Dlaczego brytyjscy kucharze zawsze serwują ten jeden deser, gdy na zewnątrz robi się zimno

Dlaczego brytyjscy kucharze zawsze serwują ten jeden deser, gdy na zewnątrz robi się zimno

Kiedy temperatura spada poniżej zera, a wiatr w Warszawie czy Krakowie zaczyna przenikać przez kurtki, instynktownie szukamy ratunku. Większość z nas sięga po gorącą herbatę, ale profesjonalni szefowie kuchni mają inny, znacznie skuteczniejszy sposób na przetrwanie mrozów. Chodzi o Sticky Toffee Pudding (w skrócie STP) – deser, który w Norwegii stał się absolutnym hitem tej zimy, a teraz coraz śmielej wkracza do najlepszych lokali w Polsce.

Dlaczego akurat ta słodka, lepka mikstura jest nazywana „ciepłym uściskiem”? I co sprawia, że kucharze z Londynu, Oslo, a ostatnio i z polskich restauracji typu fine dining, uważają go za obowiązkowy element zimowego menu? Odpowiedź kryje się w składnikach, o których rzadko myślimy w kategorii deseru.

Sekret tkwi w daktylach: 73% smaku to „ukryty” owoc

Możesz pomyśleć, że to zwykłe ciasto biszkoptowe, ale byłbyś w błędzie. Fundamentem STP są daktyle, najlepiej odmiany Medjool. To właśnie one odpowiadają za niesamowitą wilgotność i głęboki, niemal karmelowy smak. Co ciekawe, najnowsze dane rynkowe z 2024 roku pokazują, że import daktyli o wysokiej zawartości cukrów naturalnych wzrósł w Europie o 12%, co eksperci wiążą właśnie z rosnącą popularnością deserów typu „comfort food”.

Veslemøy Hvidsten, właścicielka winiarni Nektar, serwuje ten deser każdej zimy od 2019 roku. Jej zdaniem, sukces tkwi w kontrastach. „STP to deser idealny: jest słodki, kleisty, gorący, a jednocześnie podawany z zimnymi lodami waniliowymi. To jak powrót do ciepłej chaty po całym dniu na nartach” – tłumaczy.

Historia bankructwa, która uratowała brytyjską wioskę

Początki tego deseru są owiane tajemnicą, ale najciekawsza historia wiąże się z małym rodzinnym sklepem delikatesowym – Cartmel Village Shop w hrabstwie Cumbria. Pod koniec lat 80. sklep stał na skraju upadku przez otwarcie wielkiego supermarketu w okolicy. Zdesperowani właściciele zaczęli sprzedawać rzemieślnicze dania na wynos, w tym właśnie Sticky Toffee Pudding.

Efekt? Dziś ten mały sklepik sprzedaje 2 miliony opakowań puddingu rocznie. To, co miało być ratunkiem przed komornikiem, stało się ikoną brytyjskiej kuchni, którą zajadają się turyści z całego świata. W Polsce podobny trend obserwujemy w przypadku rzemieślniczych cukierni w dużych miastach – coraz częściej rezygnujemy z masowych słodyczy na rzecz tradycyjnych, „ciężkich” wypieków o bogatym składzie.

Dlaczego brytyjscy kucharze zawsze serwują ten jeden deser, gdy na zewnątrz robi się zimno - image 1

Jak rozpoznać „prawdziwe” STP? Zwróć uwagę na te detale

Wielu kucharzy amatorów popełnia jeden zasadniczy błąd: boją się tłuszczu. Prawdziwy Sticky Toffee Pudding nie uznaje kompromisów. Jeśli chcesz odtworzyć ten smak w domu lub szukasz go w menu, sprawdź, czy spełnia te kryteria:

  • Salsa karmelowa: Musi być jej „nieprzyzwoicie” dużo. Powstaje z ogromnej ilości masła, brązowego cukru i śmietanki.
  • Przyprawy: Nowoczesne wersje na rok 2025/2026, jak ta z restauracji Code w Bjørvika, stawiają na imbir, kardamon i cynamon.
  • Struktura: Ciasto nie może być puszyste jak biszkopt; musi być gęste, mokre i niemal „zassane” przez sos.

W moich rozmowach z szefami kuchni często pojawia się wątek „pamięci emocjonalnej”. Matt Webber, szef kuchni z Gatwick, wspomina, że zapach pieczonego puddingu to dla niego nieodłączny element niedzielnych popołudni przed telewizorem. To uczucie bezpieczeństwa jest czymś, czego współcześni konsumenci szukają bardziej niż kiedykolwiek.

Praktyczny trik: Jak „podkręcić” deser w domu?

Jeśli zdecydujesz się na przygotowanie tego deseru samodzielnie (lub kupisz gotowy w dobrej delikatesie), zastosuj trik brytyjskich mistrzów. Przed podaniem nakłuj ciasto wykałaczką w kilkunastu miejscach, a następnie powoli wylewaj gorący sos karmelowy. Dzięki temu karmael wniknie do środka, tworząc strukturę, która dosłownie rozpływa się w ustach.

W Polsce, gdzie mamy świetny dostęp do wysokiej jakości śmietany i masła, STP smakuje wyjątkowo dobrze. Warto też dodać szczyptę soli morskiej do sosu – przełamie ona słodycz i nada deserowi nowoczesnego sznytu.

Dlaczego wracamy do prostoty?

Ostatnie badania psychologii jedzenia wskazują, że w czasach niepewności (a lata 2024-2026 do takich należą) wybieramy potrawy, które kojarzą się z dzieciństwem i domowym ciepłem. Sticky Toffee Pudding wpisuje się w ten trend idealnie. Nie potrzebuje skomplikowanych dekoracji ani jadalnego złota. Potrzebuje tylko łyżki i kogoś, z kim można się nim podzielić.

A Wy? Czy wolicie nowoczesne, lekkie desery typu „raw”, czy jednak w mroźne wieczory wygrywa u Was gorące ciasto z dużą ilością karmelu?

Przewijanie do góry