Jeszcze dwa lata temu wydawało się, że pompy ciepła zdominują polskie podwórka na dekady. Rzeczywistość zweryfikowała te plany brutalnie: najnowsze dane z programu „Czyste Powietrze” za 2024 rok wskazują na potężny odwrót od tej technologii. Podczas gdy w 2023 roku ponad połowa wniosków dotyczyła pomp, dziś ich udział spadł do zaledwie 27 procent.
Co zajęło ich miejsce? Odpowiedź może zaskoczyć zwolenników pełnej elektryfikacji, ale statystyki nie kłamią. Polscy inwestorzy masowo wracają do biomasy, a kotły na pellet i drewno stały się nowym liderem rynku, zgarniając niemal 50 procent wszystkich dofinansowań.
Wielki powrót biomasy: Skąd ta zmiana?
W moich rozmowach z instalatorami często powtarza się jeden argument: przewidywalność kosztów. Pompy ciepła, choć technologicznie zaawansowane, stały się ofiarą wysokich cen energii elektrycznej i kontrowersji wokół wydajności w starszych, niewystarczająco ocieplonych budynkach.
Ale to nie wszystko. Oto kluczowe powody, dla których Polacy zmieniają kurs:
- Koszty eksploatacji: Przy obecnych taryfach prądu, biomasa (pellet, brykiet) często wygrywa w rachunku ekonomicznym, zwłaszcza w mroźne zimy.
- Magazynowanie energii: Własny skład paliwa daje poczucie bezpieczeństwa, którego nie zapewnia sieć energetyczna.
- Nowe wymogi programu: Po wznowieniu naboru 31 marca 2024 roku, wprowadzono obowiązkowe audyty energetyczne, które brutalnie obnażyły niską efektywność pomp w tzw. „wampirach energetycznych”.
Ulga termomodernizacyjna: rekordy to już przeszłość
Interesujące jest również to, co dzieje się w naszych portfelach przy rozliczaniu podatków. Według danych z Ministerstwa Finansów, popularność ulgi termomodernizacyjnej wyraźnie maleje. W rekordowym 2021 roku skorzystało z niej 595 tysięcy osób, odliczając ponad 10 miliardów złotych. W 2024 roku liczba ta spadła do 312 tysięcy podatników.
Skąd ten spadek? Jak zauważa Marek Wielgo z portalu GetHome.pl, wiele osób „wyczyściło” już swoje limity w poprzednich latach. Przypomnę, że limit wynosi 53 tys. zł na osobę (106 tys. zł dla małżeństw), a jedną inwestycję można rozliczać nawet przez trzy lata. Jeśli modernizowałeś dom w 2022 roku, Twoje środki na odliczenia mogą być po prostu na wyczerpaniu.

Co nas czeka w 2025 roku? Nowe zasady i magazyny energii
Jeśli planujesz remont w najbliższych miesiącach, musisz wiedzieć o istotnej zmianie w przepisach. Od 2025 roku finansowanie publiczne oraz ulga całkowicie wykluczają kotły gazowe i olejowe. To jasny sygnał od rządu i UE: odcinamy się od paliw kopalnych całkowicie.
W ich miejsce wchodzi jednak nowinka – magazyny energii. Od teraz są one pełnoprawnym kosztem kwalifikowanym. W mojej praktyce widzę coraz więcej osób, które rezygnują z „samej” fotowoltaiki na rzecz zestawu z baterią. To inteligentny ruch, biorąc pod uwagę, że autokonsumpcja prądu staje się kluczem do opłacalności.
Praktyczna wskazówka: Jak łączyć dotacje?
Pamiętaj, że program „Czyste Powietrze” oraz ulgę termomodernizacyjną można łączyć. To najszybszy sposób na odzyskanie sporej części zainwestowanych pieniędzy. Jest jednak jeden kruczek: nie możesz dublować kosztów. Jeśli otrzymałeś 15 000 zł dotacji na kocioł, tę kwotę musisz odjąć od sumy wydatków wpisywanej do formularza PIT.
Warto też wiedzieć, że od 2024 roku każda instalacja pompy ciepła finansowana z programu musi posiadać certyfikat z listy ZUM (Zielonych Urządzeń i Materiałów). To bat na niskiej jakości urządzenia, które w przeszłości zalewały polski rynek, generując astronomiczne rachunki za prąd.
Czy biomasa to trend na lata?
Mimo że obecnie 27 proc. wniosków o pompy ciepła wygląda blado przy dawnej dominacji, nie skreślałbym tej technologii. To rozwiązanie idealne dla nowoczesnego, pasywnego budownictwa. Jednak dla właścicieli domów z lat 80. i 90., powrót do pelletu wydaje się być pragmatyczną ucieczką przed niepewnością na rynku energii.
Zauważyliście u siebie lub sąsiadów odwrót od technologii elektrycznych na rzecz bardziej tradycyjnych metod ogrzewania? Czy Waszym zdaniem pellet faktycznie wygra z prądem w dłuższej perspektywie?



