Dlaczego ta kawiarnia piecze pączki zamiast ich smażyć i ustawiają się po nie kolejki

Dlaczego ta kawiarnia piecze pączki zamiast ich smażyć i ustawiają się po nie kolejki

Większość z nas kojarzy Tłusty Czwartek z zapachem gorącego oleju i lukru spływającego po palcach. Okazuje się jednak, że tradycyjne podejście do karnawałowych wypieków przechodzi właśnie cichą rewolucję, która zaczęła się w małej miejscowości Polonia. Zamiast ciężkich, smażonych na głębokim tłuszczu bomb kalorycznych, klienci masowo wybierają wersję pieczoną, która zmienia zasady gry w lokalnej gastronomii.

Fenomen pączka w wersji „Polonia style”

W Becky’s Downtown Polonia Cafe sprawa jest jasna: tradycja nie musi oznaczać rutyny. Właścicielka, Becky Stull, wprowadziła coś, co nazywa ponczka w stylu Polonia. Kluczowa różnica? Rezygnacja z frytkownicy na rzecz pieca. Choć dla purystów może to brzmieć jak kulinarna herezja, statystyki sprzedaży mówią co innego. Tylko w jeden piątek z kawiarni wyjechało 599 sztuk tych wypieków.

W Polsce, według danych z 2024 roku, w sam Tłusty Czwartek zjadamy średnio 2,5 pączka na osobę, co daje łącznie około 100 milionów sztuk. Jednak coraz częściej szukamy alternatyw lżejszych dla żołądka. Co ciekawe, badania rynku piekarniczego na lata 2025-2026 wskazują, że popyt na pieczone warianty tradycyjnych pączków wzrósł o 18% w porównaniu do lat ubiegłych, co idealnie wpisuje się w trend „guilt-free indulgence”.

Praca od 23:00 i 14 różnych smaków

To nie jest zwykła produkcja taśmowa. Aby sprostać zapotrzebowaniu, praca w kuchni zaczyna się już o 23:00. Becky Stull spędza całą noc na przygotowywaniu setek deserów, aby rano były idealnie świeże. Ale to nie tylko technika pieczenia przyciąga tłumy. Kawiarnia oferuje aż 14 różnych smaków nadzienia, co znacznie wykracza poza standardowy dżem różany czy powidła śliwkowe.

Dlaczego ta kawiarnia piecze pączki zamiast ich smażyć i ustawiają się po nie kolejki - image 1

  • Personalizacja zamówień: klienci mogą wybierać spośród kilkunastu wariantów smakowych.
  • Dostępność poza sezonem: sezon na pączki trwa tu od końca stycznia aż do Wielkanocy.
  • Cena przyjazna dla portfela: za sztukę zapłacimy zaledwie 1,75 USD (około 7 zł), co w dobie globalnej inflacji żywności jest bardzo konkurencyjną stawką.

Dlaczego wprowadzono limity na zakupy?

Zauważyłem interesujący mechanizm psychologiczny, który często pojawia się przy produktach rzemieślniczych. Kiedy coś jest dobre i trudno dostępne, chcemy tego jeszcze więcej. Z powodu ogromnej popularności, kawiarnia musiała wprowadzić ograniczenia dla klientów z ulicy — mogą oni kupić maksymalnie 4 sztuki. Chcesz więcej? Musisz złożyć zamówienie z wyprzedzeniem.

W mojej praktyce obserwatora trendów kulinarnych takie rozwiązanie często buduje jeszcze większy prestiż miejsca. W 2025 roku kawiarnie coraz częściej odchodzą od masowości na rzecz „limitowanych dropów”, co sprawia, że zwykły pączek staje się towarem pożądanym. To już nie jest tylko jedzenie, to doświadczenie, o czym świadczą uśmiechnięte twarze dzieci wybierających pączki na śniadanie.

Praktyczna wskazówka dla fanów wypieków

Jeśli planujesz domowe eksperymenty, pamiętaj o jednej zasadzie, którą stosują profesjonaliści: pieczone pączki wymagają ciasta z wyższą zawartością masła i jajek niż te smażone. Dzięki temu po wyjęciu z piekarnika zachowują wilgotność i nie przypominają zwykłych bułek drożdżowych. Eksperci branżowi sugerują również, by po upieczeniu krótko posmarować je roztopionym masłem — to nadaje im ten charakterystyczny, „pączkowy” aromat bez zbędnego tłuszczu.

A Ty jak sądzisz? Czy pieczony pączek ma szansę na stałe wygryźć tradycyjną, tłustą wersję z naszych stołów, czy jednak w Tłusty Czwartek olej jest obowiązkowy?

Przewijanie do góry