Większość z nas zamawia sushi z przyzwyczajenia, wybierając najbliższy lokal z poprawnym zestawem maki. Jednak ranking platformy TheFork na rok 2025 przyniósł spore zaskoczenie: tytuł drugiej ulubionej restauracji we Francji zdobyło Enjoy Sushi La Duranne z Aix-en-Provence. Co sprawiło, że ten konkretny lokal wyprzedził tysiące innych, serwujących teoretycznie to samo danie?
Sekret tkwi w tym, czego nie znajdziesz w klasycznym menu
Kiedy myślimy o sushi, przed oczami mamy ryż i surową rybę. Statystyki rynkowe z ostatnich lat pokazują jednak wyraźną zmianę – według raportów trendów kulinarnych na lata 2025/2026, aż 68% konsumentów poszukuje tzw. kuchni „innowacyjnej azjatyckiej”, a nie tylko tradycyjnych nigiri. Enjoy Sushi idealnie wstrzeliło się w tę potrzebę.
W mojej praktyce rzadko spotykam restauracje, które tak odważnie bawią się teksturą. Zamiast standardowych rolek, klienci oszaleli na punkcie:
- Handrolli z chrupiącymi krewetkami gambas – gdzie kontrast między ciepłym wnętrzem a zimnym ryżem jest kluczowy.
- Sushi z frytowanym kurczakiem – połączenie, które jeszcze kilka lat temu uznano by za błąd, a dziś jest hitem.
- Dim Sum o jedwabistej strukturze – delikatnych pierożków gotowanych na parze, które stanowią idealny „przerywnik” smakowy.
Jak za niecałe 70 zł zjeść królewski obiad
W Polsce często narzekamy na wysokie ceny zestawów lunchowych w dobrych restauracjach. Tymczasem we Francji, w Enjoy Sushi, zestawy startują od około 15,90 € (czyli ok. 69 PLN). Co ciekawe, cena ta obejmuje nie tylko danie główne, jak poké bowl czy chirashi, ale często również darmową przystawkę w ramach formuły lunchowej.
Zauważyłem pewną prawidłowość: najlepsze opinie zbierają te miejsca, które stawiają na transparentność świeżości. W dobie wszechobecnych „dark kitchens”, Enjoy Sushi zainwestowało w przestrzeń lounge. To sygnał dla klienta: „Nie mamy nic do ukrycia, nasze tatary i sushi royale powstają tu, na Twoich oczach”.
Zasada „trzeciego kęsa”, czyli o deserach słów kilka
Wielu szefów kuchni twierdzi, że to ostatnie danie decyduje o tym, czy wrócisz. W Enjoy Sushi nie poprzestano na liczi z puszki. Zamiast tego zaserwowano gościom coś, co nazywam szokiem kulturowym na talerzu:

- Gyoza z karmelizowanymi jabłkami.
- Maki z Nutellą i bananem w chrupiącej panierce.
To właśnie te „niepasujące” do japońskiej etykiety elementy budują lojalność klientów, którzy mają już dość powtarzalności produktów z sieciówek.
Dlaczego lokalny kontekst ma znaczenie?
Warto zwrócić uwagę na lokalizację – Aix-en-Provence to serce południowej Francji. W 2024 roku badania nad nawykami żywieniowymi w Europie Zachodniej wykazały, że mieszkańcy regionów śródziemnomorskich coraz częściej zastępują tradycyjne ciężkie obiady właśnie sushi i rybnymi tatarami, ze względu na korzyści zdrowotne kwasów Omega-3. To sprawia, że Enjoy Sushi stało się niemal „codzienną alternatywą” dla mieszkańców takich gmin jak La Duranne czy sąsiednich miejscowości, do których restauracja błyskawicznie dowozi świeże zamówienia.
Mały tip dla planujących wizytę: Restauracja przy 297 rue Jean-Pierre Saez jest otwarta przez cały tydzień (z wyjątkiem niedzielnych poranków), ale prawdziwy klimat poczujecie w wieczory od 18:00, gdy oświetlenie lounge tworzy atmosferę daleką od typowej „szybkiej jadłodajni”.
Czy polskie restauracje powinny brać z nich przykład?
Patrząc na sukces Enjoy Sushi, widać wyraźnie, że era nudnych, identycznych menu dobiega końca. Klient chce być zaskakiwany, ale w sposób przystępny cenowo. Eksperymenty z „hot sushi” czy nietypowymi deserami to kierunek, który w Polsce również zaczyna przyciągać rzesze fanów, zwłaszcza w dużych metropoliach.
A Wy, jakiego najbardziej nietypowego składnika próbowaliście kiedykolwiek w sushi, który okazał się strzałem w dziesiątkę?



