Dlaczego młode małżeństwa coraz częściej wybierają domy w Abruzji zamiast kredytu na 30 lat

Dlaczego młode małżeństwa coraz częściej wybierają domy w Abruzji zamiast kredytu na 30 lat

Wyobraź sobie, że rezygnujesz z bezpiecznego etatu w technologii, pakujesz życie w kilka walizek i kupujesz dom w cenie używanego samochodu segmentu B. Brzmi jak scenariusz filmu, ale dla Cassandry Tresl i Alexa Ninmana stało się to jedynym logicznym wyjściem, gdy przeliczyli koszty życia w USA. Zamiast brać kredyt, który spłacałyby jeszcze ich wnuki, postawili na region, o którym wielu turystów zapomina: włoską Abruzję.

Zauważyłem, że w 2025 roku ten trend tylko przybiera na sile. Według ostatnich danych rynkowych, liczba zapytań o nieruchomości w mniej znanych regionach Włoch wzrosła o 22%, a motywacją nie jest już tylko słońce, ale twarda ekonomia i chęć ucieczki przed inflacją, która w Polsce również mocno drenuje portfele młodych rodzin.

Dom za 50 tysięcy złotych? To możliwe, ale jest haczyk

Wielu z nas słyszało o domach za 1 euro. W praktyce jednak ta oferta często okazuje się studnią bez dna. Cassandra, jako analityczny umysł, szybko zrozumiała, że „symboliczne euro” to tylko wierzchołek góry lodowej. Większość takich nieruchomości wymaga remontu o wartości przekraczającej 100 tysięcy euro i to w ściśle określonym czasie.

Para z Waszyngtonu postanowiła zagrać inaczej. Zamiast brać udział w aukcjach, znaleźli dom w Abruzji za 11 500 euro (około 50 000 PLN). Co otrzymali w tej cenie?

  • Dwa piętra i dwie sypialnie o łącznej powierzchni blisko 100 mkw.
  • Piwnicę, którą można przerobić na apartament gościnny.
  • Taras z widokiem, który w Toskanii kosztowałby dziesięciokrotnie więcej.
  • Brak hipoteki – co Cassandra nazywa „największym luksusem ich życia”.

Warto tutaj wspomnieć o polskim kontekście: za 50 tysięcy złotych w Warszawie czy Krakowie trudno dziś kupić nawet miejsce postojowe w garażu podziemnym. Nic dziwnego, że Włochy stają się realną alternatywą dla osób pracujących zdalnie.

Remont za 80 tysięcy złotych: Jak nie zbankrutować?

Dom stał pusty przez 30 lat. Oznaczało to, że ściany wymagały osuszenia, instalacje wymiany, a kuchnia i łazienka nadawały się wyłącznie do wyburzenia. Para przeznaczyła na renowację około 15 000 euro (ok. 65 000 – 70 000 PLN). Jak udało im się zmieścić w tak niskim budżecie?

Dlaczego młode małżeństwa coraz częściej wybierają domy w Abruzji zamiast kredytu na 30 lat - image 1

Sekret tkwił w pracy własnych rąk. Alex, z zawodu rzeźnik, większość prac wykonał samodzielnie, zlecając na zewnątrz jedynie specjalistyczne prace hydrauliczne. W mojej praktyce widzę, że to właśnie koszt robocizny jest głównym zabójcą marzeń o tanim domu – we Włoszech, podobnie jak w Polsce, stawki fachowców rosną z roku na rok.

By nadać wnętrzom duszę bez wydawania fortuny, Cassandra postawiła na „eklektyczny design”. Meble i dodatki pochodzą głównie z pchlich targów oraz sklepów z rzeczami używanymi. „Chciałam, aby każdy przedmiot przypominał mi o tym, skąd go mam” – wspomina. W 2026 roku styl vintage-sustainable to już nie tylko wybór estetyczny, ale i wyraz świadomej konsumpcji.

Koszty utrzymania, które zaskakują

Często zapominamy, że zakup to nie wszystko. Jak wyglądają realne koszty życia w takim domu? Oto zestawienie miesięczne i roczne w przeliczeniu na złotówki:

  • Podatek od nieruchomości: ok. 270 PLN rocznie (tak, to nie pomyłka).
  • Wywoz śmieci: ok. 1200 PLN rocznie.
  • Woda: ok. 400 PLN co dwa miesiące.
  • Internet: ok. 55 PLN miesięcznie.

Największym wyzwaniem pozostaje ogrzewanie. Para korzysta z pieca na pellet, co w zimowe miesiące kosztuje ich około 800-900 PLN miesięcznie. Mimo to, całkowite koszty stałe są ułamkiem tego, co musieliby płacić za wynajem mieszkania w dowolnym większym mieście w USA czy Europie Środkowej.

Wolność finansowa to nowa emerytura

Dzięki temu, że para nie ma kredytu hipotecznego („mortgage”), ich podejście do pracy uległo całkowitej zmianie. Cassandra rzuciła stresujący etat w IT na rzecz prowadzenia bloga podróżniczego i zarządzania operacyjnego. Alex zajmuje się ich drugą nieruchomością, kupioną za 17 000 euro, którą wynajmują na serwisach typu Airbnb za około 350 PLN za dobę.

To, co mnie uderzyło w ich historii, to fakt, że stabilizacja nie oznacza już posiadania „pewnej pracy”, a posiadania bezpieczeństwa bazowego. „Jeśli moje dochody spadną, wciąż mamy dach nad głową” – mówi Cassandra. W dzisiejszych niepewnych czasach to argument nie do przecenienia.

Para planuje zostać we Włoszech przynajmniej przez najbliższą dekadę. Zależy im, aby ich córka dorastała w środowisku, które określają jako „bardziej wartościowe i autentyczne” niż to, co widzieli podczas ostatniej wizyty w Stanach Zjednoczonych.

A czy Ty byłbyś w stanie porzucić wygodę dużego miasta i przeprowadzić się do włoskiej wioski, ryzykując samodzielny remont starego domu w zamian za życie bez długów?

Przewijanie do góry