potocznie lewitującymi. Ich konstrukcja jest ukryta w ścianie, co sprawia, że stopnie wyglądają, jakby unosiły się bez żadnego wsparcia.

Według ostatnich raportów trendów wnętrzarskich na lata 2025-2026, to właśnie minimalizm konstrukcyjny jest najwyżej oceniany przez inwestorów w Warszawie i Krakowie. Brak podstopnic sprawia, że światło swobodnie przepływa przez pomieszczenie, a przestrzeń pod schodami pozostaje całkowicie otwarta. Możesz tam postawić designerski fotel lub stworzyć zieloną oazę z roślinami, co w mniejszych domach jest na wagę złota.

Magia spirali: Gdy liczy się każdy milimetr

Czy wiedzieli Państwo, że klasyczne schody proste potrzebują nawet do 4-5 metrów kwadratowych powierzchni? W przypadku schodów kręconych (spiralnych) możemy zejść do zaledwie 1,5 metra. To rozwiązanie idealne do nowoczesnych loftów lub dwupoziomowych apartamentów, których w polskich miastach buduje się coraz więcej.

Dlaczego architekci wnętrz coraz częściej wybierają schody lewitujące w małych domach - image 1

  • Zajmują minimum miejsca, kręcąc się wokół centralnego słupa.
  • Tworzą pionowy akcent, który przyciąga wzrok jak rzeźba w galerii sztuki.
  • Są tańsze w montażu niż skomplikowane konstrukcje betonowe.

Szklane balustrady, czyli jak „oszukać” wzrok

Często spotykam się z obawą: „Czy szklane schody są bezpieczne?”. Dzisiejsze technologie hartowania szkła sprawiają, że są one niemal niezniszczalne. Ale to nie stopnie ze szkła są prawdziwym hitem, lecz szklane balustrady. Statystyki pokazują, że zastosowanie przezroczystych barierek zamiast pełnych ścianek optycznie powiększa salon nawet o 15%.

W polskich warunkach, gdzie zimą naturalnego światła jest jak na lekarstwo, szkło pozwala promieniom słonecznym dotrzeć w najgłębsze zakamarki domu. Połączenie dębowych stopni z taflą szkła to obecnie synonim luksusu w wydaniu modern classic.

Praktyczny trik dla oszczędnych

Jeśli nie planujesz generalnego remontu, a chcesz odświeżyć wygląd swoich schodów, skup się na oświetleniu. Zastosowanie punktowych listew LED montowanych pod każdym stopniem (koszt w Castoramie czy Leroy Merlin to często mniej niż 500 zł za cały zestaw) potrafi zmienić zwykłe „schody po babci” w nowoczesną instalację świetlną.

Stal i drewno: Duet, który nie wychodzi z mody

Dla osób ceniących solidność, połączenie stalowej konstrukcji z drewnianymi stopniami jest najlepszą inwestycją. W mojej opinii to rozwiązanie najbardziej „odporne na czas”. Stal zapewnia surowy, loftowy charakter, a drewno (najlepiej polski dąb lub jesion) dodaje wnętrzu ciepła, którego tak bardzo potrzebujemy w naszym klimacie.

Być może zastanawiasz się teraz: „Który z tych modeli pasowałby do mojego salonu?”. Pamiętaj, że schody to nie tylko mebel – to zmiana struktury Twojego życia codziennego. A Ty, na który z tych projektów odważyłbyś się we własnym domu?

Przewijanie do góry