Większość z nas kojarzy domowe desery z długimi godzinami spędzonymi w kuchni i stertą brudnych naczyń. Jednak istnieje przepis, który w Indiach od pokoleń ratuje honor gospodyni podczas niespodziewanych wizyt gości, a w Polsce zaczyna zdobywać serca fanów nurtu „fast-good”. Gulgule, bo o nich mowa, to małe słodkie kuleczki, które przygotujesz w zaledwie 10 minut z produktów, które na 100% masz już w swojej szafce.
Co ciekawe, według trendów kulinarnych na lata 2025-2026, tradycyjne smażone przekąski przeżywają swój renesans, ale w wersji rzemieślniczej. Zapomnij o mrożonych pączkach z marketu, które kosztują w Polsce średnio 3-4 złote za sztukę i często są pełne sztucznych spulchniaczy. Te domowe kuleczki są nie tylko tańsze (koszt jednej porcji to kilkadziesiąt groszy), ale i znacznie smaczniejsze.
Sekret tkwi w „odpoczynku” ciasta
Wielu amatorów gotowania popełnia ten sam błąd: smażą ciasto natychmiast po wymieszaniu. To sprawia, że deser jest twardy w środku. Badania nad teksturą żywności wykazują, że nawet 15 minut przerwy pozwala cząsteczkom glutenu się rozluźnić, a sodzie oczyszczonej zacząć działać. Dzięki temu uzyskasz efekt „chmurki” popularny w najlepszych cukierniach.
Czego będziesz potrzebować?
- 1 szklanka mąki pszennej (najlepiej typ 450 lub 500, dostępna w każdym polskim sklepie);
- Pół szklanki jaggery (nierafinowany cukier trzcinowy) lub zwykłego brązowego cukru;
- 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego (to on nadaje ten intrygujący, „profesjonalny” aromat);
- Szczypta kardamonu i pół łyżeczki sody oczyszczonej;
- Olej do głębokiego smażenia (np. rzepakowy, który ma wysoki punkt dymienia).
Jak uzyskać idealny kształt bez użycia specjalistycznego sprzętu?
W moich testach zauważyłem, że kluczem do sukcesu nie jest precyzyjna waga, ale konsystencja. Ciasto musi być na tyle gęste, aby nałożone łyżką na gorący olej zachowało swój kształt, a nie „rozpłynęło się” na płaski placek.

Krok po kroku:
- Rozpuść cukier w ciepłej wodzie i ostudź. To ważne – gorący syrop może „zaparzyć” mąkę, co zniszczy strukturę pączków.
- Powoli dodawaj mąkę do syropu, mieszając energicznie, aż uzyskasz gładką masę.
- Dodaj przyprawy i sodę. Odstaw ciasto na kwadrans. Czy wiesz, że ponad 60% sukcesu w tym przepisie zależy właśnie od tych 15 minut cierpliwości?
- Smaż na średnim ogniu. Jeśli olej będzie zbyt gorący, gulgule spalą się z zewnątrz, pozostając surowe w środku.
Triki, których nie znajdziesz w starych książkach kucharskich
Współcześni szefowie kuchni często eksperymentują z klasyką. Aby wznieść ten prosty deser na wyższy poziom, warto zastosować jedną z poniższych metod:
- Bananowy twist: Dodaj rozgniecionego, bardzo dojrzałego banana do masy. Dzięki temu pączki będą jeszcze bardziej wilgotne.
- Zasada temperatury: Profesjonaliści zalecają temperaturę smażenia około 170-180 stopni Celsjusza. Jeśli nie masz termometru, wrzuć kroplę ciasta – jeśli wypłynie w ciągu 2 sekund, olej jest gotowy.
- Lokalny akcent: Choć oryginał bazuje na kardamonie, w polskich warunkach świetnie sprawdza się dodatek cynamonu lub odrobiny tartej skórki z cytryny.
Podczas gdy w kawiarniach w Warszawie czy Krakowie ceny rzemieślniczych minipączków szybują w górę, Ty możesz przygotować ich całą miskę za ułamek tej kwoty. To idealna opcja na niedzielne popołudnie, kiedy masz ochotę na coś słodkiego, ale nie chcesz spędzać połowy dnia w kuchni.
Ale tu pojawia się pytanie do Was: wolicie tradycyjne, polskie pączki z dżemem, czy takie szybkie, aromatyczne kuleczki z przyprawami korzennymi? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!



