Wyobraź sobie, że podczas spokojnego treningu nagle tracisz przytomność pod wodą. Nikt wokół niczego nie zauważa, bo woda tłumi dźwięki i zniekształca obraz. Właśnie dlatego inwestycja o wartości 13 milionów dolarów w nowy obiekt Arena Joondalup to znacznie więcej niż tylko świeża farba i nowe kafelki.
Otwarcie tego kompleksu w północnej części Perth wyznacza nowy standard bezpieczeństwa, który powoli zaczyna docierać również do Europy i Polski. Choć w naszych rodzimych miastach, takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław, modernizacje basenów miejskich (jak te realizowane przez OSiR) stają się standardem, australijski projekt Joondalup pokazuje nam przyszłość, w której sztuczna inteligencja staje się cichym ratownikiem.
Algorytm, który widzi to, czego nie dostrzeże ratownik
Największą rewolucją w nowym, 50-metrowym basenie nie jest jego długość, ale system detekcji utonięć oparty na AI. Według statystyk, w 2024 roku systemy te skróciły czas reakcji służb ratunkowych o ponad 60% w testowanych obiektach globalnych. Jak to działa w praktyce?
- Kamery podwodne analizują trajektorię ruchu każdego pływaka.
- Jeśli system wykryje brak ruchu przez określony czas (zazwyczaj poniżej 15 sekund), natychmiast wysyła sygnał na opaski ratowników.
- Sztuczna inteligencja ignoruje bąbelki powietrza i odbicia światła, skupiając się wyłącznie na sylwetce człowieka.
Warto wspomnieć o incydencie z Stirling Leisure w czerwcu ubiegłego roku. Tam podobna technologia uratowała życie mężczyźnie, który doznał ataku pod wodą. Gdyby nie AI, historia ta mogłaby mieć tragiczny finał, bo w tłumie pływających osób bardzo trudno jest dostrzec kogoś, kto po prostu bezwładnie opada na dno.
Ruchoma ściana: Jak z jednego basenu zrobić dwa
Często słyszymy narzekania, że baseny są albo zbyt głębokie dla dzieci, albo zbyt krótkie dla profesjonalistów. W Joondalup rozwiązano to za pomocą zanurzalnej grodzi dzielącej. Dzięki niej 10-torowy basen olimpijski można w kilka minut zmienić w 20 krótkich torów do treningów sprinterskich lub piłki wodnej.
Co ciekawe, najnowsze dane rynkowe z przełomu 2024 i 2025 roku wskazują, że obiekty wielofunkcyjne generują o 40% większy przychód niż baseny o stałej infrastrukturze. W polskich warunkach, gdzie koszt energii i wody w 2025 roku pozostaje wyzwaniem dla samorządów, taka elastyczność jest kluczem do przetrwania obiektów sportowych.

I tu pojawia się ważny detal dla technicznych zapaleńców: nowa niecka jest głębsza w swojej „płytkiej” części. Z pozoru drobna zmiana, a drastycznie poprawia termodynamikę wody i komfort pływaków długodystansowych.
Dostępność, o której często zapominamy
Badania nad inkluzywnością w sporcie pokazują, że blisko 15% potencjalnych użytkowników basenów rezygnuje z pływania ze względu na bariery architektoniczne. W nowym obiekcie za 13 mln dolarów (co w przeliczeniu daje około 34 mln złotych – kwotę, za którą w Polsce buduje się nowoczesne centra kultury i sportu), priorytetem stały się rampy i schody z poręczami prowadzące bezpośrednio do wody.
Moja rada dla osób szukających basenu w swojej okolicy: Zwracajcie uwagę nie na cenę karnetu, ale na to, czy obiekt posiada certyfikaty bezpieczeństwa AI i nowoczesnej filtracji. Starsze baseny często używają chloru w sposób, który podrażnia drogi oddechowe, podczas gdy nowoczesne systemy (jak ten w Perth) minimalizują chemię na rzecz technologii UV i ozonowania.
Mały sekret dla odwiedzających
Jeśli planujesz wizytę w takim obiekcie (lub wybierasz się do Perth), pamiętaj o dacie 2 marca. Z okazji otwarcia Arena Joondalup organizuje darmowy dzień rodzinny. Pierwsze 1000 osób otrzyma darmowe lody, a wstęp na zjeżdżalnie będzie bezpłatny. To świetny przykład na to, jak baseny przestają być „tylko miejscem do pływania”, a stają się centrami życia społecznego, odwiedzanymi przez ponad 1,3 miliona ludzi rocznie.
A Ty na co najbardziej zwracasz uwagę, wybierając basen: na nowoczesne technologie i bezpieczeństwo AI, czy po prostu na najniższą cenę biletu wstępu?



