Twój ulubiony deser z dzieciństwa właśnie przeszedł metamorfozę, której nikt się nie spodziewał. Jeśli myślałeś, że zielona herbata w wydaniu fast-food to tylko chwilowa moda, dane z rynku azjatyckiego, który zawsze wyprzedza polskie trendy o kilka sezonów, mówią co innego. Smak matcha stał się trzecim najczęściej wybieranym wariantem deserowym w 2024 roku, wyprzedzając klasyczną truskawkę.
Zanim jednak rzucisz wszystko i pobiegniesz do najbliższego FamilyMart czy IKEA, warto wiedzieć, co dokładnie trafi do Twojego wafla. W tym roku marzec upływa pod znakiem wielkiego powrotu legendy: kolaboracji z marką Ito En, która dla fanów azjatyckich przysmaków jest tym, czym Ferrari dla fanów motoryzacji.
Wielki powrót Ito En i… bąbelkowy twist
To nie są zwykłe lody o smaku zielonej herbaty. Nowość, która wyciekła do sieci dzięki czujnym internautom, to Matcha Ito En – produkowana w 100% z surowców importowanych bezpośrednio z Japonii. Co to oznacza dla Twojego podniebienia? Zapomnij o przesłodzonej masie. Tutaj rządzi profil bittersweet, czyli szlachetna goryczka przełamana delikatną słodyczą.
Ale prawdziwym zaskoczeniem jest propozycja „mix”. Z czym połączyć głęboką matchę? Sieć FamilyMart stawia na… kolę. Tak, lody o smaku gazowanego napoju w formie orzeźwiającego sorbetu mają stworzyć duet z kremową herbatą. Choć oficjalne potwierdzenie od marki jeszcze nie wpłynęło, przecieki z hurtowni nie kłamią: to będzie najbardziej kontrowersyjny smak sezonu.
Zanim pożegnamy luty: ostatnia szansa na czekoladę
Zanim jednak zielona fala zaleje lodziarnie, mamy końcówkę lutego. To krytyczny moment dla fanów dwóch innych smaków, które znikają z menu:
- Luksusowa Czekolada (Zei-Taku) – głęboko kakaowy smak dla dorosłych.
- Hokkaido Melon – owocowa legenda, która ustępuje miejsca wiosennym nowościom.

IKEA wchodzi do gry: matcha za 20 dolarów tajwańskich?
Podczas gdy w Polsce przyzwyczailiśmy się do klasycznych lodów śmietankowych w IKEA za kilka złotych, w Azji szwedzki gigant idzie o krok dalej. Marzec w IKEA to oficjalnie „Miesiąc Matchy”. Strategia jest prosta: ma być tanio i autentycznie. Podstawowy rożek z zieloną herbatą kosztuje tam zaledwie 20 TWD (ok. 2,50 PLN).
Gdybym miał polecić coś ekstra, co rzadko pojawia się w Europie, byłby to Sundaes z chrupkami ryżowymi. Za równowartość około 4,50 PLN otrzymujesz bazę z matchy, polaną gęstym, gorzkim sosem herbacianym i posypaną prażonym ryżem. To tekstura, której brakuje większości masowych deserów.
Dla kogo jest ten zielony trend?
Badania behawioralne wskazują, że 68% konsumentów wybiera matchę nie tylko ze względu na smak, ale na poczucie „zdrowszego wyboru”, nawet jeśli mowa o desercie. W Polsce podobny trend obserwujemy w dużych miastach – warszawskie czy krakowskie concept-story z japońskimi słodyczami notują wzrosty sprzedaży o 40% rok do roku.
Czego warto spróbować oprócz lodów?
W marcowej ofercie znajdą się również:
- Matcha Mont Blanc – rolada z pastą z białej fasoli i herbatą (79 TWD).
- Matcha Turf Cake – ciasto wizualnie przypominające idealnie przystrzyżony trawnik (95 TWD).
- Matcha QQ Buns – chrupiące bułeczki z ciągnącym nadzieniem (18 TWD).
Mały lifehack dla oszczędnych
Być może nie wiedziałeś, ale w okresie przejściowym (okolice 28 lutego) wiele sieci oferuje promocję „druga sztuka za 5 TWD”. To niemal model „kup jeden, drugi dostaniesz gratis”. Jeśli planujesz testowanie nowych smaków ze znajomymi, celuj w końcówkę miesiąca, by zaoszczędzić na kolejne testy.
W dzisiejszym świecie lody to już nie tylko jedzenie, to kontent na social media. Czy połączenie gorzkiej matchy i gazowanej koli to genialny ruch marketingowy, czy kulinarna przesada? A Ty, odważyłbyś się na taką mieszankę, czy wolisz zostać przy klasycznej śmietance?



