Wyobraź sobie, że stoisz w kolejce po swój ulubiony, dymiący wywar, a na drzwiach wita Cię kartka z napisem „zamknięte”. Dla fanów kultowego stylu Jiro w Kashiwie ten scenariusz stał się właśnie rzeczywistością. Lokal Ramen 296, który przyciągał tłumy swoją bezkompromisową porcją mięsa i makaronu, oficjalnie zakończył działalność w dotychczasowej lokalizacji 22 lutego.
To nie jest tylko kolejna informacja o zamknięciu restauracji. To koniec pewnego etapu dla lokalnej społeczności smakoszy. Dlaczego miejsce, które przetrwało przeprowadzkę z Kashiwanoha Campus i zbudowało wierną bazę klientów, nagle decyduje się na taki krok? Odpowiedź kryje się w planach na przyszłość, choć te na razie pozostają owiane tajemnicą.
Co dalej z legendarnym smakiem Ramen 296?
Zauważyłem, że w branży gastronomicznej rok 2025 przynosi ogromne zmiany. Według danych rynkowych, aż 35% lokali typu „craft food” w dużych miastach decyduje się na relokację w poszukiwaniu optymalizacji kosztów lub większych przestrzeni. W przypadku Ramen 296 sytuacja wygląda na dobrze przemyślaną strategię, a nie ucieczkę.
Właściciele potwierdzili, że planują ponowne otwarcie w nowym miejscu, jednak na ten moment konkretna data i adres nie zostały podane. To klasyczny „vibe insidera” – tylko ci, którzy śledzą oficjalne konto na X (dawniej Twitter), dowiedzą się pierwsi, gdzie znowu będzie można zjeść ich słynną porcję. W Polsce podobny mechanizm znamy z pop-up barów w Warszawie czy Krakowie, gdzie informacja o lokalizacji rozchodzi się pocztą pantoflową w ciągu kilku minut.
Dlaczego styl Jiro budzi takie emocje?
Jeśli nigdy nie próbowałeś ramenu w stylu Jiro, możesz nie rozumieć fenomenu. To nie jest delikatna zupa. To wyzwanie. Solidna porcja tłustego wywaru, góra kiełków, czosnek i grube plastry wieprzowiny. W Japonii, a coraz częściej także w Europie, jedzenie w takich miejscach to niemal rytuał przejścia. Co ciekawe, badania nad trendami comfort food pokazują, że konsumenci w wieku 25-45 lat coraz częściej szukają „autentyczności ponad estetykę” – chcą jedzenia, które ma charakter, a Ramen 296 miał go aż nadto.

- Ekstremalna personalizacja: Możliwość decydowania o ilości tłuszczu i czosnku.
- Wysoka kaloryczność: Idealny posiłek po ciężkim dniu pracy lub długim locie.
- Kultowa atmosfera: Surowe wnętrze, które skupia się wyłącznie na smaku.
Jak nie przegapić powrotu lokalu?
W mojej praktyce dziennikarskiej widzę, że najskuteczniejszym sposobem na śledzenie takich zmian jest bezpośredni kontakt z marką. Jeśli jesteś fanem, nie czekaj na artykuły w gazetach. Portale społecznościowe to teraz jedyne pewne źródło informacji. Warto śledzić konto @ramen296 na X, ponieważ to tam pojawi się pierwszy post z nową pinezką na mapie.
Być może zastanawiasz się, czy warto czekać? Biorąc pod uwagę, że restauracja przetrwała już jedną dużą przeprowadzkę (z Kashiwa-no-ha), można być pewnym, że jakość zostanie zachowana. Co więcej, w świecie gastronomii rok 2026 zapowiada się jako rok powrotu do „miejsc z duszą”, a Ramen 296 idealnie wpisuje się w ten trend.
Praktyczna wskazówka dla łowców smaków
Zanim wybierzesz się do nowej lokalizacji (kiedy już zostanie ogłoszona), pamiętaj o jednej ważnej zasadzie: ramenownie tego typu często zmieniają godziny otwarcia w pierwszych tygodniach po rebrandingu. Zawsze sprawdzaj status „otwarte” na 15 minut przed wyjściem. To oszczędzi Ci rozczarowania, które spotkało wielu klientów pod koniec lutego przy Kashiwa East Exit.
A Ty jakiego ramenu szukasz najbardziej – tradycyjnego i lekkiego, czy może właśnie „ciężkiego” uderzenia smaku w stylu Jiro? Daj znać w komentarzu, czy czekasz na wielki powrót 296!



