Dlaczego najbogatsi unikają sieciówek i ukrywają swoje meble

Dlaczego najbogatsi unikają sieciówek i ukrywają swoje meble

Wyobraź sobie magazyn o powierzchni 1200 metrów kwadratowych, wypełniony materiałami, których cena za metr bieżący przewyższa koszt niezłego samochodu. To tutaj, z dala od błysków fleszy, bracia Ignacio i Alberto Bañón tworzą „meblowe haute couture” dla ludzi, których nazwisk prawdopodobnie nigdy nie usłyszysz w mediach, choć to oni trzymają w rękach największy kapitał.

W dzisiejszych czasach, gdy luksus kojarzy się z logotypami na pokaz, prawdziwa elita wybiera milczenie. Badania rynku dóbr luksusowych z 2024 roku wskazują, że aż 62% najbogatszych klientów aktywnie unika marek masowych, stawiając na rzemiosło, które nie posiada metki widocznej z daleka. Bracia Bañón, właściciele legendarnego Studio Bañón, znają te sekrety najlepiej.

Od 12 metrów kwadratowych do pałacu w Madrycie

Historia zaczęła się skromnie. Ich ojciec, Fernando, prowadził mikroskopijny warsztat przy ulicy General Pardiñas. Było to pomieszczenie o powierzchni zaledwie 12 metrów, gdzie zapach juty mieszał się z aromatem starego drewna. Dziś Studio Bañón mieści się w pałacu przy San Mateo 13, ale bracia wciąż noszą w kieszeniach nożyki do tapet, by osobiście pomagać pracownikom przy rozładunku dostaw.

Czego nauczyli się od ojca? Przede wszystkim rzemiosła i… psychologii. Dawniej klientem był lekarz czy prawnik, który przychodził z żoną pod rękę. Dziś profil się zmienił. Wśród zleceniodawców dominują piłkarze Realu Madryt i Atlético, choć bracia przyznają, że to nie celebryci są ich najbardziej lojalną klientelą.

Kogo tak naprawdę stać na absolutną dyskrecję?

Zauważyłem interesującą prawidłowość w ich podejściu: w Studio Bañón nie znajdziesz ani jednej szklanki z Ikei. To nie snobizm, lecz fanatyczne przywiązanie do jakości. Alberto porównuje swoje meble do szynki Jamón de Cinco Jotas – jest droga, bo proces jej powstawania i surowiec są nie do podrobienia.

  • Wielcy przedsiębiorcy: Ludzie, o których nie piszą portale plotkarskie, ale którzy inwestują w domy miliony euro.
  • Gwiazdy sportu: Piłkarze, którzy szukają azylu w swoich rezydencjach.
  • Sektor polityczny: Choć bracia zauważają, że politycy rzadziej dbają o wnętrza tak pedantycznie jak biznesmeni.

Dlaczego bogaci unikają sieciówek?

W Polsce również obserwujemy ten trend. Według raportów dotyczących zamożnych Polaków, segment premium home design rośnie o około 15% rok do roku. Właściciele apartamentów w Warszawie czy Krakowie coraz częściej szukają lokalnych rzemieślników, którzy potrafią stworzyć coś „unikalnego”, zamiast kupować gotowce w salonach meblowych.

Dlaczego najbogatsi unikają sieciówek i ukrywają swoje meble - image 1

W Studio Bañón panuje zasada: materiał musi być doskonały. Jeśli klient chce obić reclinatorio (klęcznik) do ślubnej ceremonii, musi on być wykonany z taką samą precyzją, jak sofa dla miliardera. Bracia wspominają, że kiedyś jeden z klęczników był tak duży, że musieli kończyć jego tapicerowanie na ulicy, bo nie mieścił się w warsztacie.

Lekcja skromności w świecie luksusu

Mimo ogromnego sukcesu, Ignacio i Alberto zachowali dystans. Pamiętają czasy, gdy jako nastolatkowie wstydzili się nosić meble po ulicach Madrytu w obawie przed wzrokiem rówieśników z prestiżowych szkół. Dziś to ci sami ludzie ustawiają się w kolejce do ich pracowni.

Ale tu pojawia się niuans: w tej branży nie wystarczy umieć szyć. Trzeba umieć czytać ludzi. Bracia nauczyli się tego, obserwując ojca, który potrafił „nagiąć prawdę”, by uspokoić klientkę martwiącą się o termin, zapewniając ją o istnieniu ogromnej fabryki, której… nie było. To była szkoła przetrwania.

Praktyczna rada: Jak odróżnić mebel wysokiej klasy od drogiej imitacji?

Jeśli planujesz inwestycję we wnętrze, zwróć uwagę na te trzy aspekty, które stosują mistrzowie z Madrytu:

  1. Waga i struktura: Prawdziwy luksus czuć w dłoni. Jeśli konstrukcja wydaje się zbyt lekka, prawdopodobnie użyto kompozytów zamiast litego drewna lub metalu.
  2. Zapach: Naturalna skóra, juta i wosk pszczeli mają specyficzną woń, która utrzymuje się w pomieszczeniu latami. Syntetyki pachną „nowością” tylko przez tydzień.
  3. Niewidoczne detale: Sprawdź spód mebla i wewnętrzne szwy. Prawdziwy rzemieślnik dba o to, czego nie widać na pierwszy rzut oka.

Finał: Czy luksus musi być krzykliwy?

Historia braci Bañón pokazuje, że prawdziwe pieniądze lubią ciszę, a najlepszą reklamą jest 70 lat tradycji i dyskrecji. W świecie zdominowanym przez masową produkcję, rzemiosło staje się ostatnim bastionem autentyczności.

A Ty, co cenisz bardziej we własnym domu: cenioną markę, którą każdy rozpozna, czy unikalny przedmiot z duszą, o którym wiesz tylko Ty?

Przewijanie do góry