Dlaczego 87-letnia właścicielka słynnego sklepu z omletami w Kioto co roku wynajmuje salę w hotelu

Dlaczego 87-letnia właścicielka słynnego sklepu z omletami w Kioto co roku wynajmuje salę w hotelu

Wyobraź sobie, że od świtu do nocy pracujesz w sercu jednego z najbardziej zatłoczonych targowisk świata, przerzucając tysiące jajek, by stworzyć idealne, puszyste dzieło sztuki. Większość osób w tym wieku marzyłaby o spokoju, ale Takako Miki ma inny plan. Gdy zdejmuje fartuch, zamienia zapach bulionu dashi na blask scenicznych reflektorów i dźwięki francuskich piosenek.

W samym centrum Nishiki Market w Kioto, zwanego „kuchnią Japonii”, stoi sklep Miki Keiran. Od 1928 roku rodzina Takako doskonali technikę „Kyo-maki” – zwijania omletów w miedzianych patelniach przy użyciu wody z podziemnych źródeł Nishiki. Jednak to, co dzieje się po pracy, pokazuje, że wiek to tylko liczba, a prawdziwa pasja nie zna granic geograficznych ani kulturowych.

Francuski szanson w sercu japońskiej tradycji

Takako Miki ma 87 lat i jest instytucją samą w sobie. Do Kioto przyjechała jako 20-latka, by wyjść za mąż i wejść w rygorystyczny świat handlu. Choć dorastała w otoczeniu tradycyjnych japońskich instrumentów, takich jak koto i siamisen, jej życie zmieniło się 45 lat temu. To wtedy jej mąż, zafascynowany kulturą Francji, namówił ją na naukę szansonu.

W Polsce często myślimy, że po przejściu na emeryturę czas na „odpoczynek”. Tymczasem najnowsze badania nad stulatkami z tzw. „Niebieskich Stref” wskazują, że sekretem długowieczności nie jest dieta, lecz ikigai – powód, dla którego rano wstajemy z łóżka. Dla Takako tym powodem jest śpiew. Jak sama mówi: „Szanson pozwala wyśpiewać całe życie w kilka minut. Kiedy nucisz o smutku i radości, łzy nie mają czasu upaść”.

Wypadek, który miał zmienić wszystko

Ostatnie lata nie były łaskawe. Siedem lat temu Takako pożegnała ukochanego męża. Rok temu, niefortunny upadek w domu zakończył się złamaniem kości udowej. Dla 86-letniej wówczas kobiety brzmiało to jak wyrok odcinający od aktywnego życia. W Polsce statystyki są bezlitosne: około 20-30% osób starszych po złamaniu biodra traci pełną sprawność.

Ale Takako to inna kategoria wojowniczki. Po miesiącu w szpitalu i dwóch miesiącach morderczej rehabilitacji, tej jesieni znów stanęła na własnych nogach. I to nie byle gdzie, bo na scenie luksusowego hotelu w dzielnicy Nakagyo. W zielonej, błyszczącej sukni, przy akompaniamencie pianina i wiolonczeli, wykonała 11 utworów dla setki zaproszonych gości.

Dlaczego 87-letnia właścicielka słynnego sklepu z omletami w Kioto co roku wynajmuje salę w hotelu - image 1

Czego możemy nauczyć się od „Wielkiej Szefowej”?

  • Pasja nie ma daty ważności: Takako zaczęła śpiewać po czterdziestce, a profesjonalne koncerty hotelowe zaczęła organizować po osiemdziesiątce.
  • Elastyczność umysłu: Mimo że prowadzi biznes z prawie 100-letnią tradycją, potrafiła otworzyć się na „obcą” kulturę szansonu.
  • Ruch to życie: Nawet po ciężkiej kontuzji, celem był powrót na scenę, co wymusiło na organizmie regenerację.

Tradycja, która przetrwała próbę czasu (i turystów)

Sklep Miki Keiran za trzy lata będzie obchodził stulecie istnienia. To miejsce przetrwało wojny i kryzysy. Dzisiaj Takako zauważa, że targ Nishiki zmienia się nie do poznania. „Teraz są tu prawie sami obcokrajowcy” – przyznaje. Co ciekawe, w japońskiej branży gastronomicznej obserwuje się obecnie trend powrotu do korzeni przy jednoczesnej personalizacji marki – dokładnie to, co robi Takako, będąc twarzą swojego sklepu.

W Polsce również obserwujemy renesans lokalnych rzemieślników. Czy wiedzieliście, że rzemieślnicze piekarnie lub cukiernie w Warszawie czy Krakowie, prowadzone przez „starsze pokolenie” z pasją, notują obecnie wzrost zainteresowania wśród milenialsów o 15-20% rok do roku? Ludzie szukają autentyczności, a Takako Miki jest jej uosobieniem.

Mały sekret doskonałego omletu (i życia)

Warto zwrócić uwagę na technikę, której używa się w Miki Keiran. Omlety nie są smażone na zwykłym tłuszczu, lecz przygotowywane z dodatkiem wysokiej jakości wywaru z wodorostów kombu i płatków bonito. Sekret tkwi w cierpliwości. Każda warstwa musi być idealnie cienka. Tak samo Takako buduje swoje życie – warstwa po warstwie, od nauki parzenia herbaty, przez prowadzenie stoiska na物産展 (targach produktów regionalnych) w każdym z 47 departamentów Japonii, aż po występy na Hawajach.

„Życie jest jak ulotny sen, dlatego trzeba cenić spotkanie z drugim człowiekiem (ichigo ichie)” – mówi z uśmiechem, przygotowując się do setnych urodzin firmy, które zbiegną się z jej własną dziewięćdziesiątką.

A Wy, macie taką pasję, która sprawia, że zapominacie o metryce? Co byłoby Waszym „szansonem”, gdybyście mieli jutro wystąpić przed setką osób?

Przewijanie do góry