Dlaczego doświadczeni kucharze zawsze dodają szczyptę semoliny do ciasta na malpua

Dlaczego doświadczeni kucharze zawsze dodają szczyptę semoliny do ciasta na malpua

Wiele osób rezygnuje z przygotowania tradycyjnych indyjskich placuszków, bojąc się, że wyjdą twarde lub nasiąknięte tłuszczem. Tymczasem sekret idealnie puszystych, przypominających małe piłeczki malpua tkwi w jednym prostym składniku i technice smażenia, którą zna niewielu. Jeśli chcesz zaskoczyć gości podczas tegorocznych świąt lub po prostu masz ochotę na coś egzotycznego do kawy, ten trik całkowicie zmieni Twoje podejście do deserów smażonych.

Problem płaskich placuszków: co robisz nie tak?

Z danych rynkowych wynika, że w Polsce popularność kuchni orientalnej wzrosła w 2024 roku o przeszło 24%. Szukamy autentyczności, ale często potykamy się o detale. Najczęstszym błędem przy malpua jest zbyt rzadkie ciasto lub smażenie na zimnym oleju. Właściwa konsystencja powinna przypominać gęstą śmietanę, która po wlaniu na patelnię samoistnie formuje idealne koło.

W mojej praktyce zauważyłem, że kluczem jest czas. Większość osób smaży ciasto od razu po wymieszaniu. To błąd. Składniki muszą „odpocząć”, aby gluten z mąki i wilgoć z mleka stworzyły stabilną strukturę, która utrzyma powietrze podczas kontaktu z gorącym tłuszczem.

Lista składników, które prawdopodobnie masz już w kuchni

Zapomnij o skomplikowanych zakupach w sklepach specjalistycznych. Większość tych produktów znajdziesz w lokalnym sklepie w Polsce, takim jak Biedronka czy Lidl. Do przygotowania około 10-12 sztuk potrzebujesz:

  • 1/2 szklanki mąki pszennej (typ 450 lub 500)
  • 1/4 szklanki semoliny lub drobnej kaszy manny (to ona odpowiada za chrupkość)
  • 1/4 szklanki cukru
  • 2 łyżki wiórków kokosowych (najlepiej drobno zmielonych)
  • Szczypta kardamonu i zmielonego kopru włoskiego (sekretny aromat)
  • 3/4 szklanki mleka (najlepiej pełnotłustego 3,2%)
  • Masło klarowane (ghee) lub olej rzepakowy do smażenia

Krok 1: Budowanie bazy, która nie opadnie

W dużej misce połącz mąkę, semolinę, wiórki kokosowe, cukier i przyprawy. Koper włoski może wydawać się dziwnym dodatkiem do słodyczy, ale badania nad neurogastronomią wskazują, że połączenie anyżowych nut z cukrem potęguje odczucie słodyczy bez dodawania kalorii.

Stopniowo dolewaj mleko, energicznie mieszając przez około 2 minuty. Chodzi o to, aby wtłoczyć w masę jak najwięcej powietrza. Odstaw ciasto na 10 minut. W tym czasie semolina napęcznieje, co zapobiegnie „rozlewaniu się” placuszków na patelni.

Dlaczego doświadczeni kucharze zawsze dodają szczyptę semoliny do ciasta na malpua - image 1

Krok 2: Technika „łyżki i fali”

Rozgrzej masło klarowane na patelni. Pamiętaj: temperatura tłuszczu powinna być stała (średni ogień). Wylej pełną łyżkę ciasta w jeden punkt. Nie rozsmarowuj go!

Tu pojawia się najważniejszy moment: podczas smażenia delikatnie polewaj górę placuszka gorącym tłuszczem za pomocą małej łyżeczki. Dzięki temu malpua natychmiast puchnie jak piłeczka, tworząc w środku puste przestrzenie, które później wchłoną syrop.

Krok 3: Kąpiel w syropie – finalny akcent

Podczas gdy placuszki stygną, przygotuj lekki syrop z wody, cukru i kilku nitek szafranu (lub odrobiny kurkumy dla koloru). Zanurz smażone malpua w ciepłym syropie na dokładnie 5 minut.

Ciekawostka: Profesjonalni cukiernicy w Indiach twierdzą, że malpua najlepiej smakuje z dodatkiem rabri (zagęszczonego mleka), ale w polskich warunkach świetnie sprawdzi się serek mascarpone wymieszany z odrobiną miodu lub gęsty jogurt grecki.

Dlaczego warto spróbować tego teraz?

W 2025 roku obserwujemy trend „powrotu do rzemiosła” w domowych wypiekach. Malpua to idealny przykład deseru, który przy minimalnym koszcie składników (około 5-7 PLN za całą partię) daje efekt luksusowej przekąski.

Ale mam do Was pytanie: czy odważylibyście się zastąpić tradycyjny koper włoski naszą rodzimą miętą lub melisą, aby nadać temu deserowi jeszcze bardziej lokalny charakter? Dajcie znać w komentarzach, co o tym sądzicie!

Przewijanie do góry