Dlaczego lodówki i frytkownice nagle staniały o połowę

Dlaczego lodówki i frytkownice nagle staniały o połowę

Wyobraź sobie, że wchodzisz do sklepu i widzisz lodówkę, która rok temu kosztowała małą fortunę, a dziś jej cena jest niższa o połowę. To nie jest scenariusz z wyprzedaży garażowej, ale realia rynku, który w 2025 roku przeszedł prawdziwe trzęsienie ziemi. Ceny niektórych urządzeń spadły nawet o 45%, a wybór modeli na półkach jest największy od dekady.

Zauważyłem, że wielu z nas wciąż zwleka z zakupami, czekając na mityczne „lepsze czasy”. Jednak twarde dane pokazują, że te czasy właśnie nadeszły. Połączenie rekordowego importu, niższych podatków i morderczej konkurencji sprawiło, że AGD stało się jedną z niewielu kategorii produktów, w których realnie dotknęła nas deflacja.

Frytkownice beztłuszczowe i roboty kuchenne: Rekordowe przeceny

Największym zaskoczeniem roku okazały się małe urządzenia do kuchni. Jeśli planowałeś zakup frytkownicy beztłuszczowej (air fryer), mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Według danych z największych sieci handlowych, ich ceny spadły w ostatnim roku o 41–45%.

Co spowodowało tak radykalny ruch? Były to przede wszystkim:

  • Ogromny napływ nowych marek z importu, które przełamały monopol gigantów.
  • Nadmiar zapasów magazynowych po fali ogromnego zainteresowania zdrowym gotowaniem.
  • Korekta cen po okresie sztucznego ich zawyżania w obawie przed dewaluacją, która ostatecznie nie nastąpiła.

W mojej praktyce rzadko widuję tak gwałtowne spadki w segmencie, który jest „na topie”. Zazwyczaj, gdy produkt staje się hitem, jego cena rośnie. Tutaj stało się odwrotnie: ogromna konkurencja zadziałała jak sufit, powyżej którego nikt nie odważył się podnieść ceny, by nie wypaść z rynku.

Lodówki i pralki tańsze nawet o połowę

Zjawisko to dotknęło również tzw. „dużego białego montażu”. Z raportów rynkowych, m.in. NielsenIQ i analiz PxQ, wynika, że trend spadkowy utrzymał się przez dwa lata z rzędu. Lodówki staniały o spektakularne 54,7%, a pralki o ponad 32% w porównaniu do końcówki 2023 roku.

W Polsce sytuacja wygląda nieco inaczej niż na rynkach południowoamerykańskich, skąd wywodzi się ten trend, ale mechanizm jest podobny: otwarcie handlowe sprawiło, że marże producentów zostały drastycznie ucięte. Eksperci zauważają, że różnica między cenami krajowymi a międzynarodowymi, która kiedyś wynosiła 150%, skurczyła się do zaledwie 32%.

Dlaczego lodówki i frytkownice nagle staniały o połowę - image 1

Warto zwrócić uwagę na maj 2025 roku, który był miesiącem największej deflacji w branży (spadek o 3,3% miesiąc do miesiąca). To pokazuje, że ceny stały się „historycznie niskie”, co dla przeciętnego Kowalskiego jest najlepszym sygnałem do odświeżenia wyposażenia domu.

Marketingowy zwrot: Koniec z czekaniem na Cyber Monday

Wielu moich znajomych popełnia ten sam błąd: czekają cały rok na listopadowe wyprzedaże. Ale w 2025 roku zasady gry się zmieniły. Zauważyłem, że marki, chcąc pozbyć się towaru z magazynów, rozłożyły promocje na cały rok.

Zamiast kumulować oferty na Hot Sale czy Cyber Monday, sklepy oferowały agresywne rabaty niemal w każdym miesiącu. Było to wymuszone przez zmienny popyt – pierwsza połowa roku stała pod znakiem zakupów na kredyt, podczas gdy druga połowa przyniosła lekkie wyhamowanie konsumpcji.

Praktyczny poradnik: Jak nie przepłacić w 2026?

Skoro rynek jest tak dynamiczny, jak kupować inteligentnie? Oto moje trzy złote zasady:

  • Sprawdzaj historię ceny: Paradoksalnie, przy tak dużych spadkach, łatwo przeoczyć chwilowe „górki”. Korzystaj z porównywarek, by upewnić się, że obecna cena faktycznie odzwierciedla trend deflacyjny.
  • Szukaj modeli z 2025 roku: To właśnie te serie były objęte największą walką o klienta i mają najlepszy stosunek jakości do nowej, niższej ceny.
  • Ignoruj „ostatnie sztuki”: Przy obecnym poziomie importu i różnorodności (wzrost dostępnych modeli o 23%), strach przed brakiem towaru jest nieuzasadniony.

Co nas czeka dalej?

Mimo że rynek AGD zamknął rok 2025 z ekspansją sprzedaży na poziomie 23%, rentowność sklepów spadła. Oznacza to, że walka o klienta jest bliska swojego punktu krytycznego. Firmy nie mogą już bardziej schodzić z marż bez ryzyka bankructwa.

Czy to oznacza, że taniej już nie będzie? To całkiem możliwe. Obecna sytuacja to rzadkie „okno możliwości”, gdzie wybór jest ogromny, a ceny rekordowo niskie dzięki wyjątkowej kombinacji czynników ekonomicznych.

A jak jest u Was? Czy zauważyliście te spadki cen przy ostatnich zakupach do kuchni, czy może Waszym zdaniem to tylko marketingowe sztuczki? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!

Przewijanie do góry