Pelargonia, choć od dekad króluje na polskich osiedlach, zaczyna powoli przegrywać z nową rzeczywistością. Coraz gorętsze lata i nagłe, gwałtowne burze sprawiają, że tradycyjne kwiaty wymagają od nas niemal etatowej opieki. W 2026 roku szukamy czegoś innego: roślin, które przetrwają ekstremalny upał, gdy my odpoczywamy na urlopie.
Dlaczego czas pożegnać klasyki
Zauważyłem, że w ostatnich latach coraz więcej moich sąsiadów w Warszawie czy Krakowie rezygnuje z wymagających surfinii. Według danych z rynku ogrodniczego, popyt na rośliny odporne na suszę wzrósł o blisko 40% w ciągu ostatnich dwóch sezonów. Szukamy „spokoju”, a nie ciągłego biegania z konewką i obrywania przekwitłych kwiatów.
Właśnie tutaj na scenę wkracza nowa faworytka projektantów zieleni: portulaka wielkokwiatowa. To roślina, która idealnie wpisuje się w trend „smart gardeningu”, czyli inteligentnego ogrodnictwa dla osób zapracowanych.
Portulaka: Sukulent, który udaje kwiat
W moich testach na południowym balkonie portulaka okazała się nie do zdarcia. Jej sekret tkwi w budowie: liście przypominają igiełki, które w rzeczywistości są magazynami wody. Dzięki temu roślina ta potrafi przetrwać bez podlewania znacznie dłużej niż jakikolwiek inny kwiatek balkonowy.
- Kwiaty jak neony: Codziennie rano rozkwitają nowe pąki w odcieniach intensywnej fuksji, żółci i czystej bieli.
- Słoneczny zegar: Portulaka otwiera się tylko wtedy, gdy świeci słońce, a wieczorem „zasypia”, co daje niesamowitą dynamikę na balkonie.
- Zero nawozów: W przeciwieństwie do pelargonii, które „zjadają” fortunę w odżywkach, portulaka radzi sobie doskonale nawet w uboższej ziemi.
Trzy błędy, które mogą wszystko zepsuć
Mimo ogromnej odporności, portulaka ma swoje słabe punkty. Wielu początkujących ogrodników popełnia te same błędy, próbując traktować ją jak zwykłą roślinę. Oto co musisz wiedzieć, aby jej nie zabić w trzy dni:
Po pierwsze, zapomnij o codziennym podlewaniu „na zapas”. Nadgorliwość w tym przypadku to wyrok śmierci – korzenie po prostu zgniją. Jeśli ziemia w doniczce jest wilgotna, odłóż konewkę.

Po drugie, cień to jej wróg. Jeśli Twój balkon wychodzi na północ, portulaka nigdy nie otworzy kwiatów. Będzie tylko wyciągać pędy w stronę światła, wyglądając przy tym blado i chorowicie. To roślina dla tych, którzy mają „patelnię” na balkonie od strony południowej lub zachodniej.
Po trzecie, kluczowy jest termin wysiania. Choć w sklepach typu Castorama czy Leroy Merlin nasiona pojawiają się już w lutym, do skrzynek na zewnątrz wystawiamy ją dopiero po 15 maja. W Polsce tzw. „Zimni Ogrodnicy” wciąż potrafią zniszczyć całą uprawę jednym przymrozkiem.
Ekologiczny design i co oprócz portulaki
W 2026 roku odchodzimy od plastiku. Najmodniejsze aranżacje, jakie widzę w katalogach projektantów, opierają się na glinie, wiklinie i drewnie. Portulaka w terakotowej donicy tworzy klimat śródziemnomorski, który przy obecnych temperaturach w Polsce pasuje idealnie.
Jeśli jednak szukasz czegoś więcej do kompozycji, warto postawić na rośliny „dzikie” i przyjazne zapylaczom:
- Werbena patagońska (odmiana Lollipop): Niskie, ażurowe kwiatostany, które tańczą na wietrze.
- Dichondra srebrzysta: Tworzy srebrzyste kaskady, które idealnie maskują mało estetyczne barierki balkonowe.
- Scewola: Ma kwiaty w kształcie wachlarzyków i jest całkowicie odporna na deszcz, co w Polsce bywa zbawienne.
Warto wspomnieć, że nowoczesne trendy kładą ogromny nacisk na bioróżnorodność. Wybierając smagliczkę czy szałwię błyszczącą, nie tylko upiększasz swój dom, ale realnie pomagasz pszczołom, które w miejskiej dżungli mają coraz trudniej.
Szybki life-hack na maj 2026
Jeśli chcesz mieć dywan kwiatów już w maju, wysiej nasiona do małych pojemników w domu jeszcze przed końcem lutego. Portulaka potrzebuje czasu, aby zbudować system korzeniowy. Kiedy Twoi sąsiedzi w maju będą ustawiać się w kolejkach po drogie sadzonki, Ty będziesz mieć już gotowe, zahartowane rośliny za ułamek tej ceny.
Czy zdecydowalibyście się zamienić klasyczne pelargonie na rośliny, które nie boją się suszy, czy jednak tradycja wygrywa w Waszych domach?



