Znasz to uczucie, gdy szafa przestaje się domykać, a zmiana garderoby z letniej na zimową przypomina logistyczną operację wojskową? Według badań rynkowych przeprowadzonych w 2024 roku, ponad 60% Polaków mieszkających w blokach narzeka na chroniczny brak miejsca do przechowywania. Szukamy rozwiązań, które nie zrujnują portfela, a jednocześnie nie sprawią, że nasze mieszkanie będzie wyglądać jak magazyn.
Ostatnio w moje ręce wpadły informacje o nowości z Jysk – modelu Tange. To szeroka komoda z sześcioma szufladami, która kosztuje około 450 złotych (przeliczając z hitowej ceny 100 euro dostępnej na rynkach europejskich). Dlaczego ten konkretny mebel wzbudza tyle emocji wśród projektantów wnętrz i zwykłych użytkowników? Już tłumaczę, w czym tkwi haczyk.
Rozmiar, który rozwiązuje realne problemy
Często popełniamy ten sam błąd: kupujemy wysokie, wąskie słupki, które optycznie przytłaczają pokój. Eksperci z branży meblarskiej zauważają, że w 2025 roku trend przesuwa się w stronę niskich, ale szerokich brył. Komoda Tange ma 153 cm szerokości, co pozwala zagospodarować długą ścianę bez efektu „ciężkości”.
- Sześć szuflad: Idealne do segregacji. Możesz oddzielić bieliznę od odzieży sezonowej.
- Głębokość 40 cm: To kluczowy wymiar. Mebel zmieści się nawet w wąskim przedpokoju, nie blokując przejścia.
- Wysokość 72 cm: Szeroki blat staje się dodatkową przestrzenią roboczą lub miejscem na dekoracje.
Skandynawski minimalizm w służbie światła
W mojej praktyce często widzę, jak ciemne meble „zabierają” metraż małym sypialniom. Białe wykończenie komody Tange działa jak lustro – odbija naturalne światło padające z okna, co optycznie powiększa przestrzeń. To nie jest tylko kwestia estetyki, ale psychologii wnętrz. Pusta, czysta forma uspokaja przebodźcowany umysł po całym dniu pracy.

Konstrukcja oparta na płycie wiórowej i HDF z powłoką melaminową to standard w tym przedziale cenowym. Ale tutaj mamy do czynienia z wyjątkową odpornością na zarysowania. To ważne, jeśli planujesz postawić na niej telewizor lub używać jej w pokoju dziecięcym, gdzie meble przechodzą prawdziwy test wytrzymałości.
Jak wycisnąć maksimum z komody za 450 zł?
Sama komoda to połowa sukcesu. By naprawdę odmienić wnętrze, warto zastosować prosty trik, który stosują dekoratorzy. Zamiast stawiać na niej przypadkowe przedmioty, zastosuj zasadę trójkąta: ustaw jeden wyższy element (np. lampę lub wazon), jeden średni (książki) i jeden niski (świeca lub taca na klucze). To sprawi, że tani mebel będzie wyglądał na designerski projekt z katalogu za kilka tysięcy.
Co ciekawe, Polacy coraz rzadziej kupują komody wyłącznie do sypialni. Tange genialnie sprawdza się jako:
- Szafka pod sprzęt RTV w salonie.
- Organizator w domowym biurze na dokumenty i kable.
- Mebel w przedpokoju na szale, rękawiczki i obuwie domowe.
Czy to się opłaca?
Analizując ceny u konkurencji, trudno o produkt o tej szerokości w kwocie poniżej 500 zł. Jysk modelem Tange uderza w czuły punkt rynku – potrzebę estetyki przy ograniczonym budżecie. A jak wiadomo, w dobie inflacji każde 100 zł oszczędności ma znaczenie.
Swoją drogą, czy Wy też macie w domu ten „magiczny mebel”, w którym ląduje wszystko, co nie ma swojego miejsca, czy udaje Wam się utrzymać perfekcyjny porządek w szufladach? Dajcie znać w komentarzach!



