Kiedyś marzeniem w polskim bloku była głęboka wanna z hydromasażem lub plastikowa, zabudowana kabina z wysokim brodzikiem. Dziś te rozwiązania coraz częściej lądują na śmietniku historii, a ich miejsce zajmuje coś, co jeszcze dekadę temu kojarzyło się wyłącznie z luksusowymi hotelami SPA. Nagła zmiana trendów w polskich łazienkach nie wynika jednak tylko z mody na minimalizm, ale z brutalnej praktyki codziennego sprzątania i rosnących kosztów metrażu.
Koniec ery plastiku i silikonu
Zauważyłem, że podczas remontów w 2024 i 2025 roku moi klienci niemal jednogłośnie odrzucają gotowe kabiny prysznicowe. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: tradycyjna kabina to walka z pleśnią w zakamarkach, której nie da się wygrać bez agresywnej chemii. Nowoczesna łazienka to „wet room” – przestrzeń otwarta, gdzie podłoga łazienki płynnie przechodzi w strefę natrysku.
Dane z polskiego rynku nieruchomości są jednoznaczne: średni metraż łazienki w nowym budownictwie w Warszawie czy Krakowie to zaledwie 4,5–5 metrów kwadratowych. W tak małej przestrzeni każda pionowa bariera, jak próg brodzika czy masywna rama kabiny, optycznie „zabija” wnętrze. Zastosowanie odpływu liniowego wizualnie powiększa łazienkę o około 15-20%, ponieważ oko nie napotyka żadnych podziałów na podłodze.
Sekret tkwi pod kafelkami
Wielu moich znajomych obawia się, że prysznic bez brodzika to gwarantowane zalanie sąsiada. To jeden z największych mitów, z jakimi się spotykam. Przy obecnej technologii materiałów budowlanych, takich jak płynne membrany uszczelniające (tzw. folia w płynie), ryzyko przecieku jest bliskie zeru – pod warunkiem, że fachowiec zachowa odpowiedni spadek podłoża.

- Hydroizolacja: W 2025 roku standardem jest nakładanie trzech warstw uszczelnienia nie tylko pod prysznicem, ale na całej powierzchni podłogi.
- Odpływ liniowy: Zamiast jednej dziurki w środku, stosujemy długie rynny przy ścianie, które potrafią odebrać do 60 litrów wody na minutę.
- Brak progów: To nie tylko design, to bezpieczeństwo. Statystyki pokazują, że potknięcia o wysoki brodzik są jedną z najczęstszych przyczyn urazów domowych u osób powyżej 60. roku życia.
Ile to naprawdę kosztuje w Polsce?
Często słyszę pytanie: „Czy stać mnie na taką nowoczesność?”. Spójrzmy na liczby. Dobrej jakości kabina z brodzikiem w marketach takich jak Leroy Merlin czy Castorama to wydatek rzędu 1500–2500 zł. Wykonanie prysznica typu walk-in z odpływem liniowym to koszt około 800 zł za sam odpływ i szybu hartowanego za 1200 zł. Koszty materiałów są więc zbliżone, ale wartość nieruchomości z nowoczesną łazienką wzrasta o kilka procent przy ewentualnej sprzedaży.
Ale jest pewien niuans, o którym nikt nie mówi głośno. W polskich blokach z wielkiej płyty montaż takiego odpływu bywa utrudniony ze względu na grubość stropu. W mojej praktyce często polecam wtedy tzw. odpływy ścienne – woda znika w szczelinie między podłogą a ścianą, co pozwala uniknąć kucia betonu u sąsiada pod nami.
Lifehack: Podgrzewana podłoga pod prysznicem
Jeśli planujecie remont w 2026 roku, mam dla Was radę, która zmienia wszystko. Poprowadźcie matę grzewczą bezpośrednio pod strefę natrysku. Dzięki temu po wyłączeniu wody podłoga wysycha w ciągu kilku minut. Zapobiega to rozwojowi bakterii i daje niesamowity komfort bosym stopom w mroźne, polskie poranki. Koszt energii? Znikomy, a efekt „luxury hotel” gwarantowany codziennie.
Czy to koniec wanien na dobre?
Według ostatnich badań rynkowych, aż 70% osób urządzających mieszkania w dużych miastach wybiera wyłącznie prysznic. Wanna staje się meblem luksusowym, na który pozwalają sobie właściciele domów jednorodzinnych lub dużych apartamentów. Minimalizm, który widzimy, to odpowiedź na nasze szybkie tempo życia – rano nie mamy 30 minut na napełnianie wanny, chcemy wejść pod deszczownicę i wyjść bez zbędnych ceregieli.
Świat wnętrz odchodzi od ciężkich konstrukcji na rzecz lekkości. Płaska podłoga, ukryte baterie podtynkowe i jedna tafla szkła zamiast plastikowych drzwi na rolkach to już nie luksus, a standard przyszłości. A jak to wygląda u Was? Czy bylibyście w stanie całkowicie zrezygnować z wanny na rzecz idealnie gładkiej podłogi pod prysznicem?



