Wyobraź sobie, że wchodzisz do basenu, w którym nie ma wody, albo próbujesz uruchomić luksusowe auto z pustym bakiem. Brzmi jak absurd? Dokładnie takie samo uczucie towarzyszy Finom, gdy widzą instrukcje w amerykańskich klubach fitness. Ostatni incydent z Tennessee wywołał prawdziwą burzę w sieci, która dotarła aż do zarządu największego producenta pieców saunowych na świecie.
Zakaz, który rozwścieczył internet
Wszystko zaczęło się od niewinnego filmu na Instagramie opublikowanego przez Brentwood Family YMCA w Tennessee. Na nagraniu widać nowoczesną saunę wyposażoną w fiński piec marki Harvia, opatrzoną jednak szokującym napisem: „Nasz piec jest całkowicie elektryczny. Polewanie go wodą powoduje uszkodzenia. Prosimy o odpowiedzialne korzystanie”.
Dla przeciętnego mieszkańca Helsinek czy nawet Warszawy, gdzie kultura saunowania dynamicznie rośnie (w Polsce mamy już ponad 2500 obiektów typu SPA i saunaria), takie stwierdzenie brzmi jak żart. Reakcja była natychmiastowa. Finowie masowo ruszyli do sekcji komentarzy, nazywając zakaz „zbrodnią przeciwko kulturze”. Jeden z internautów trafnie zauważył: „To tak, jakby reklamować basen bez możliwości pływania”.
Dlaczego USA boi się „löyly”?
Skąd bierze się ten lęk przed wodą w amerykańskich saunach? Często wynika to z błędów konstrukcyjnych i rygorystycznych przepisów bezpieczeństwa elektrycznego, które nie nadążają za tradycyjną technologią. W Stanach Zjednoczonych około 40% urządzeń grzewczych w miejscach publicznych jest instalowanych z pominięciem specyfikacji producenta, co prowadzi do spięć przy kontakcie z wilgocią.

Problem polega na tym, że w USA sauny często traktuje się jako „pokoje do ogrzewania”, a nie miejsca do rytualnego podnoszenia wilgotności. Co ciekawe, najnowsze dane z lat 2024-2025 wskazują, że niewłaściwe użytkowanie saun elektrycznych w amerykańskich klubach fitness jest przyczyną aż 15% awarii systemów przeciwpożarowych w tych obiektach.
Głos zabiera producent: Czy woda niszczy prąd?
Sytuacja stała się na tyle głośna, że zainterweniował sam producent pieców – firma Harvia. Ich eksperci wyjaśnili to, o czym wielu amerykańskich zarządców obiektów nie ma pojęcia.
- Prawidłowy montaż to podstawa: Jeśli piec jest podłączony zgodnie z instrukcją do odpowiedniego sterownika, polewanie kamieni wodą jest w 100% bezpieczne.
- Problem bezpieczników: Jeśli po wylaniu wody wybija korki, oznacza to, że instalator popełnił błąd, podłączając piec przez wyłącznik różnicowoprądowy (RCD), co przy urządzeniach grzewczych tego typu bywa problematyczne.
- Zalecenia ekspertów: Woda powinna trafiać na rozgrzane kamienie, a nie bezpośrednio na grzałki, co jest kluczem do długowieczności urządzenia.
Polska perspektywa: My wiemy, jak to robić
W Polsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Coraz częściej rezygnujemy z suchych „saun rzymskich” na rzecz poprawnego saunowania w stylu fińskim. Według badań rynku z 2025 roku, ponad 65% regularnych użytkowników saun w Polsce deklaruje, że „löyly” (para z kamieni) jest najważniejszym elementem seansu. W naszych rodzimych saunariach, takich jak te w Termach Chochołowskich czy we Wrocławiu, nikt nie wyobraża sobie zakazu używania wody – wręcz przeciwnie, to podstawa pracy saunmistrzów.
Jak nie zepsuć pieca (i nastroju w saunie)?
Jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w sytuacji, gdzie regulamin zabrania polewania kamieni, pamiętaj o kilku zasadach, które mogą uratować Twój seans i sprzęt właściciela:
- Sprawdź temperaturę kamieni: Jeśli piec nie jest wystarczająco gorący, woda spłynie na dno, zamiast odparować, co faktycznie może doprowadzić do zwarcia.
- Używaj letniej wody: Lodowata woda lanym grubym strumieniem może powodować pękanie kamieni.
- Mniej znaczy więcej: Wystarczy jedna chochla, by radykalnie zmienić odczuwalną temperaturę bez ryzyka zalania elektroniki.
A Ty jakiego rodzaju saunowanie preferujesz? Czy spotkałeś się kiedyś z dziwnymi zakazami w polskich obiektach SPA? Daj znać w komentarzach!



