Większość z nas traktuje ciecierzycę z puszki jako „wyjście awaryjne”, gdy lodówka świeci pustkami. Tymczasem José Andrés, jeden z najbardziej wpływowych kucharzy świata, udowadnia, że ten tani produkt z Biedronki czy Lidla może stać się gwiazdą kolacji godnej najlepszej restauracji. Wystarczy jeden prosty trik z winem i owocami morza, który zmienia teksturę potrawy w zaledwie 30 minut.
Zapomniany sekret „cuchareo”
W Hiszpanii istnieje pojęcie cuchareo – to potrawy jedzone łyżką, które rozgrzewają duszę w chłodne wieczory. Choć polska zima powoli ustępuje, luty i marzec to idealny moment na sycące gulasze. José Andrés zauważył, że Polacy coraz chętniej sięgają po strączki, ale często popełniają ten sam błąd: gotują je zbyt długo lub doprawiają zbyt agresywnie, tracąc ich naturalny maślany smak.
Co ciekawe, najnowsze dane rynkowe z 2024 roku wskazują, że spożycie roślin strączkowych w Polsce wzrosło o 18% rok do roku. Szukamy alternatyw dla mięsa, które są szybkie w przygotowaniu. Przepis Andrésa wpisuje się w ten trend idealnie, łącząc roślinne białko z luksusowym akcentem świeżych muli.
Tego nie wiedziałeś o ciecierzycy
Wiele osób unika ciecierzycy w obawie przed trudnym procesem namaczania. Ale czy wiedzieliście, że według badań technologów żywności, ciecierzyca z puszki zachowuje do 90% swoich wartości odżywczych? W mojej praktyce kuchennej zauważyłem, że kluczem nie jest sam produkt, ale to, w czym go „wykąpiemy”.
- Energia na długo: 100g ciecierzycy to aż 9g błonnika, co stabilizuje poziom cukru we krwi.
- Białkowy duet: Połączenie strączków z małżami dostarcza pełnego profilu aminokwasów.
- Szybkość: Wykorzystując gotowy produkt, skracasz czas pracy z 12 godzin (namaczanie) do 30 minut.
Przepis José Andrésa: Ciecierzyca z mulasami i winnym aromatem
Sekret tkwi w płynie. Zamiast wylewać wodę z gotowania owoców morza, potraktuj ją jak „płynne złoto”. To ona nadaje potrawie głębię, której nie zastąpi żadna kostka rosołowa.

Składniki dla 4 osób:
- Ciecierzyca z słoika lub puszki (odcedzona): 600 g
- Świeże mule (małże): 1200 g
- Białe wytrawne wino (np. tanie, ale poprawne Chardonnay): 100 ml
- Dymka ze szczypiorkiem: 2 sztuki
- Czosnek: 3 ząbki
- Wędzona słodka papryka (Pimentón): 1 łyżeczka
- Liść laurowy, oliwa z oliwek, natka pietruszki
Krok po kroku: Jak to zrobić profesjonalnie?
Krok 1: W dużym garnku umieść mule, wino i liść laurowy. Gotuj pod przykryciem na dużym ogniu przez 3-5 minut, aż wszystkie muszle się otworzą. Ważna uwaga: te, które zostały zamknięte, wyrzuć – to żelazna zasada bezpieczeństwa.
Krok 2: Odcedź małże, ale koniecznie zachowaj cały powstały wywar. To on jest sercem sosu. Możesz wyciągnąć mięso z muszelek, by danie było łatwiejsze do jedzenia, zostawiając kilka sztuk do dekoracji.
Krok 3: Na patelni zeszklij posiekaną dymkę i czosnek na oliwie. Gdy zmiękną, zdejmij patelnię z ognia na chwilę i wsyp paprykę. Dlaczego? Papryka wędzona ma dużo cukrów i przypala się w sekundę, stając się gorzka.
Krok 4: Dodaj przemytą ciecierzycę i zalej ją winno-małżowym wywarem. Gotuj na wolnym ogniu przez 10 minut. Na sam koniec włóż mule z powrotem do garnka tylko po to, by się ogrzały. Posyp obficie pietruszką.
Dlaczego to połączenie działa? (Okiem dietetyka)
W Polsce często narzekamy na brak witaminy D i B12 w okresie zimowym. Mule to jedno z najbogatszych źródeł B12 oraz cynku i jodu. W połączeniu z żelazem z ciecierzycy, ten posiłek staje się naturalną bombą odpornościową. Co więcej, porcja tego dania dostarcza około 25g białka – to tyle samo, co solidny stek, ale przy znacznie niższej zawartości tłuszczów nasyconych.
Być może zastanawiasz się, czy warto otwierać wino do obiadu? Naukowcy sugerują, że alkohol wyparowuje podczas gotowania, zostawiając jedynie kwasowość, która „rozbija” ciężką, mączystą strukturę strączków. To sprawia, że danie jest lekkostrawne.
A Wy jak wykorzystujecie ciecierzycę z puszki w swojej kuchni? Czy odważylibyście się połączyć ją z owocami morza, czy zostajecie przy klasycznym hummusie?



