Dlaczego właściciel słynnej restauracji Ganges nagle obniżył cenę o 175 tysięcy funtów

Dlaczego właściciel słynnej restauracji Ganges nagle obniżył cenę o 175 tysięcy funtów

Wyobraź sobie, że prowadzisz biznes, który od 30 lat jest sercem Twojej społeczności, a Twoje zyski wciąż rosną mimo kryzysu. Większość z nas walczyłaby o każdy grosz, ale Mijan Chowdhury podjął decyzję, która zszokowała branżę gastronomiczną. Zamknął drzwi swojej wielokrotnie nagradzanej restauracji, a teraz obniżył jej cenę z 875 000 do 700 000 funtów, byle tylko zakończyć ten rozdział na własnych warunkach.

Historia, której nie kupisz za pieniądze

Restauracja Ganges w Royal Wootton Bassett nie była zwykłym lokalem z curry. Założona w 1993 roku przez Enama Chowdhury’ego, stała się symbolem sukcesu imigrantów i integracji z lokalną społecznością. Przez trzy dekady mieszkańcy obchodzili tu urodziny, zaręczyny i stypy. To tutaj budowano relacje, które przetrwały pokolenia.

Sytuacja zmieniła się drastycznie w 2021 roku, kiedy założyciel rodu zmarł. Choć biznes pod wodzą syna, Mijana, kwitł, fundamenty emocjonalne zostały naruszone. Co ciekawe, branżowe statystyki z lat 2024-2025 wskazują, że aż 68% rodzinnych firm gastronomicznych w Europie boryka się z problemem sukcesji po stracie seniora rodu. W Polsce obserwujemy podobne zjawisko – wiele kultowych barów mlecznych czy rodzinnych cukierni znika z mapy, bo młodsze pokolenie stawia na tzw. work-life balance.

Cena sukcesu kontra cena spokoju

W październiku nieruchomość wystawiono za blisko 900 tysięcy funtów. Dziś cena spadła o niemal 20% do poziomu 700 000 funtów (około 3,5 mln złotych). Dlaczego? Mijan Chowdhury postawił sprawę jasno: nie czuje się komfortowo przekazując „dziecko” swojego ojca w obce ręce jako działający biznes.

Dlaczego właściciel słynnej restauracji Ganges nagle obniżył cenę o 175 tysięcy funtów - image 1

To uderza w rynkowy dogmat: zazwyczaj sprzedaje się markę i bazy klientów. Tutaj właściciel sprzedaje ściany, ale duszę zabiera ze sobą. Oto dlaczego to ma sens:

  • W Polsce średni czas pracy właściciela małej gastronomii przekracza 60 godzin tygodniowo – Mijan chce ten czas oddać dorastającej córce.
  • Utrzymanie standardów ojca przy obcym personelu było dla niego etycznie niemożliwe.
  • Obniżka ceny ma przyspieszyć proces „odcięcia pępowiny”, który psychologicznie jest najtrudniejszy.

Paradoks sukcesu w czasach kryzysu

Najbardziej zaskakujące jest to, że Ganges zamyka się, gdy… świetnie zarabia. „Mimo trudnych czasów, biznes idzie bardzo dobrze” – przyznaje właściciel. To stoi w sprzeczności z danymi z 2025 roku, które pokazują, że koszty energii i składników zmusiły tysiące lokali w Wielkiej Brytanii i Polsce do bankructwa.

Można odnieść wrażenie, że Mijan odkrył coś, o czym wielu z nas zapomina. Według niedawnych badań nad satysfakcją życiową, poczucie „bycia obecnym” w życiu rodziny ma wyższą wartość rynkową niż dodatkowe 175 tysięcy funtów na koncie. W świecie zdominowanym przez algorytmy i walkę o marżę, rezygnacja z zysku na rzecz wolności jest aktem odwagi.

Co możemy z tego wyciągnąć dla siebie?

Jeśli prowadzisz własny projekt lub czujesz, że praca pożera Twoje życie prywatne, spójrz na strategię Mijana. Czasami kontrolowany odwrót jest większym zwycięstwem niż desperacka obrona posterunku. Warto rozważyć:

  1. Wyznaczenie sztywnej granicy między „moją pracą” a „moim domem”.
  2. Audyt emocjonalny: czy to, co robisz, nadal sprawia Ci radość, czy jest tylko pomnikiem dla kogoś innego?
  3. Odważne decyzje finansowe, które kupują Ci czas – najdroższą walutę 2026 roku.

Gdy restauracja Ganges ostatecznie zmieni właściciela, Wootton Bassett straci miejsce, gdzie serwowano najlepsze jalfrezi, ale zyska ojca, który będzie obecny przy każdym ważnym momencie życia swojej córki. Czy w dzisiejszych czasach nie jest to największy możliwy luksus?

A Ty, czy byłbyś w stanie zrezygnować z dochodowego biznesu lub awansu, aby odzyskać czas dla najbliższych? Gdzie dla Ciebie leży granica między sukcesem a poświęceniem?

Przewijanie do góry