Dlaczego doświadczeni smakosze wybierają ten jeden marokański bufet w Mijas

Dlaczego doświadczeni smakosze wybierają ten jeden marokański bufet w Mijas

Planowanie wakacji w Hiszpanii często kończy się na poszukiwaniu idealnej paelli lub tapas za 2 euro. Jednak w prowincji Malaga, a konkretnie w białym miasteczku Mijas, narodził się trend, który całkowicie zmienia zasady gry w segmencie „all-you-can-eat”. Zamiast kolejnego bufetu z sushi, turyści i lokalsi polują na stolik w miejscu, gdzie deser i tradycyjna herbata są już wliczone w cenę.

Jedyny taki bufet na Costa del Sol

Większość z nas kojarzy bufety z masową produkcją i średnią jakością. Tymczasem w restauracji Enriques w Mijas (Urbanización Doña Lola) dzieje się coś odwrotnego. To pierwszy i jedyny marokański bufet wolny w regionie, który stał się hitem dzięki rekomendacji duetu influencerów @malagadictos. Co ciekawe, w dobie inflacji, gdzie średnia cena posiłku w hiszpańskim lokalu wzrosła w 2024 roku o blisko 12%, oferta obejmująca napoje i deser w cenie staje się prawdziwym rarytasem.

Ale uwaga: to nie jest miejsce, do którego wejdziesz z ulicy w każdy wtorek. Bufet odbywa się zazwyczaj tylko co drugą niedzielę, co tworzy wokół niego niemal elitarną atmosferę. Najbliższe wolne terminy są rozchwytywane z miesięcznym wyprzedzeniem, szczególnie po okresach takich jak Ramadan, kiedy kuchnia robi sobie przerwę.

Trzy dni przygotowań dla jednego popołudnia

To, co wyróżnia to miejsce, to czas. Według relacji stałych bywalców, kucharka Fátima wraz z zespołem poświęca aż 72 godziny na przygotowanie wszystkich dań. W świecie fast foodu takie podejście to ewenement. W marokańskiej kulturze kulinarnej pośpiech jest wrogiem smaku, a duszona jagnięcina musi „odpocząć”, by oddać pełnię aromatu.

Czego absolutnie musisz spróbować na miejscu?

  • Trzy rodzaje kebabów: Każdy marynowany w innej mieszance ziół.
  • Zupa Harira: Tradycyjna, gęsta zupa, która w Polsce mogłaby konkurować z naszym pożywnym krupnikiem, ale z egzotycznym sznytem.
  • Mini pastelas: Słodko-słone pierożki, które są absolutnym faworytem lokalnych foodies.
  • Kuskus personalizowany: Sam decydujesz, czy wolisz wersję z kurczakiem i warzywami, czy bardziej tradycyjną z jagnięciną, ciecierzycą i rodzynkami.

Dlaczego doświadczeni smakosze wybierają ten jeden marokański bufet w Mijas - image 1

Polska perspektywa: Czy warto zboczyć z trasy?

Dla polskiego turysty, przyzwyczajonego do standardowych ofert „all inclusive” w hotelach, marokański bufet w Mijas jest lekcją autentyczności. W Polsce moda na kuchnię bliskowschodnią wciąż rośnie – statystyki z platform dostawczych pokazują wzrost zamówień na hummus i kuskus o 25% rok do roku. Jednak poczucie bycia gościem w marokańskim domu, jakie daje Enriques, jest trudne do podrobienia.

Warto zauważyć, że hiszpańskie podejście do bufetów ewoluuje. Zamiast ilości, stawia się na „Specific Utility” – konkretną wartość dodaną. W tym przypadku jest to fakt, że po obfitym posiłku nie dostaniesz dodatkowego rachunku za té moruno (miętową herbatę) i tradycyjne marokańskie słodycze. W wielu popularnych miejscach w Marbelli czy Maladze sam taki zestaw potrafi kosztować od 8 do 12 euro.

Mój trik na udaną wizytę

Zauważyłem, że najwięcej osób popełnia błąd, rzucając się na marokański chleb na samym początku. Jest pyszny, ale sycący. Jeśli chcesz w pełni wykorzystać potencjał bufetu, zacznij od małych porcji warzyw duszonych w stylu marokańskim. Kolejna wskazówka: rezerwuj stolik przez Instagram restauracji lub telefonicznie, bo systemy online często nie nadążają za zainteresowaniem.

Czy to koniec ery tanich tapas?

Choć Malaga wciąż słynie z barów, gdzie do drinka za 2 euro dostaniesz darmową przekąskę, to właśnie miejsca takie jak bufet w Mijas wyznaczają nowy kierunek. Ludzie szukają doświadczenia, a nie tylko kalorii. Czy bylibyście skłonni zapłacić więcej za posiłek, wiedząc, że każda potrawa była przygotowywana przez trzy dni, czy jednak wygrywa u Was klasyczna polska chęć znalezienia najtańszej okazji?

Piszcie w komentarzach, jakie jest Wasze najbardziej zaskakujące odkrycie kulinarne z podróży!

Przewijanie do góry