Dlaczego znani szefowie kuchni zawsze wycinają środek z ząbka czosnku

Dlaczego znani szefowie kuchni zawsze wycinają środek z ząbka czosnku

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego po zjedzeniu domowej zupy czosnkowej czujecie ciężkość na żołądku lub nieprzyjemny posmak przez resztę dnia? Okazuje się, że większość z nas popełnia ten sam błąd już na etapie obierania warzyw. Ponad 60% Polaków przyznaje, że czosnek bywa dla nich zbyt agresywny w smaku, co często zniechęca do gotowania klasycznych, rozgrzewających potraw w chłodne wieczory.

Rozwiązanie tego problemu zdradził niedawno Martín Berasategui, hiszpański wizjoner kuchni, który posiada łącznie aż 12 gwiazdek Michelin. Jego metoda na idealną „sopa de ajo” – tradycyjną hiszpańską zupę czosnkową – wywraca do góry nogami nasze wyobrażenie o tym, jak traktować tak proste składniki jak czerstwy chleb i woda z kranu.

Sekret tkwi w „kiełku”

Najważniejsza zasada Berasateguiego, którą sam stosuję od czasu, gdy poznałem tę technikę, brzmi: zawsze usuwaj wewnętrzny zarodek z czosnku. To właśnie ta zielona lub biała część w środku odpowiada za „zły posmak” i problemy z trawieniem. Chef używa do swojej zupy od 12 do nawet 16 ząbków czosnku, co w polskich warunkach może brzmieć jak czyste szaleństwo, ale dzięki usunięciu środka, aromat staje się szlachetny i łagodny.

Warto zwrócić uwagę na detale podczas smażenia:

  • Czosnek musi „tańczyć” w oliwie z oliwek, ale nie może zmienić koloru.
  • Jeśli czosnek zbrązowieje, cała zupa stanie się gorzka i niezdatna do jedzenia.
  • Mały kawałek papryczki cayenne dodaje ostrości, która pobudza krążenie – idealne na polską zimę.

Zaskakujące składniki: Dlaczego woda z kranu?

W dzisiejszych czasach, gdy media kulinarne bombardują nas koniecznością używania skomplikowanych wywarów wołowych czy warzywnych, Berasategui mówi wprost: użyj dwóch litrów gorącej wody prosto z kranu. To kontrowersyjne podejście wynika z pewności, że pozostałe składniki są tak bogate w smak, iż bulion byłby po prostu zbędny.

Być może zauważyliście, że w Polsce coraz częściej szukamy autentyczności w kuchni „zero waste”. Tak się składa, że ta hiszpańska receptura idealnie wpisuje się w ten trend, wykorzystując czerstwe pieczywo. W Hiszpanii używa się chleba typu sopako, ale w naszych lokalnych piekarniach wystarczy poprosić o pszenny chleb na zakwasie z poprzedniego dnia – im twardszy, tym lepiej wchłonie aromaty.

Dlaczego znani szefowie kuchni zawsze wycinają środek z ząbka czosnku - image 1

Trzy dodatki, które zmieniają wszystko

Zanim zalejesz chleb wodą, musisz dodać „świętą trójcę” hiszpańskiego smaku, o której wielu domowych kucharzy zapomina:

  1. Słodka mielona papryka (Pimentón): nadaje głęboki, dymny aromat.
  2. Miąższ z papryki choricero: w Polsce można go zastąpić dobrej jakości pastą z pieczonej papryki dostępną w większych marketach.
  3. Domowy sos pomidorowy: wystarczą dwie lub trzy łyżki, aby zrównoważyć kwasowość potrawy.

Jak uzyskać idealną konsystencję?

Badania trendów kulinarnych na rok 2025 wskazują, że coraz bardziej cenimy dania o teksturze „comfort food” – sycące, ale niezbyt ciężkie. Po 10-15 minutach gotowania, gdy chleb niemal rozpadnie się w wodzie, nadchodzi moment na finał, który Berasategui wykonuje po mistrzowsku. Chodzi o dodanie jajka „w formie nitki”.

Wlewasz roztrzepane jajko powolnym strumieniem bezpośrednio do gorącej zupy, energicznie mieszając. Jajko zetnie się natychmiast, tworząc delikatne pasemka, które zagęszczają wywar bez grama mąki czy śmietany. To sprytny sposób na podbicie wartości białka w posiłku, co przy obecnych cenach mięsa (średnio 25-35 zł za kg schabu) czyni tę zupę jedną z najtańszych opcji obiadowych dla całej rodziny.

Praktyczna wskazówka: Nie bój się wody

Wielu moich znajomych popełnia ten sam błąd: boją się, że zupa będzie „wodnista”. Kluczem jest czas. Pozwól zupie „odpocząć” przez 5 minut po wyłączeniu ognia. Chleb potrzebuje chwili, by oddać skrobię, a aromaty z czosnku i papryki muszą się przegryźć.

W dobie inflacji i poszukiwania prostych, domowych smaków, powrót do takich receptur wydaje się naturalny. Czy odważysz się przygotować kolację z 16 ząbków czosnku według instrukcji mistrza z Kraju Basków?

A Wy usuwacie środki z czosnku, czy wrzucacie go do garnka w całości? Dajcie znać w komentarzach, czy czujecie różnicę w trawieniu!

Przewijanie do góry