Dlaczego fani designu polują na tę kolekcję z Lidla za mniej niż 70 złotych

Dlaczego fani designu polują na tę kolekcję z Lidla za mniej niż 70 złotych

Urządzanie mieszkania w Polsce w 2025 roku to prawdziwe wyzwanie dla portfela. Inflacja w sektorze wyposażenia wnętrz sprawiła, że stylowe dodatki, które jeszcze trzy lata temu były standardem, dziś uchodzą za towar luksusowy. Jednak od czasu do czasu na rynku pojawia się coś, co wywołuje prawdziwe poruszenie w mediach społecznościowych. Mowa o powrocie „prążkowanej” kolekcji Silvercrest, która zniknęła z półek szybciej, niż się na nich pojawiła, a teraz znów jest dostępna w cenach, które wydają się błędem w systemie.

Design, który oszukuje oko

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem tę linię urządzeń, pomyślałem o markach premium kosztujących po 800-1000 zł za sztukę. Minimalistyczne, pionowe tłoczenia (tzw. „stries”) i matowe wykończenia w kolorach beżu, czerni i słonecznej żółci sprawiają, że sprzęt wygląda na znacznie droższy, niż jest w rzeczywistości. Badania rynkowe z 2024 roku wykazują, że aż 68% Polaków przy wyborze małego AGD kieruje się estetyką urządzenia, ponieważ coraz częściej trzymamy je na widoku, na blacie kuchennym, a nie w szafkach.

To nie jest tylko kwestia wyglądu. W świecie, gdzie tanie plastiki dominują na półkach, ta kolekcja Silvercrest oferuje solidność, której trudno szukać u konkurencji w tym przedziale cenowym. Każdy element – od czajnika po blender – kosztuje mniej niż 20 euro, co w przeliczeniu na złotówki daje nam kwoty rzędu 40-70 zł. Jak to możliwe?

Czajnik, który wygrywa z czasem

Największą gwiazdą powrotu jest beżowy czajnik elektryczny. Wiele osób kupuje urządzenia o mocy 2000W, nie zdając sobie sprawy, że ich poranna kawa parzy się o minutę za długo. Ten model oferuje potężne 3100 watów. Co to oznacza w praktyce? Litr wody zagotujesz w zaledwie 2 minuty i 50 sekund.

  • Pojemność 1,7 litra – idealna dla rodziny.
  • Obrotowa podstawa 360° ze stali nierdzewnej.
  • Wyjmowany filtr antywapienny (kluczowy przy twardej wodzie w wielu polskich miastach).
  • Cena: około 69 zł (15,99 euro).

Toster, który rozumie polskie pieczywo

Wielu z nas trzyma chleb w zamrażarce, aby zachować jego świeżość. Często jednak po rozmrożeniu w zwykłym tosterze pieczywo staje się albo gumowate, albo spalone. Prążkowany toster z tej kolekcji posiada dedykowaną funkcję rozmrażania, która najpierw delikatnie ogrzewa kromkę, a dopiero potem ją opieka. Dzięki 6 poziomom przyrumienienia, sami decydujemy, czy chcemy lekki „rumień”, czy chrupiącą grzankę.

Warto zwrócić uwagę na zintegrowany ruszt do bułek. W niedzielny poranek możesz na nim odświeżyć kajzerki kupione dzień wcześniej – wystarczy minuta, by stały się chrupiące jak prosto z piekarni. To prosty trik, który oszczędza energię i zapobiega marnowaniu żywności.

Dlaczego fani designu polują na tę kolekcję z Lidla za mniej niż 70 złotych - image 1

Ukryty hit za grosze: blender ręczny

Zauważyłem, że profesjonalni kucharze często unikają skomplikowanych robotów kuchennych na rzecz prostych blenderów żyrafowych. Model z Lidla kosztuje obecnie zaledwie ok. 37 zł (8,49 euro po obniżce). Mimo niskiej ceny, posiada stopę ze stali nierdzewnej, co jest rzadkością w tej kategorii cenowej. Plastikowe stopy często barwią się od pomidorów czy kurkumy, stal pozostaje nieskazitelna.

Moja rada: Zanim zaczniesz miksować zupę na krem, upewnij się, że używasz funkcji turbo pulsacyjnie. Zapobiega to przegrzaniu silnika i rozpryskiwaniu gorącego płynu na kafelki – co przy 350W mocy tego modelu dzieje się niespodziewanie szybko.

Czy to się opłaca? Moja subiektywna opinia

Często słyszymy opinie ekspertów, że „tanie mięso psy jedzą”. Jednak w przypadku Silvercrest sytuacja jest specyficzna. Marka ta korzysta z efektu skali, jaką daje obecność Lidla w całej Europie. Analizując dane z rynku niemieckiego i francuskiego, widać, że te urządzenia mają wskaźnik awaryjności porównywalny z markami średniej półki.

Jeśli szukasz sprzętu, który przetrwa 15 lat intensywnego użytkowania w restauracji – to nie jest ten adres. Ale jeśli właśnie wynająłeś mieszkanie, urządzasz pierwsze wspólne gniazdko lub po prostu chcesz, by Twoja kuchnia wyglądała jak z Instagrama bez wydawania kilku tysięcy złotych – ten rzut towaru jest dla Ciebie.

A Ty na co zwracasz większą uwagę przy zakupie AGD: na spektakularny wygląd, który pasuje do wnętrza, czy na parametry techniczne i renomę marki? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!

Przewijanie do góry