Kiedy myślimy o letnim deserze, logo z ptasim gniazdem niemal automatycznie pojawia się przed oczami. Jednak to już koniec pewnej epoki: gigant spożywczy Nestlé oficjalnie ogłosił, że całkowicie opuszcza rynek lodów, sprzedając swoje ostatnie operacje włoskiej Grupie Froneri. Jeśli zastanawiasz się, dlaczego firma pozbywa się jednej ze swoich najbardziej rozpoznawalnych marek, odpowiedź jest bardziej złożona niż tylko spadek sprzedaży.
Strategiczny odwrót: Nowa hierarchia priorytetów
Decyzja podjęta przez CEO Philippa Navratila nie jest emocjonalna, lecz chłodno skalkulowana. Nestlé, które przez dekady kojarzyło się ze słodyczami, teraz stawia na kawę, produkty dla zwierząt oraz żywienie specjalistyczne. To właśnie te segmenty generują obecnie najwyższe marże i stabilny wzrost.
Warto zauważyć, że proces ten trwał od lat. Już w 2016 roku większość biznesu lodowego trafiła do Froneri – joint venture z PAI Partners. Teraz transakcja obejmuje pozostałe rynki, w tym Kanadę, Chiny czy Tajlandię. Zmiana ta zbiega się w czasie z ogromną restrukturyzacją: firma planuje zlikwidować aż 16 000 miejsc pracy w ciągu najbliższych 18 miesięcy, aby odzyskać zaufanie inwestorów.
Co to oznacza dla polskiego konsumenta?
W Polsce rynek lodów przechodzi obecnie fascynującą transformację. Choć Nestlé od dawna współpracuje tu z Froneri (zarządzając takimi markami jak Zielona Budka czy lody Manhattan), całkowite wycofanie się giganta z sektora może zmienić dynamikę na sklepowych półkach.
Badania rynkowe z przełomu 2024 i 2025 roku wskazują, że ponad 60% Polaków podczas zakupów kieruje się już nie tylko marką, ale składem produktu. Polskie marki rzemieślnicze oraz lokalni gracze, tacy jak Grycan czy Koral, coraz mocniej konkurują z globalnymi korporacjami. Eksperci zauważają, że konsumenci szukają dzisiaj „doświadczenia”, a nie tylko cukru.

- Lody funkcjonalne: Rosnący trend na produkty wysokobiałkowe i bez laktozy.
- Premiumizacja: Jesteśmy skłonni zapłacić 20-30% więcej za lody o prostym składzie (clean label).
- Personalizacja: Popularność lodziarni oferujących nietypowe smaki, jak słony karmel z rozmarynem.
Dlaczego lodowy biznes stał się dla Nestlé „ciężarem”?
Zauważyłem interesującą zależność w raportach finansowych za ostatni rok. Koszty logistyki chłodniczej wzrosły drastycznie ze względu na ceny energii w Europie. Utrzymanie tzw. „łańcucha chłodniczego” od fabryki do Żabki czy Biedronki jest wielokrotnie droższe niż transport kawy ziarnistej czy suchej karmy dla psów.
Co więcej, globalne trendy zdrowotne wywierają presję na firmy spożywcze. Według najnowszych analiz, segment PetCare (produkty dla zwierząt) rośnie w tempie dwucyfrowym, podczas gdy tradycyjne słodycze zmagają się z regulacjami dotyczącymi zawartości cukru. Nestlé wybiera ścieżkę mniejszego oporu i wyższych zysków.
Gdzie szukać okazji? Sprytny trik na letnie zakupy
W obliczu tych zmian rynkowych, mam dla Was praktyczną poradę. W okresach przejściowych, kiedy marki zmieniają właścicieli lub reorganizują dystrybucję, często dochodzi do dużych wyprzedaży stanów magazynowych. W 2026 roku spodziewamy się agresywnej walki o miejsce w zamrażarkach między Froneri a Unileverem. Warto śledzić aplikacje lojalnościowe dużych sieci – to tam pojawią się najlepsze okazje na produkty typu „multibuy”.
Przyszłość bez loga Nestlé na patyku
Czy będziemy tęsknić? Prawdopodobnie nie odczujemy różnicy w smaku, bo receptury przejmuje doświadczony włoski partner. Jednak ta zmiana to sygnał, że giganci nie czują się już nietykalni. Muszą wybierać: albo inwestują w innowacje, albo oddają pole mniejszym, zwinniejszym graczom.
A Ty, jaką markę lodów najczęściej wybierasz w upalne dni? Czy składy produktów mają dla Ciebie znaczenie, czy liczysz się tylko z tradycyjnym smakiem z dzieciństwa?



