Wyobraź sobie pomieszczenie, w którym sam blat kosztuje tyle, co luksusowa limuzyna, a system szafek przewyższa ceną dwupokojowe mieszkanie w Lublinie czy Białymstoku. Brzmi jak abstrakcja? Dla mieszkańców prestiżowych dzielnic Seulu, takich jak Apujeong czy Banpo, to nowa codzienność. Podczas gdy rynek nieruchomości boryka się z pewnymi trudnościami, sektor ultraluksusowych mebli kuchennych przeżywa niespotykany dotąd rozkwit.
W dzisiejszym świecie dom przestał być tylko schronieniem, a stał się manifestem statusu. Co ciekawe, to właśnie kuchnia – nie salon czy sypialnia – stała się sercem inwestycji, na które najbogatsi nie szczędzą środków. Dlaczego ludzie są gotowi zapłacić 2-3 miliony złotych za miejsce do parzenia kawy?
Włoskie rzemiosło w sercu Korei
Obecnie na szczycie hierarchii stoją marki, które dla koneserów designu są tym, czym Ferrari dla fanów motoryzacji. Mowa o „Wielkiej Trójce”: Valcucine, Boffi oraz Bulthaup. Ich obecność w nowo powstających apartamentowcach, takich jak The H Claest w Banpo (planowany na 2027 rok), staje się standardem, a nie dodatkiem.
Zauważyłem, że zainteresowanie tymi markami nie dotyczy już tylko samej funkcjonalności. To technologia „ukryta” przyciąga wzrok:
- Modele takie jak Logica Celata od Valcucine mogą kosztować nawet 800 milionów wonów (ok. 2,4 mln zł).
- Systemy wykorzystujące marmur Bianco Carrara oraz zaawansowane mechanizmy niemieckiej firmy Häfele sprawiają, że urządzenia AGD znikają za dotknięciem palca.
- W najbardziej ekskluzywnych realizacjach standardem staje się wyposażenie marek Gaggenau czy Officine Gullo – te ostatnie uwielbiane przez Davida Beckhama i Gwyneth Paltrow.
W Polsce również obserwujemy podobny trend. Według najnowszych raportów z rynku nieruchomości segment premium w Warszawie czy Trójmieście rośnie w tempie 12% rok do roku. Choć kwoty rzędu 2 milionów złotych za samą kuchnię wciąż szokują, polscy inwestorzy coraz częściej szukają marek „z duszą”, które przetrwają dziesięciolecia.
Efekt „Kulinarnej Wojny” i wzrost o 40%
Co sprawiło, że nagle wszyscy zapragnęli mieć profesjonalną kuchnię w domu? Dużą rolę odegrała popkultura. Sukces programów takich jak „Culinary Class Wars” (dostępnego na Netflix) sprawił, że luksusowe marki stały się rozpoznawalne dla szerszej publiczności.

73% klientów segmentu premium deklaruje, że estetyka kuchni jest dla nich ważniejsza niż wielkość ogrodu czy tarasu. Jak zauważają eksperci z firmy Hanssem, ich luksusowa linia Kitchenbach odnotowała wzrost sprzedaży o 40% na początku 2025 roku. To pokazuje, że nawet w czasach niepewności gospodarczej, najwyższa klasa społeczna nie rezygnuje z jakości. Wręcz przeciwnie – traktuje takie wyposażenie jako bezpieczną lokatę kapitału.
Ile naprawdę kosztuje prestiż?
Dla porównania, popularna linia Artematica od Valcucine to wydatek rzędu 600-1,2 mln złotych za samą instalację. W tej cenie w Polsce można bez problemu kupić komfortowy dom w stanie deweloperskim pod dużym miastem. Ale w świecie „High-End”, gdzie liczy się każdy milimetr spasowania, takie porównania nie mają znaczenia.
Praktyczny lifehack: Jak poczuć luksus bez milionów na koncie?
Jeśli nie planujesz wydawać fortuny na włoskie systemy modułowe, możesz zastosować trik stosowany przez projektantów z showroomu Cucinella w Apujeong. Zamiast wymieniać całą zabudowę, zainwestuj w jeden, dominujący materiał naturalny (np. blat z kwarcu lub wysokiej jakości spieku) oraz zintegrowane oświetlenie punktowe o barwie 2700K. To właśnie światło i tekstura kamienia sprawiają, że przestrzeń wygląda na wielokrotnie droższą, niż jest w rzeczywistości.
Współczesna kuchnia to laboratorium technologii. W produktach marki Officine Gullo, które trafią do apartamentów Eterno Apujeong, stal i mosiądz są obrabiane ręcznie przez rzemieślników, co winduje cenę do poziomu 3 milionów złotych. Czy to jeszcze mebel, czy już dzieło sztuki?
W mojej praktyce często spotykam się z pytaniem: „Czy to się opłaca?”. Odpowiedź jest prosta – przy odsprzedaży luksusowego apartamentu, kuchnia sygnowana światową marką potrafi podnieść wartość nieruchomości o 15-20% więcej niż wynosił koszt jej zakupu.
A Ty? Gdybyś miał nieograniczony budżet, zainwestowałbyś w kuchnię marzeń wartą fortunę, czy wolałbyś za te pieniądze kupić drugi dom na wynajem?



