Dlaczego w Gangavati bezpańskie psy dostają udka kurczaka i mają własne wentylatory

Dlaczego w Gangavati bezpańskie psy dostają udka kurczaka i mają własne wentylatory

Problem bezpańskich psów na ulicach to temat, który w Polsce znamy głównie z opowieści podróżników, ale w Indiach to codzienność. Jednak to, co wydarzyło się właśnie w Gangavati, zmienia zasady gry. Zamiast brutalnych metod, miasto postawiło na nowoczesne centrum ABC (Animal Birth Control), gdzie standardy opieki zaskakują nawet największych sceptyków.

Nowy standard, którego nikt się nie spodziewał

Wielu z nas kojarzy miejskie schroniska z betonowymi boksami i smutnym losem zwierząt. W Gangavati poszli inną drogą. Otwarto tam ośrodek, w którym każdy pies ma zapewniony komfort porównywalny z domowym pensjonatem. W salach zamontowano wentylatory, systemy filtrowania wody, a nawet specjalne oświetlenie nocne, by zwierzęta nie odczuwały stresu po zabiegach.

Co ciekawe, to pierwsze takie zaawansowane centrum w regionie Koppal. Miasto przeznaczyło na ten cel w pierwszej fazie 9,90 lakh rupii (czyli około 50 tysięcy złotych), co przy lokalnych kosztach życia pozwala na iście „królewskie” warunki.

Menu, którego można pozazdrościć: od ryżu po kurze udka

Zauważyłem, że najwięcej emocji wzbudza nie sam fakt sterylizacji, ale dieta pacjentów. Proces rekonwalescencji trwa cztery dni i jest zaplanowany co do godziny:

  • Dzień 1: Przyjęcie i standardowy posiłek regeneracyjny.
  • Dzień 2: Lekki kleik ryżowy dla odciążenia organizmu po operacji.
  • Dzień 3: Dodatek białka w postaci jajek, by przyspieszyć gojenie tkanek.
  • Dzień 4: Uczta – kurze udka (chicken leg pieces) z ryżem przed powrotem do swojego naturalnego środowiska.

Według urzędnika miejskiego Sharanappy, koszt opieki nad jednym psem wynosi około 1650 rupii (ok. 80 zł). W tej kwocie mieści się logistyka, praca weterynarzy, szczepienia przeciw wściekliźnie oraz właśnie to luksusowe wyżywienie.

Dlaczego w Gangavati bezpańskie psy dostają udka kurczaka i mają własne wentylatory - image 1

Skala wyzwania: 5000 psów na liście

73% mieszkańców miast w Indiach deklaruje, że czuje niepokój z powodu dużej liczby bezpańskich zwierząt. W Gangavati szacuje się, że na ulicach żyje ponad 5000 psów. To ogromna populacja, która wymaga systemowego podejścia. Obecnie urzędnicy zidentyfikowali już 1950 zwierząt do natychmiastowego objęcia programem, a celem na najbliższe miesiące jest przeprowadzenie zabiegów u pierwszych 850 czworonogów.

Dziennie operowanych jest od 30 do 50 psów. Co ważne, zwierzęta nie są wywożone „gdzieś daleko”. Po czterech dniach, gdy lekarz potwierdzi stabilny stan zdrowia, pies wraca dokładnie w to samo miejsce, z którego został zabrany. Dzięki temu unika się wojen o terytorium między watahami.

Czy to zadziała w długim terminie?

W Polsce sterylizacja bezpańskich zwierząt to standard, o którym przypominają lokalne gminy i organizacje takie jak OTOZ Animals czy Viva!. Jednak w Indiach takie podejście – łączące chirurgię z humanitarnym traktowaniem – to wciąż nowość, która budzi optymizm. Eksperci ds. higieny miejskiej podkreślają, że samo usunięcie psów z ulic nigdy nie daje efektów, bo ich miejsce zajmują nowe osobniki. Jedynie kontrola rozrodu i szczepienia pozwalają opanować sytuację.

Ale tu pojawia się niuans: czy takie inwestycje nie są zbyt kosztowne? Z perspektywy bezpieczeństwa mieszkańców (eliminacja wścieklizny i agresji) oraz empatii wobec żywych stworzeń, wydaje się, że Gangavati znalazło złoty środek.

A Wy jak uważacie? Czy takie „luksusowe” podejście do bezpańskich zwierząt to marnotrawstwo budżetu, czy jedyna droga do bezpiecznego i cywilizowanego miasta? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!

Przewijanie do góry