Dlaczego polski gigant buduje fabryki w USA zamiast tylko eksportować z Nowego Sącza

Dlaczego polski gigant buduje fabryki w USA zamiast tylko eksportować z Nowego Sącza

Wyobraź sobie, że startujesz w garażu w Nowym Sączu w 1991 roku, a trzydzieści lat później kontrolujesz 15% światowego rynku okien dachowych. Brzmi jak amerykański sen, ale to polska rzeczywistość Ryszarda Florka. Jednak za tym sukcesem kryje się brutalna prawda o globalnej konkurencji, o której rzadko mówi się głośno w mediach głównego nurtu.

W ostatnich dniach, przy okazji 35-lecia FAKRO, prezes firmy udzielił głośnego wywiadu dla Forbes Polska. To nie była zwykła biznesowa laurka. To lekcja przetrwania na rynku, gdzie kapitał ma narodowość, a polskie przedsiębiorstwa wciąż muszą udowadniać, że nie są tylko tanim podwykonawcą dla Zachodu. Dlaczego to ważne dla Ciebie? Bo to, jak radzą sobie nasze firmy za granicą, bezpośrednio wpływa na portfele nas wszystkich.

Pułapka „średniego rozwoju” i jak jej uciec

Wielu uważa, że wystarczy robić dobry produkt, by świat go kupił. Dane rynkowe z 2024 roku pokazują jednak coś innego: blisko 60% sukcesu na rynkach takich jak Francja czy Niemcy to nie cena, a siła marki i zaufanie lokalnych dystrybutorów. FAKRO od lat walczy z barierami, które nie zawsze są uczciwe.

Ryszard Florek zauważa, że polskie firmy często wpadają w pułapkę konkurowania wyłącznie ceną. To ślepa uliczka. Jeśli chcemy zarabiać tyle, co na Zachodzie, musimy oferować innowacje, których inni nie mają. FAKRO posiada obecnie ponad 180 zgłoszeń patentowych. To właśnie ta „polska myśl techniczna” pozwoliła im stać się numerem dwa na świecie.

  • Innowacja zamiast taniości: Rezygnacja z walki o najniższą cenę na rzecz unikalnych technologii termoizolacji.
  • Globalna obecność: Produkty dostępne w ponad 70 krajach, co uodparnia firmę na kryzysy w pojedynczych regionach.
  • Lokalna produkcja: Nowa fabryka schodów strychowych w USA to strategiczny ruch, by ominąć koszty logistyki i cła.

Dlaczego Stany Zjednoczone są teraz kluczowe?

Zauważyłem ciekawą zależność: podczas gdy Europa boryka się ze spowolnieniem w budownictwie (spadek pozwoleń na budowę o około 15% w 2024 roku w niektórych krajach UE), rynek amerykański wciąż chłonie nowoczesne rozwiązania premium. Inwestycja FAKRO w fabrykę w USA to nie przypadek.

To próba przeskoczenia z roli „eksportera” do roli „lokalnego gracza”. W branży budowlanej zaufanie amerykańskiego wykonawcy zdobywa się obecnością na miejscu. Według analiz ekspertów rynkowych, posiadanie własnej produkcji w Stanach pozwala skrócić czas dostawy o 70%, co w 2025 roku będzie absolutnym standardem w walce o klienta.

Dlaczego polski gigant buduje fabryki w USA zamiast tylko eksportować z Nowego Sącza - image 1

„Żebyśmy nie byli frajerami” – o co naprawdę chodzi Florkowi?

W rozmowie z Konradem Sadurskim padły mocne słowa o tym, że nie możemy być „frajerami na globalnym rynku”. Co to oznacza w praktyce? W mojej ocenie to apel o ekonomiczny patriotyzm, ale rozumiany mądrze. Nie chodzi o kupowanie „swojego” tylko dlatego, że jest polskie.

Chodzi o zrozumienie mechanizmu, w którym zysk wypracowany przez rodzimą firmę zostaje w kraju i jest tu reinwestowany w badania i rozwój. Kiedy kupujesz okno od polskiego producenta, pośrednio fundujesz stypendium dla inżyniera z Nowego Sącza, a nie dywidendę dla funduszu inwestycyjnego z drugiego końca świata.

Praktyczna wskazówka: Jak rozpoznać globalnego gracza?

Jeśli planujesz remont lub budowę w 2025 roku, nie patrz tylko na etykietę. Sprawdź, czy firma inwestuje w serwis i jak wygląda jej zaplecze patentowe. Profesjonalni dekarze często podkreślają: montaż okna, które ma lokalne wsparcie techniczne, oszczędza średnio 3-4 godziny pracy przy ewentualnych regulacjach po latach.

Co dalej z polskimi markami?

Historia FAKRO pokazuje, że 35 lat konsekwencji buduje potęgę, ale dzisiejszy rynek wymaga jeszcze szybszej adaptacji. Czy polskie firmy są gotowe, by przestać być tylko „montownią Europy” i stać się jej centrum projektowym?

Prezes Florek wierzy, że mamy kompetencje i ludzi. Pytanie tylko, czy systemy podatkowe i regulacje pozwolą im rozwinąć skrzydła tak, jak stało się to w przypadku giganta z Nowego Sącza.

A Ty, zwracasz uwagę na to, czy kapitał firmy, której produkty kupujesz, zostaje w Polsce, czy jest Ci to zupełnie obojętne?

Przewijanie do góry