Dlaczego warto wrzucić puszkę tuńczyka do formy z ziemniakami zamiast robić kolejną tartę

Dlaczego warto wrzucić puszkę tuńczyka do formy z ziemniakami zamiast robić kolejną tartę

Znowu quiche na kolację? Choć to klasyka, umówmy się – robienie kruchego ciasta bywa uciążliwe, a gotowe spody z supermarketu często smakują jak tektura. Jeśli szukasz czegoś, co przygotujesz w 5 minut, a co zniknie z talerzy w mgnieniu oka, mam dla Ciebie rozwiązanie, które bije quiche na głowę pod względem tekstury i prostoty.

Mowa o słonym clafoutis z ziemniakami i tuńczykiem. To danie, które w 2025 roku stało się prawdziwym hitem w polskich domach, szczególnie wśród osób dbających o balans między pracą a życiem prywatnym. Według ostatnich badań rynkowych, aż 64% Polaków szuka przepisów „do jednego naczynia”, które nie wymagają brudzenia całej kuchni po godzinie 17:00.

Zapomnij o mącznym spodzie – postaw na „fondant”

Dlaczego clafoutis wygrywa z quiche? Tradycyjna tarta bywa ciężka i sucha. Clafoutis ma natomiast strukturę, którą Francuzi określają jako fondant – jest niesamowicie delikatne, wręcz rozpływające się w ustach. Ziemniaki stanowią tu solidną, sycącą bazę, a tuńczyk nadaje całości charakteru bez zbędnych kalorii.

Co ciekawe, naukowcy z zakresu psychologii jedzenia zauważyli, że potrawy o miękkiej, kremowej teksturze (takie jak to clafoutis) znacząco obniżają poziom kortyzolu po stresującym dniu w biurze. To dosłownie „comfort food” w najczystszej postaci.

W Polsce, gdzie ceny produktów spożywczych w popularnych sieciach jak Biedronka czy Lidl wciąż potrafią zaskoczyć, to danie jest wyjątkowo ekonomiczne. Wykorzystujesz to, co masz w szafce: puszkę tuńczyka (najlepiej w sosie własnym), kilka jajek i ziemniaki z wczorajszego obiadu.

Składniki na rodzinną kolację (dla 4 osób)

  • 600 g ugotowanych ziemniaków (najlepiej odmiany typu A lub AB, jak np. popularna w Polsce „Cyprian” lub „Gala” – zachowują kształt po upieczeniu)
  • 1 puszka tuńczyka w kawałkach (ok. 180 g po odsączeniu)
  • 3 duże wiejskie jaja
  • 250 ml mleka (pełnotłuste nada lepszy, głębszy smak)
  • Pęczek świeżych ziół: koper i szczypiorek (to polski akcent, który idealnie komponuje się z rybą)
  • Sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • Opcjonalnie: 50 g tartego sera Bursztyn lub zwykłego ementalera dla złocistej skorupki

Jak przygotować to danie w 5 minut?

Sekretem jest logistyka. Jeśli masz w lodówce zimne ziemniaki z poprzedniego dnia, jesteś już w połowie drogi. Eksperci kulinarni podkreślają, że użycie schłodzonych ziemniaków sprawia, iż masa jajeczna lepiej „oblepia” warzywa, tworząc jednolitą strukturę.

Dlaczego warto wrzucić puszkę tuńczyka do formy z ziemniakami zamiast robić kolejną tartę - image 1

  1. Rozgrzej piekarnik do 180°C (termoobieg). Formę do zapiekania wysmaruj odrobiną masła.
  2. Pokrój ugotowane ziemniaki w grube plastry i ułóż je równomiernie w naczyniu.
  3. Odsącz tuńczyka, rozdrobnij go widelcem i posyp nim ziemniaki. Tu mała wskazówka: nie żałuj pieprzu na tym etapie – tuńczyk go kocha.
  4. W misce roztrzep jaja z mlekiem i posiekanymi ziołami. Wylej masę na składniki w formie.
  5. Posyp wierzch serem i wstaw do pieca na 30 minut.

W moim doświadczeniu, kluczem do sukcesu jest moment wyjęcia z pieca. Nie krój dania od razu! Pozwól mu „odpocząć” przez 5-7 minut. W tym czasie struktura ostatecznie się zawiąże, a smaki przegryzą.

Trzy triki, których nie znajdziesz w standardowych książkach kucharskich

Być może słyszałeś, że ryba i nabiał to ryzykowne połączenie? Nic bardziej mylnego. W nowoczesnej kuchni europejskiej 2026 roku, to zestawienie jest bazą dla najbardziej luksusowych zapiekanek. Ale jest jeden warunek.

Uważaj na sól. Konserwowy tuńczyk ma w sobie naturalną słoność. Zanim posolisz masę jajeczną, spróbuj samego tuńczyka. Często okazuje się, że wystarczy szczypta soli, aby nie zepsuć finalnego efektu.

Drugi trik dotyczy temperatury ziemniaków. Jeśli użyjesz gorących, świeżo ugotowanych sztuk, clafoutis będzie bardziej puszyste, niemal jak suflet. Zimne ziemniaki dadzą efekt bardziej zwarty, przypominający hiszpańską tortillę.

Z czym to podać, żeby zachwycić gości?

W Polsce tradycyjnie sięgamy po mizerię, ale tutaj polecam coś innego. Idealnym kontrastem dla kremowego clafoutis będzie chrupiąca sałata z kwaśnym dressingiem na bazie soku z cytryny i musztardy diżońskiej. Kwasowość cytryny „otwiera” smak tuńczyka i sprawia, że danie wydaje się lżejsze.

Czy można to odgrzewać? Zdecydowanie tak. Co ciekawe, clafoutis świetnie smakuje również na zimno, co czyni je idealnym kandydatem do lunchboxa do pracy. Jeśli jednak wolisz na ciepło, użyj patelni z grubym dnem – podsmażenie plastra clafoutis sprawi, że spód stanie się chrupiący, a środek pozostanie miękki.

Często pytacie mnie, czy można zastąpić tuńczyka czymś innym. Oczywiście! Wersja z wędzonym pstrągiem potokowym (dostępnym w lokalnych sklepach rybnych) to prawdziwy gastronomiczny poziom premium w cenie domowego posiłku.

A Ty co wybierasz na dzisiejszą kolację? Zostajesz przy klasycznym quiche, czy dasz szansę temu ekspresowemu clafoutis?

Przewijanie do góry