Masz w szafce słoik ciecierzycy i nie wiesz, co z nim zrobić? Większość z nas po prostu wrzuca ją do sałatki lub robi hummus, ale José Andrés, jeden z najbardziej wpływowych kucharzy na świecie, ma na to zupełnie inny patent. Wystarczy kilka minut i jeden trik z winem, by zmienić tani produkt z dyskontu w danie godne najlepszej restauracji w Madrycie czy Warszawie.
W dzisiejszym zabieganym świecie, gdzie według badań rynkowych z lat 2024-2025 ponad 60% Polaków szuka przepisów, które można przygotować w mniej niż 30 minut, propozycja Andrésa jest prawdziwym wybawieniem. Nie chodzi o skomplikowane techniki, ale o zrozumienie, jak połączyć smaki morza z prostotą roślin strączkowych.
Zapomnij o nudnej ciecierzycy z puszki
Zauważyłem, że w polskiej kuchni ciecierzyca często przegrywa z tradycyjną fasolą, bo wydaje nam się mdła. José Andrés udowadnia, że to błąd. Jego sekret tkwi w „płynnym złocie”, czyli wywarze z małży gotowanych w białym winie. To właśnie ten moment, gdy alkohol odparowuje, zostawiając esencję smaku, decyduje o sukcesie całości.
W mojej praktyce kulinarnej często spotykam się z uprzedzeniem do warzyw w słoikach. Jednak badania nad żywnością wskazują, że rośliny strączkowe z puszki zachowują do 95% wartości odżywczych, a przy tym oszczędzają nam godzin moczenia i gotowania. W regionie Europy Środkowej, gdzie sezon na świeże warzywa jest krótki, takie rozwiązania są kluczowe dla zachowania zdrowej diety zimą i wczesną wiosną.
Składniki, które masz prawdopodobnie w kuchni
Aby przygotować posiłek dla 4 osób, potrzebujesz zaledwie kilku produktów, które kupisz w każdym polskim sklepie typu Biedronka czy Lidl:
- Ciecierzyca ze słoika: 600 g (pamiętaj, by ją dobrze wypłukać).
- Małże (świeże lub mrożone): 1200 g (nadają daniu luksusowy charakter).
- Białe wino wytrawne: 100 ml (klucz do aromatu).
- Przyprawy: czosnek, cebula dymka, liść laurowy i solidna szczypta słodkiej wędzonej papryki.
- Oliwa z oliwek: 2 łyżki doskonałej jakości.

Instrukcja krok po kroku: Jak to zrobić w 20 minut?
Prowadząc testy tego przepisu, byłem zaskoczony, jak szybko smaki się przegryzają. Oto jak to zrobić, by nic nie zepsuć:
Krok 1: Magia wina i pary
W dużym garnku umieść małże, wino i liść laurowy. Przykryj i gotuj na dużym ogniu przez 3-5 minut. To tutaj powstaje Twoja baza. Gdy małże się otworzą, odcedź je, ale pod żadnym pozorem nie wylewaj wywaru! To on jest nośnikiem smaku.
Krok 2: Złoty spód
Na patelni podsmaż drobno posiekany czosnek i dymkę. Gdy zmiękną, dodaj pimentón (wędzoną paprykę). Ale uwaga: zmniejsz ogień! Spalona papryka staje się gorzka i może zrujnować cały efekt.
Krok 3: Fuzja
Dodaj ciecierzycę i wlej wcześniej przygotowany wywar z małży. Gotuj na wolnym ogniu przez 10 minut. Na koniec połóż małże na wierzchu i posyp świeżą natką pietruszki. Proste? Wręcz genialnie proste.
Dlaczego Twoje ciało Ci za to podziękuje?
Co mnie zaskoczyło: według ekspertów ds. żywienia, połączenie ciecierzycy i małży tworzy kompletny profil aminokwasowy. Oznacza to, że dostarczasz organizmowi od 20 do 25 gramów pełnowartościowego białka w jednej porcji. Jest to idealne rozwiązanie dla osób po 30. roku życia, które chcą dbać o masę mięśniową, nie obciążając organizmu ciężkimi, mięsnymi gulaszami.
W Polsce, gdzie ceny mięsa wysokiej jakości stale rosną, takie połączenie protein roślinnych i owoców morza jest nie tylko zdrowe, ale i ekonomiczne. Wykorzystanie mrożonych małży, które są dostępne przez cały rok, pozwala cieszyć się tym daniem niezależnie od pogody za oknem.
Ale jest jeszcze jeden niuans. Małże są jednym z najlepszych źródeł witaminy B12 i cynku, co w naszym klimacie, szczególnie w miesiącach o małym nasłonecznieniu, ma kluczowe znaczenie dla odporności i nastroju. Zatem nie jest to tylko obiad – to Twoja tarcza ochronna podana na talerzu.
Przyznam szczerze, że na początku byłem sceptyczny co do łączenia „strączków” z małżami, ale po pierwszej łyżce zrozumiałem, dlaczego José Andrés jest tak pewny swego. A Ty? Czy odważysz się przełamać rutynę i dodać owoce morza do swojej ulubionej ciecierzycy przy najbliższym obiedzie?



