Kiedy słońce chowa się za horyzontem w indyjskim stanie Jharkhand, ulice Siwandih wypełniają się aromatem pieczonego ciasta i kardamonu. To nie jest zwykła piekarnia. To tutaj powstaje legendarna „Bahubali Bakarkhani” – wypiek tak ogromny, że stał się viralem w mediach społecznościowych, zanim jeszcze sezon postny na dobre się rozkręcił. Jeśli myśleliście, że widzieliście już duże porcje jedzenia, ten gigant o średnicy 12 cali zweryfikuje Wasze pojęcie o deserach.
Gigant z pieca, który karmi całe rodziny
Kurban Ansari prowadzi swoją piekarnię od ponad 20 lat, ale to, co dzieje się w marcu 2026 roku, przechodzi wszelkie oczekiwania. Jego flagowy produkt, znany lokalnie jako Bhimseni Lacha, zyskał przydomek „Bahubali” ze względu na swoje monstrualne rozmiary. Jeden placek ma od 25 do 30 centymetrów średnicy, co sprawia, że wygląda niemal identycznie jak koło od skutera.
Co ciekawe, mimo galopującej inflacji, cena tego przysmaku pozostała niezwykle przystępna. Za jedyne 100 rupii (czyli około 5 złotych) otrzymujemy wypiek, który bez problemu zaspokoi głód całej, wielopokoleniowej rodziny podczas wieczornego posiłku. Statystyki sprzedaży mówią same za siebie: w zwykłe dni Kurban sprzedaje około 50 sztuk, ale w każdy piątek liczba ta wzrasta do ponad 100 egzemplarzy w ciągu zaledwie kilku godzin.
Sekret tkwi w „odpoczynku” ciasta
Wielu domowych kucharzy zastanawia się, jak uzyskać taką chrupkość przy tak dużej powierzchni. W mojej rozmowie z lokalnymi rzemieślnikami dowiedziałem się, że kluczem nie jest sam piec, ale proces fermentacji. Kurban używa specjalnej mieszanki mąki, mleka oraz khoa (zagęszczonego mleka o konsystencji twarogu), która musi leżakować dokładnie tyle, by ciasto stało się elastyczne jak guma.
- Składniki: Mąka wysokobiałkowa, pełnotłuste mleko, khoa i autorska mieszanka przypraw.
- Technologia: Ciasto wyrabiane jest maszynowo, aby uzyskać idealną gładkość, której nie da się osiągnąć ręcznie przy tej skali.
- Wypiek: Tradycyjny piec bhatti, który utrzymuje stałą, ekstremalnie wysoką temperaturę, gwarantując złoty kolor.
W Polsce rzadko spotykamy tak specyficzne produkty w sieciówkach, ale eksperci od żywności etnicznej zauważają trend: ponad 60% konsumentów w 2025 roku szuka jedzenia „do dzielenia się” (tzw. sharing plates). Bahubali Bakarkhani wpisuje się w ten trend idealnie – to produkt stworzony do tego, by łamać go rękami w gronie bliskich.

Dlaczego wszyscy oszaleli na punkcie Bakarkhani?
Dla kupujących, takich jak Mashoor Alam Siddiqui, to coś więcej niż jedzenie. „To smak dzieciństwa, który pojawia się tylko raz w roku” – mówi, trzymając w ręku ciepłe jeszcze zawiniątko. Dzieci uwielbiają tę słodkawą, maślaną nutę, która idealnie komponuje się z herbatą lub gęstym sosem.
Warto zauważyć, że w regionach takich jak Jharkhand, Bakarkhani stało się kulinarnym symbolem wytrwałości. Podczas gdy w europejskich mediach lifestyle’owych promuje się „snacking”, tutaj promuje się celebrację wspólnego posiłku po całym dniu postu. To właśnie ten kontrast sprawia, że Bokaro przyciąga turystów kulinarnych z sąsiednich stanów.
Praktyczna wskazówka: Jak rozpoznać prawdziwą Bahubali?
Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się na indyjskim bazarze lub w specjalistycznej piekarni indyjskiej w Londynie czy Warszawie, zwróćcie uwagę na spód:
1. Waga: Prawdziwa Bakarkhani tej wielkości musi być ciężka – khoa i mleko robią swoje.
2. Warstwy: Po przełamaniu powinniście widzieć setki cienkich jak papier warstw, podobnie jak w cieście francuskim, ale o znacznie gęstszej teksturze.
3. Zapach: Nie powinien dominować cukier, lecz nuta przypieczonego masła (ghee).
Piekarnia Kurbana działa od godziny 16:00 do 22:00, ale najwięksi smakosze wiedzą, że po 19:00 szanse na zdobycie „opony” drastycznie spadają. Czy bylibyście w stanie zjeść taki wypiek w pojedynkę, czy jednak potrzebowalibyście pomocy znajomych?
A może znacie polski odpowiednik takiego „gigantycznego” przysmaku, który pojawia się tylko przy specjalnych okazjach? Dajcie znać w komentarzach!



