Mieszkańcy Poznania, a w szczególności Grunwaldu i Łazarza, odliczają dni do końca maja. To właśnie wtedy dawna „Olimpia” oficjalnie powróci do życia w zupełnie nowej, nowoczesnej odsłonie. Choć pływalnie kojarzą nam się głównie z nudnymi torami do pływania, ten obiekt skrywa w podziemiach coś, co może stać się nowym hitem regeneracji w stolicy Wielkopolski.
Więcej niż tylko osiem torów: co skrywa hala główna
Sercem obiektu jest pełnowymiarowy basen sportowy z ośmioma torami, ale to dopiero początek. W mojej praktyce obserwatora miejskich inwestycji zauważyłem, że Poznań coraz mocniej stawia na „multitasking” obiektów sportowych. Zamiast zwykłej niecki, otrzymujemy kompleksowe centrum rekreacji.
- Dwie połączone niecki rekreacyjne – idealne do nauki pływania lub luźnego odpoczynku.
- Jacuzzi, które pomoże rozluźnić mięśnie po treningu.
- Sale fitness i rehabilitacji, co wskazuje na trend 2025 roku: łączenie sportu z profesjonalną fizjoterapią w jednym miejscu.
Statystyki pokazują, że ponad 60% Polaków wybierających pływalnię szuka w niej nie tylko sportu, ale przede wszystkim relaksu i odnowy biologicznej. Obiekt przy Taborowej idealnie wpisuje się w to zapotrzebowanie, oferując standard, który jeszcze kilka lat temu był dostępny jedynie w prywatnych klubach premium.
Nadmorski klimat w środku miasta: 400 metrów kwadratowych luksusu
Prawdziwym „game changerem” tej inwestycji jest jednak saunarium. Co ciekawe, ta strefa o powierzchni ponad 400 metrów kwadratowych powstała niemal „przypadkiem” – dzięki oszczędnościom po przetargu. To dowód na to, że mądre zarządzanie budżetem może przynieść mieszkańcom ogromną wartość dodaną.

Dlaczego warto tam zajrzeć, gdy zostanie otwarte latem? Projektanci zdecydowali się na odważny krok: wnętrze inspirowane jest nadbałtycką przyrodę. Zamiast zimnych płytek, znajdziemy tam kolory piasku, wydm i roślinności. To nieoczekiwany wybór, który ma na celu maksymalne wyciszenie układu nerwowego.
Co konkretnie znajdziemy w strefie saun?
- Sauna fińska i biosauna dla fanów klasyki.
- Łaźnia parowa i sauna infrared (idealna dla osób, które nie lubią ekstremalnych temperatur).
- Saltarium z tężnią solankową – rzadkość w miejskich pływalniach, zbawienna dla układu oddechowego przy poznańskim smogu.
- Strefa relaksu ze ścianą solną i basen do schładzania.
Dostępność bez barier: standard 2025
Warto zwrócić uwagę na fakt, że inwestycja przy Taborowej projektowana była od podstaw z myślą o pełnej dostępności. W 2024 i 2025 roku nowoczesne budownictwo publiczne w Polsce stawia na rozwiązania inkluzywne. System specjalnych platform przy schodach oraz szerokie przejścia sprawiają, że osoby z niepełnosprawnościami mogą korzystać z obiektu w sposób w pełni samodzielny.
Byłem pod wrażeniem, jak przemyślano układ logistyczny – saunarium posiada oddzielne wejście. Dzięki temu osoby, które chcą skorzystać wyłącznie z tężni czy sauny, nie muszą przechodzić przez całą halę basenową. To drobny detal, który oszczędza mnóstwo czasu i stresu.
Praktyczny tip: jak przygotować się na majowe otwarcie?
Zanim wybierzesz się na Taborową, pamiętaj o kilku sprawdzonych zasadach, które polecają instruktorzy pływania:
- Testy technologiczne: Obiekt przechodzi je właśnie teraz. Śledź oficjalne komunikaty pod koniec maja – termin otwarcia basenów może być korygowany o kilka dni w zależności od wyników badań wody.
- Cisza w saunarium: Ponieważ strefa saun zostanie otwarta kilka tygodni później (latem), zaplanuj swój pierwszy „wielki relaks” na wakacje.
- Lokalizacja: Nowy parking i chodniki są już gotowe, ale Grunwald bywa zakorkowany. Jeśli mieszkasz blisko, rozważ rower – nowe nasadzenia wokół obiektu uprzyjemniają dojazd ekologicznym transportem.
A Wy na co czekacie bardziej: na sportowe emocje na ośmiu torach czy na relaks w tężni solankowej po pracy? Dajcie znać w komentarzach!



