Wyobraź sobie, że siedzisz w samym sercu tętniącej życiem dzielnicy biznesowej. Wokół szklane biurowce Sathorn, pośpiech i ciągłe powiadomienia w telefonie. Nagle przed Tobą pojawia się stek Wagyu, a kucharz, zamiast zniknąć w kuchni, polewa mięso aromatyczną sake i… wznieca kontrolowany ogień bezpośrednio przy Twoim talerzu. To nie jest tani trik pokazowy, ale precyzyjna technika, która zmienia strukturę białka i uwalnia aromaty niedostępne w zwykłym procesie smażenia.
Według najnowszych raportów z rynku gastronomicznego na lata 2025-2026, klienci w Polsce i na świecie przestają szukać „po prostu dobrego jedzenia”. Aż 68% stałych bywalców restauracji premium deklaruje, że kluczowym czynnikiem powrotu do lokalu jest tzw. „table service” – interakcja z szefem kuchni i widowiskowość podania. Nowa odsłona Shichi Japanese Restaurant w Supalai Icon Sathorn pokazuje, jak branża ewoluuje, by sprostać tym wymaganiom.
Otwarta kuchnia to już za mało
W tradycyjnych restauracjach kuchnia była strefą zakazaną, ukrytą za ciężkimi drzwiami. Shichi Sathorn wywraca tę koncepcję do góry nogami. Koncepcja Modern Japanese Luxury łączy surowe, ciepłe drewno z nowoczesnym designem, ale sercem lokalu jest otwarta przestrzeń kulinarna. Co to oznacza dla Ciebie w praktyce?
- Pełna transparentność: Widzisz każdy ruch noża, gdy przygotowywane jest Twoje Shichi Sashimi składające się z 7 rodzajów ryb premium, takich jak Otoro czy Hamachi.
- Edukacja smaku: Kucharz nie tylko podaje talerz, ale opowiada historię składników sprowadzanych bezpośrednio z Japonii.
- Personalizacja: Możliwość dostosowania stopnia wysmażenia czy dodatków w czasie rzeczywistym.
W Polsce obserwujemy podobny trend – restauracje coraz częściej rezygnują z bariery między gościem a kucharzem. Eksperci zauważają, że jedzenie w takim otoczeniu obniża poziom kortyzolu o blisko 15%, ponieważ mózg interpretuje widoczne przygotowanie posiłku jako bezpieczniejsze i bardziej autentyczne.
Sekret sukcesu: Liczba 7 i 2000 talerzy miesięcznie
Zastanawiało Cię kiedyś, dlaczego niektóre dania stają się kultowe? W przypadku Shichi Roll – rolki z łososiem i sosem mentaiko – statystyki są bezlitosne: ponad 2000 sprzedanych porcji miesięcznie. Nazwa restauracji „Shichi” oznacza w języku japońskim cyfrę siedem, co znajduje odzwierciedlenie nawet w kształcie talerzy, na których serwowane są flagowe dania.

Warto zwrócić uwagę na menu Shichi Sushi Gold. To zestaw 8 starannie wyselekcjonowanych kawałków, który rozwiązuje jeden z największych problemów gości: paraliż decyzyjny. Profesjonalni sommelierzy jedzenia podkreślają, że ograniczenie wyboru do starannie skomponowanego „best of” zwiększa satysfakcję z posiłku o 30% w porównaniu do wybierania pojedynczych pozycji z długiej karty.
Nieoczywisty hit: Dlaczego sałatka z rybą srebrzystą to game-changer?
Często pomijamy sałatki, traktując je jako mało istotny dodatek. To błąd. Shirauo Salad, czyli sałatka z smażoną rybą srebrzystą i organicznymi warzywami, wykorzystuje mechanizm „kontrastu sensorycznego”. Chrupkość ryby zestawiona z delikatnością pędów grochu i autorskim, słodko-słonym dressingiem, służy jako tzw. palate cleanser – odświeżacz podniebienia.
Moja rada: Jeśli planujesz zamówić bogate w tłuszcz sashimi z łososia, zawsze weź tę sałatkę pomiędzy daniami. Kwasy zawarte w dressingu Shichi rozbijają strukturę tłuszczu na języku, dzięki czemu każdy kolejny kawałek ryby smakuje tak samo intensywnie jak ten pierwszy.
Biznes i intymność w japońskim wydaniu
Shichi Sathorn to nie tylko showroom dla kucharzy. Dla osób szukających prywatności przygotowano dedykowane Private Rooms mieszczące od 6 do 8 osób. W dobie pracy zdalnej i spotkań na Zoomie, fizyczna przestrzeń zaprojektowana pod kątem spotkań biznesowych staje się nowym luksusem.
Ciekawym rozwiązaniem jest Oyako Don – danie z kurczaka, wątróbki i jajka, które z pozoru wydaje się proste. Jednak w Shichi kluczem jest marynowane żółtko. To właśnie takie detale sprawiają, że restauracja przetrwała na rynku 9 lat, przechodząc drogę od rodzinnego lokalu na Ratchaphruek Road do biznesowej ikony w centrum Bangkoku.
A Ty, co cenisz bardziej w dobrej kolacji: nienaganny smak potraw czy widowiskowy sposób ich serwowania przez szefa kuchni?



