Kiedy ostatni raz jedliście lody, które nie były tylko słodkim deserem, ale prawdziwym doświadczeniem kulinarnym? Większość z nas kojarzy lody z dziecięcą radością, ale w Limie właśnie dokonuje się cicha rewolucja, która zmienia ten mrożony przysmak w danie godne najlepszych restauracji. Choć statystyczny mieszkaniec Peru zjada zaledwie 2 litry lodów rocznie — dla porównania w Nowej Zelandii to aż 28,4 litra — to właśnie tutaj powstają smaki, które rzucają wyzwanie tradycyjnym deserom.
Włoska szkoła w peruwiańskim garażu
Wszystko zaczęło się od marzenia Rocío Madueño, która po sukcesie swojej restauracji „Troppo” w 2019 roku, postanowiła otworzyć lodziarnię. Ale zapomnijcie o zwykłych gałkach nakładanych metalową łyżką. W La gelateria di Troppo postawiono na lody typu soft z automatu, ale podane w sposób, który całkowicie redefiniuje to pojęcie.
Czego warto spróbować u Rocío i Andrésa:
- Italian Job: wanilia połączona z miodem truflowym, oliwą z oliwek i odrobiną soli Maldon.
- Francesca: lody czekoladowe z solonym karmelem di amaro i macambo (rzadkim krewnym kakao).
- Wafle wypiekane na miejscu: od klasycznych po bezglutenowe z mąki ryżowej i ciecierzycy.
W dzisiejszych czasach 73% konsumentów poszukuje w deserach tekstury, a nie tylko cukru. Świeżo wypiekany, chrupiący rożek o smaku kakao 95% to detal, który sprawia, że zwykły spacer zamienia się w kulinarną podróż.
Monterosso, czyli Sycylia spotyka Andy
Salvatore Terranova, fryzjer z zawodu, ale sycylijczyk z serca, od siedmiu lat prowadzi w dzielnicy Barranco mały lokal Monterosso. To miejsce dla tych, którzy szukają autentyczności. Salvatore codziennie rano odwiedza lokalny targ, wybierając najświeższe owoce. Tutaj nic nie ląduje w zamrażarce — lody muszą być świeże każdego dnia.
Zaskoczyło mnie, jak odważnie Salvatore łączy lokalne produkty z włoską techniką. Według najnowszych raportów rynkowych z 2024 roku, sprzedaż lodów rzemieślniczych w Limie wzrosła o 35%, co widać po odważnych propozycjach Monterosso. Ich flagowy smak „Inca Gold” to połączenie białej kukurydzy z Cusco z wanilią i aromatycznym sosem z fioletowej kukurydzy (chicha morada).
Dla odważnych: Spróbujcie lodów czekoladowych z sosem sojowym (sillao). Ten azjatycki akcent dodaje deserowi głębi umami, której nie znajdziecie w żadnym supermarkecie.
Grecki jogurt na nowym poziomie
Jeśli szukacie czegoś lżejszego, ale równie wyrafinowanego, Santorini w San Isidro i Miraflores to adres, który musicie znać. W 2025 roku marka ta stała się synonimem zdrowego hedonizmu. To nie są zwykłe lody jogurtowe — to baza o wysokiej zawartości białka i niskiej ilości cukru, którą użytkownik personalizuje za pomocą luksusowych dodatków.
Co sprawia, że Santorini wyróżnia się na tle konkurencji? To festiwal tekstur:
- Chrupiące baklawy i kataifi z pistacjami.
- Kwiaty hibiskusa w syropie i miód z Oxapampa.
- Posiekane alfajores i kruszonka malinowa.
W moich obserwacjach to właśnie ten kontrast między kwasowością greckiego jogurtu a bogactwem gourmetowych dodatków przyciąga najbardziej wymagających klientów. To idealna opcja na upalne dni w Limie, kiedy potrzebujemy orzeźwienia bez poczucia ciężkości.
Jak rozpoznać prawdziwe lody rzemieślnicze?
Wielu producentów nadużywa słowa „rzemieślnicze”. Prawdziwe gelato poznacie po kolorze: lody pistacjowe nie powinny być jaskrawozielone (to barwnik!), lecz oliwkowe lub lekko brązowe. Lody bananowe nie są żółte jak skórka, lecz szare jak miąższ dojrzałego owocu. W Limie te trzy miejsca trzymają standardy, które mogłyby zawstydzić niejedną kawiarnię w Rzymie.
A Wy? Czy bylibyście gotowi zaryzykować i spróbować lodów z dodatkiem oliwy z oliwek i soli morskiej, czy jednak pozostajecie wierni klasycznej czekoladzie?



