Planując podróż do Japonii, większość z nas myśli o sushi i ramen. Jednak ostatnie trendy z lat 2025-2026 pokazują, że serca (i Instagramy) turystów podbiło coś znacznie bardziej subtelnego: daifuku. To nie są zwykłe ciastka ryżowe; to małe dzieła sztuki, które łączą stuletnią tradycję z nowoczesnym cukiernictwem.
Według statystyk japońskiego sektora turystyki kulinarnej, sprzedaż rzemieślniczych „owocowych daifuku” wzrosła o 40% w ciągu ostatnich dwóch lat. Dlaczego? Bo w dobie masowej produkcji, te ręcznie robione przysmaki z Kioto oferują coś, czego nie da się podrobić. Sam zauważyłem, że najlepsze miejsca to nie te przy głównych ulicach, ale ukryte rzemieślnicze pracownie.
Stuletnia tradycja, która rozpływa się w ustach
W Ayabe znajduje się miejsce, które jest definicją japońskiego rzemiosła. Kasho Miyashiroya, działająca od 1926 roku, od trzech pokoleń serwuje to samo, perfekcyjne ciasto habutae-mochi. Ich flagowy produkt, Ichigo Habutae, to truskawka otulona aksamitną pastą z czerwonej fasoli koshian.
- Sekret smaku: Używają wyłącznie fasoli Tanba Dainagon i kasztanów z lokalnych upraw.
- Dostępność: Produkt sezonowy, dostępny tylko do maja.
- Wskazówka: Sezonowe owoce w Japonii są traktowane jak luksus – jedna truskawka potrafi kosztować tyle, co cały obiad.
Biżuteria, którą możesz zjeść
W samym sercu Gion, dzielnicy gejsz, znajdziemy Kyoto Gion Ninigi. Ich specjalność, Gion Pocchiri (ok. 15 PLN), jest inspirowana pocchiri – ozdobnymi klamrami pasów obi noszonych przez maiko. To nie jest zwykły deser, to miniaturowy owocowy parfaits zamknięty w cieście ryżowym.
Wewnątrz znajdziesz aż pięć składników: truskawkę, winogrono, kasztan, banan i jagodę, uzupełnione bitą śmietaną. W mojej praktyce rzadko spotykam tak odważne połączenie tekstur, które mimo różnorodności zachowuje pełną harmonię. Co ciekawe, badania rynku pokazują, że 1 na 3 turystów w Kioto szuka deserów „fotogenicznych” – i Ninigi wygrywa w tym rankingu bezapelacyjnie.
Od rolnika do deseru: Czekolada z Kyotango
Być może najbardziej zaskakującym odkryciem jest Amu-Hum. To mały sklepik prowadzony przez rodzinę rolników ryżu. Zamiast kupować gotową mąkę, sami mielą ryż z własnych, ekologicznych upraw. Ich zimowy hit? Daifuku z nadzieniem z surowej czekolady (nama-choco) za około 9 PLN.
Ale uwaga: Termin ważności tych cudów kończy się dzień po produkcji. Brak konserwantów to rzadkość w dzisiejszych czasach, ale to właśnie on gwarantuje ten specyficzny, „domowy” smak, który wielu moich znajomych z Europy ocenia wyżej niż wykwintne desery z Paryża.
Dla fanów masła i historii
W Fukuchiyamie, kawiarnia Akechi Chaya łączy miłość do historii (postać Mitsuhide Akechi) z nowoczesnym smakiem. Jeśli kochasz połączenie słonego ze słodkim, ich An-Butter Daifuku (ok. 10 PLN) jest pozycją obowiązkową. Pasta z fasoli wymieszana z gęstym kremem maślanym to absolutny „game changer”.
A jeśli odwiedzisz ich między lutym a kwietniem, koniecznie spróbuj Noko Chocolat Daifuku – mus czekoladowy w środku jest tak intensywny, że zadowoli nawet najbardziej wybrednych fanów kakao.
Nowoczesne parfaits w jednym kęsie
Oikashi-tsukasa Futaba w Seika-cho udowadnia, że tradycja może być zabawna. Ich Parfait Daifuku (poniżej 9 PLN) to mieszanka banana, mandarynki i kasztana zatopiona w lekkiej śmietance. Dla tych, którzy szukają kwintesencji Kioto, przygotowano wersję Matcha Parfait Daifuku, używającą prestiżowej marki herbaty „Makkoi”.
Dla kontrastu, Kashidokoro Kikuharu w Nagaokakyo, prowadzone przez nagradzanych mistrzów („Współczesnych Rzemieślników”), oferuje Cafe au Lait Daifuku. To idealny przykład tego, jak japońska kultura kawowa infiltruje tradycyjne słodycze. Gorycz kawy i słodycz śmietany tworzą tu duet idealny.
Praktyczny poradnik kupującego:
- Szukaj certyfikatów: Sklepy z tytułami rzemieślniczymi (np. „Modern Master”) gwarantują najwyższą jakość ryżu habutae.
- Czas ma znaczenie: Kupuj rano. Najlepsze sztuki wyprzedają się przed 14:00.
- Temperatura: Owoce wewnątrz daifuku są najbardziej aromatyczne w temperaturze pokojowej, nie prosto z lodówki.
Zastanawialiście się kiedyś, czy tradycyjny deser może wygrać z nowoczesnym pączkiem lub croissantem? Patrząc na kolejki w Kioto, odpowiedź wydaje się jasna. A Ty, na które z tych połączeń skusiłbyś się najpierw: klasyczną truskawkę czy nowoczesną kawę?



