Dlaczego doświadczeni ogrodnicy czekają z pierwszym koszeniem do granicy 8 stopni

Dlaczego doświadczeni ogrodnicy czekają z pierwszym koszeniem do granicy 8 stopni

Pierwsze promienie słońca w lutym i marcu działają na właścicieli ogrodów w Polsce magnetycznie – niemal każdy z nas chce natychmiast wyciągnąć kosiarkę z garażu. Niestety, ponad 60% amatorów ogrodnictwa popełnia ten sam błąd, ścinając trawę zbyt wcześnie, co kończy się żółtymi plamami aż do połowy lata. Zrozumienie jednej prostej liczby na termometrze może zaoszczędzić Ci setki złotych na regenerację murawy.

Pułapka pozornego ciepła

W ostatnich latach, szczególnie w sezonie 2024/2025, zauważyliśmy w Polsce anomalie pogodowe: temperatury w ciągu dnia potrafią skoczyć do 12-14 stopni, by w nocy spaść poniżej zera. To klasyczna „pułapka mrozu”. Jeśli zetniesz źdźbła teraz, odsłonisz delikatne nasady roślin na działanie mroźnego powietrza. W mojej praktyce widziałem dziesiątki trawników, które po zbyt wczesnym koszeniu po prostu „stanęły” w miejscu na dwa miesiące.

Magiczna granica ośmiu stopni

Kiedy więc oficjalnie można otworzyć sezon? Kluczem nie jest temperatura powietrza, a temperatura gleby. Eksperci z branży ogrodniczej podkreślają, że trawa zaczyna proces wegetacji dopiero wtedy, gdy podłoże na głębokości kilku centymetrów utrzymuje stałe 8 stopni Celsjusza.

  • Poniżej 8 stopni: Trawa „śpi” i nie regeneruje uszkodzeń po nożach kosiarki.
  • 8 stopni i powyżej: System korzeniowy zaczyna pompować soki, co pozwala na szybkie gojenie się ran po cięciu.
  • W Polsce ten moment przypada zazwyczaj na drugą połowę marca lub początek kwietnia, zależnie od regionu (na Podlasiu zazwyczaj 2 tygodnie później niż na Dolnym Śląsku).

Dlaczego doświadczeni ogrodnicy czekają z pierwszym koszeniem do granicy 8 stopni - image 1

Zasada 1/3 wysokości: Nie bądź zbyt radykalny

Gdy w końcu nastanie ten wyczekiwany dzień, pamiętaj o złotej zasadzie: nigdy nie ścinaj więcej niż jedną trzecią wysokości trawy. Jeśli Twój trawnik po zimie ma 7-8 cm, ustaw kosiarkę na 5 cm.

Zbyt niskie koszenie „na jeża” (poniżej 4 cm) przy pierwszym podejściu to otwarte zaproszenie dla mchu i chwastów, które w chłodniejszej glebie radzą sobie lepiej niż szlachetna trawa. Dodatkowo, odsłonięta ziemia błyskawicznie traci wilgoć przy pierwszym silniejszym słońcu, co prowadzi do przesuszenia korzeni.

Co możesz zrobić w ogrodzie już teraz (zamiast koszenia)?

Luty i początek marca to idealny czas na tzw. „kosmetykę pasywną”. Zamiast silnika kosiarki, użyj siły rąk:

  • Delikatne wygrabianie: Usuń stare liście i gałęzie, które blokują dostęp światła do młodych pędów.
  • Napowietrzanie: Jeśli ziemia nie jest zamarznięta, możesz użyć aeratora, by dać korzeniom „oddech”.
  • Monitoring: Jeśli spadnie nagły śnieg, wprowadź bezwzględny zakaz wchodzenia na trawnik – zamarznięte źdźbła pod ciężarem butów łamią się jak szkło i gniją.

Badania przeprowadzone przez polskie portale ogrodnicze wskazują, że trawniki nawożone w odpowiednim oknie temperaturowym (tuż po ustabilizowaniu się owych 8 stopni) wykazują o 40% większą odporność na letnie susze. Warto więc poczekać te kilkanaście dni, by cieszyć się gęstym, zielonym dywanem przez resztę roku.

A jak wygląda Twój trawnik po tegorocznej zimie – czy zauważyłeś już pierwsze oznaki wzrostu, czy wciąż czekasz na stabilną pogodę?

Przewijanie do góry