Dlaczego profesjonalni projektanci nagle kładą gąbkę na dno doniczki i kupują lampy-chmury

Dlaczego profesjonalni projektanci nagle kładą gąbkę na dno doniczki i kupują lampy-chmury

Spójrz na swój salon. Jeśli wygląda jak kopia katalogu z sieciówki lub idealnie odprasowany kadr z Instagrama, prawdopodobnie brakuje w nim najważniejszego: Twojej osobowości. Ostatnie lata nauczyły nas, że dom to nie muzeum, w którym boimy się dotknąć wazonu.

W 2025 roku triumfy święci trend whimsical decor, czyli projektowanie z przymrużeniem oka. Nie chodzi o to, by zamienić mieszkanie w cyrk, ale by wprowadzić do niego elementy, które wywołują uśmiech zaraz po przekroczeniu progu. Badania wskazują, że 68% Polaków czuje narastające znużenie stylem minimalistycznym, szukając w swoich czerech ścianach autentycznej radości, a nie tylko funkcjonalności.

Koniec ery sterylnych wnętrz

Przez lata dążyliśmy do perfekcji. Styl mid-century modern opanował nasze mieszkania do tego stopnia, że każde wnętrze zaczęło wyglądać tak samo. Jednak najnowsze dane z rynku wnętrzarskiego w Polsce pokazują, że popyt na przedmioty „z duszą” i o nieoczywistych kształtach wzrósł o 40% w ciągu ostatniego roku. Ludzie mają dość szarości i przewidywalności.

Nurt whimsical to swoista odtrutka na powagę świata. To rzeźbione świece, poduszki z falbankami czy lampy w kształcie chmur. W mojej praktyce zauważyłem, że jeden taki element potrafi przełamać surowość nowoczesnego loftu skuteczniej niż gruntowny remont. To tak zwana strategia „strategicznego błysku”.

Dlaczego małe zmiany mają wielką moc?

Zaletą tego trendu jest niska bariera wejścia. Nie musisz wymieniać kanapy za 5000 zł. Często wystarczy zmiana detalu, która kompletnie odmieni optykę pomieszczenia. Eksperci od psychologii koloru podkreślają, że wprowadzenie choćby jednego przedmiotu o zabawnym kształcie obniża poziom kortyzolu u domowników.

  • Dywan z motywem owoców: Idealny, by ocieplić surową podłogę w kuchni.
  • Różowe abażury: Nadają wnętrzu miękkie, kojące światło, o którym marzymy po 8 godzinach przed monitorem.
  • Lampa-chmura z IKEA: Klasyk, który wciąż potrafi zaskoczyć w sypialni dorosłego człowieka.

Co kupują polscy redaktorzy designu?

Wybierając dodatki do tego artykułu, kierowaliśmy się zasadą: „czy ten przedmiot sprawia, że chcesz go dotknąć?”. W Polsce coraz większą popularnością cieszą się lokalne marki, takie jak Malwina Konopacka czy projekty dostępne w niszowych concept store’ach w Warszawie i Krakowie. Nie szukamy rzeczy ponadczasowych w nudnym tego słowa znaczeniu. Szukamy rzeczy, które będą żyły razem z nami.

Ciekawostką jest fakt, że w 2026 roku prognozuje się powrót do estetyki „kidult”, gdzie granica między pokojem dziecka a salonem dorosłego ulega zatarciu. To nie infantylizm – to celebracja humoru. Ceny takich dodatków w Polsce zaczynają się już od 40-60 zł, co sprawia, że każdą metamorfozę możemy przeprowadzić bez nadwyrężania budżetu.

Jak wprowadzić whimsical decor, by nie przedobrzyć?

Wielu moich znajomych boi się, że ich dom zacznie wyglądać jak sklep z zabawkami. Kluczem jest kontrast. Jeśli masz ciemną, elegancką komodę, postaw na niej wazon o surrealistycznym kształcie ust lub dłoni. Kontrast buduje prestiż, a humor dodaje mu lekkości.

Pamiętaj o tych trzech zasadach:

  • Wybierz jeden dominujący kolor, który połączy szalone kształty.
  • Stawiaj na materiały wysokiej jakości – ceramika i len sprawią, że „dziwny” przedmiot będzie wyglądał luksusowo.
  • Nie bój się asymetrii – idealnie równe ustawienie przedmiotów zabija ducha tego stylu.

Praktyczny trik na szybkie odświeżenie salonu

Oto sprawdzony sposób, który stosuję, gdy budżet jest ograniczony: spróbuj wymienić same gałki w nudnej szafce z sieciówki na takie ceramiczne w kształcie zwierząt lub owoców. Koszt to zaledwie kilkanaście złotych za sztukę, a efekt „wow” przy każdym otwieraniu szuflady gwarantowany. To właśnie esencja little treat economy – małych nagród, które poprawiają nam humor na co dzień.

Design wkracza w fazę radości. Czy Twój dom jest gotowy na odrobinę kontrolowanego szaleństwa, czy wolisz trzymać się bezpiecznej klasyki?

A Ty, jaki jest najbardziej „dziwny” przedmiot w Twoim domu, którego nigdy byś się nie pozbył? Daj znać w komentarzach!

Przewijanie do góry