Większość z nas przechowuje w schowku lub piwnicy stary, niedziałający odkurzacz, myśląc, że „kiedyś się przyda”. Statystyki są jednak nieubłagane: ponad 60% elektrośmieci w naszych domach to nieużywany sprzęt AGD, który z każdym rokiem traci na wartości, zamiast nam służyć. Tymczasem najnowsza akcja trade-in pokazuje, że ten zakurzony grat może być wart nawet 900 złotych przy zakupie nowoczesnego robota sprzątającego.
Sprzątanie, które wykonuje się samo (naprawdę)
W branży technologii domowych rok 2025 przyniósł przełom, o którym wcześniej tylko marzyliśmy. To już nie są proste maszyny odbijające się od ścian. Nowoczesne systemy, takie jak te zainstalowane w Xiaomi Robot Vacuum 5 Pro, wykorzystują sztuczną inteligencję i kamery RGB do mapowania przestrzeni w czasie rzeczywistym. Co to oznacza w praktyce?
Zauważyłem, że najwięcej frustracji budziły zawsze kable i klocki pozostawione na dywanie. Nowy model rozpoznaje ponad 200 rodzajów obiektów i 47 typów zabrudzeń. Jeśli Twoje dziecko zostawiło zabawkę na środku salonu, robot nie wciągnie jej do środka, tylko grzecznie ją ominie, przesyłając Ci zdjęcie „przeszkody” na smartfona. Dodatkowo, wbudowane oświetlenie LED pozwala mu pracować w całkowitej ciemności, co jest kluczowe w polskich realiach, gdy zimowe i wiosenne wieczory zapadają bardzo szybko.
Ile realnie można zaoszczędзить?
Mechanizm akcji jest prosty i przypomina wymianę starego iPhone’a na nowy model. Oddajesz stary odkurzacz dowolnego producenta – nie musi to być Xiaomi, może to być nawet wiekowy sprzęt, który pamięta poprzednią dekadę – i otrzymujesz natychmiastową zniżkę na nowy model. Warto spojrzeć na liczby, bo różnice w cenach są znaczące:
- Xiaomi Robot Vacuum 5 Pro: Cena spada z 3 690 zł do 2 790 zł (oszczędzasz aż 900 zł).
- Xiaomi Robot Vacuum 5: Zniżka wynosi 849 zł, co obniża cenę do 2 341 zł.
- Xiaomi Robot Vacuum X20 Max: Przy trade-inie płacisz 2 091 zł zamiast 2 590 zł.
- Xiaomi Robot Vacuum S10T: Opcja budżetowa, która po zniżce kosztuje tylko 1 194 zł.
Warto zwrócić uwagę na model X20 Max. Eksperci z rynku smart-home podkreślają, że zintegrowane stacje myjące i opróżniające to obecnie „must-have”. Zamiast codziennie czyścić pojemnik na kurz, robisz to raz na kilka tygodni. W badaniu przeprowadzonym w 2024 roku użytkownicy takich stacji deklarowali oszczędność średnio 3 godzin tygodniowo, które wcześniej poświęcali na obsługę urządzenia.
Sztuczna inteligencja w służbie czystości
Ale zaraz, dlaczego miałbyś wydać ponad dwa tysiące złotych, skoro „zwykły” odkurzacz działa? Odpowiedź kryje się w higienie. Tradycyjne odkurzacze często wzbijają kurz w powietrze. Modele z serii 5 Pro posiadają systemy filtracji, które według danych technicznych zatrzymują 99,9% mikrocząsteczek.
Co mnie najbardziej zaskoczyło podczas testowania podobnych systemów? To, jak precyzyjnie urządzenia te radzą sobie z krawędziami. Wiele osób obawia się, że robot nie dotrze do rogów. Xiaomi zastosowało tutaj specjalne mopy rotacyjne i systemy docisku, które sprawiają, że podłoga po przejeździe robota jest nie tylko odkurzona, ale realnie umyta, bez zacieków typowych dla tańszych zamienników.
Praktyczna wskazówka: Jak przygotować dom pod robota?
Zanim uruchomisz swój nowy nabytek, skorzystaj z tego triku, który profesjonalni testerzy stosują zawsze:
- W pierwszym tygodniu obserwuj, gdzie robot „utknął” najdłużej. Zazwyczaj są to firanki sięgające samej ziemi lub niskie meble.
- Użyj wirtualnych ścian w aplikacji, aby wykluczyć legowiska zwierząt – oszczędzi to stresu zarówno psu, jak i odkurzaczowi.
- Kluczowy fakt: Regularne czyszczenie szczotek bocznych raz w miesiącu wydłuża ich żywotność o blisko 40%.
Pamiętaj tylko, że ta propozycja ma ograniczony czas trwania. Akcja kończy się 31 marca lub w momencie wyczerpania zapasów w oficjalnych salonach. Warto się pospieszyć, bo zainteresowanie takim „recyklingiem z zyskiem” zazwyczaj przewyższa oczekiwania sprzedawców.
A Ty jak radzisz sobie z wiosennymi porządkami? Ufasz technologii, czy wolisz tradycyjny mop i szczotkę, by mieć pewność, że wszystko jest idealnie czyste?



