Wyobraź sobie projekt energetyczny o takiej skali, że same turbiny gazowe kosztują ponad 1,2 miliarda złotych. Wietnamski koncern PVN właśnie odkrył karty w sprawie budowy elektrowni Ô Môn III, a liczby rzucają na kolana nawet doświadczonych inwestorów. Przy całkowitym budżecie przekraczającym 34 333 miliardy VND (około 5,5 mld PLN), ten projekt staje się jednym z najważniejszych punktów na energetycznej mapie Azji Południowo-Wschodniej.
Dlaczego powinno Cię to interesować tutaj, w Polsce? Ponieważ żyjemy w czasach globalnych łańcuchów dostaw, a wietnamski rynek energii OZE i gazu rozwija się w tempie 10-12% rocznie – znacznie szybciej niż europejski. To, co dzieje się w Cần Thơ, ma bezpośredni wpływ na ceny technologii, które trafiają później do naszych rodzimych projektów transformacji energetycznej.
Harmonogram, który budzi respekt
Z moich analiz wynika, że kluczowy moment nastąpi w pierwszym kwartale 2026 roku. To właśnie wtedy ruszą pierwsze przetargi, w tym ten najbardziej prestiżowy: pakiet OM3-GTG-HHO-03.1 na projektowanie i dostawę turbozespołów gazowych. Wartość tego jednego zlecenia to ponad 7 701 miliardów VND.
Co ciekawe, PVN stawia na przejrzystość. Większość przetargów odbędzie się w formie otwartych aukcji online. To sygnał dla świata: „Szukamy najlepszych, nie tylko lokalnych”. Wyjątkiem jest wspomniany pakiet na turbiny, który zostanie przyznany w trybie wskazania wykonawcy, zgodnie z porozumieniem z japońską agencją JICA. To klasyczny ruch w wielkiej dyplomacji gospodarczej, gdzie kapitał idzie w parze ze sprawdzoną technologią.
Co dokładnie powstanie w Ô Môn III?
- Elektrownia turbinowa w cyklu mieszanym: Technologia gwarantująca najwyższą wydajność przy niższej emisji spalin.
- Stabilizacja systemu: Obiekt ma być fundamentem bezpieczeństwa energetycznego dla południowego Wietnamu.
- Synergia z Ô Môn IV: Równolegle trwa budowa sąsiedniego bloku za 30 bilionów VND, co stworzy gigantyczny kompleks energetyczny.
Perspektywa eksperta: To nie tylko beton i stal
W mojej praktyce rzadko widuję projekty, które tak precyzyjnie łączą finansowanie komercyjne z kapitałem właścicielskim w regionach o tak dynamicznym wzroście. Wietnam planuje do 2030 roku niemal podwoić swoją moc zainstalowaną, a projekty gazowe takie jak Ô Môn III są niezbędne, by zrównoważyć chimeryczne źródła odnawialne.

Podobny proces obserwujemy w Polsce przy budowie bloków gazowo-parowych w Gryfinie czy planach dotyczących elektrowni jądrowych. Mechanizm jest ten sam: ogromny kapitał na start, by zapewnić stabilność na pokolenia. Warto zauważyć, że przy projekcie Ô Môn III same usługi doradztwa prawnego opiewają na blisko 3 miliony złotych (18 mld VND). To pokazuje, z jak skomplikowaną materią mamy do czynienia.
Lekcja dla inwestorów: Na co zwrócić uwagę?
Jeśli myślisz, że to tylko „wiadomość z dalekiego kraju”, spójrz na to z innej strony. Inwestycje tej skali w Azji drenują zasoby globalnych firm inżynieryjnych. Kiedy General Electric, Siemens czy Mitsubishi zajmują moce przerobowe w Wietnamie, terminy realizacji w Europie mogą się wydłużyć.
Moja rada: Śledź przetargi cyfrowe. Model „open online bidding” wprowadzany przez PVN to przyszłość, która eliminuje pośredników i pozwala mniejszym, ale innowacyjnym firmom z Europy (w tym z Polski) na startowanie w przetargach jako podwykonawcy specjalistycznego oprogramowania czy systemów sterowania.
Kluczowe liczby projektu:
- 34 333 miliardy VND – całkowity szacowany koszt.
- Q1 2026 – start kluczowych postępowań przetargowych.
- 80 lat – symboliczna data; sąsiednia budowa Ô Môn IV ruszyła w rocznicę rewolucji, co podkreśla polityczną wagę projektu.
Czy to początek nowej ery energetycznej?
Budowa Ô Môn III to coś więcej niż nowa elektrownia. To dowód na to, że regiony, które jeszcze dekadę temu opierały się na prostych rozwiązaniach, dziś stają się poligonem dla najbardziej zaawansowanych technologii energetycznych świata. Czy Polska powinna śmielej patrzeć na wietnamski rynek usług inżynieryjnych, zamiast tylko obserwować go z boku?
A Ty, co sądzisz o tak gigantycznych inwestycjach w gaz w dobie nacisków na zieloną energię – czy to konieczny pomost, czy ryzykowany krok wstecz? Daj znać w komentarzach!



