Większość z nas na hasło „zdrowe śniadanie” widzi owsiankę lub jajecznicę. Ale co, jeśli powiem Ci, że istnieje danie, które smakuje jak chrupiące kuleczki, a jednocześnie trzyma poziom cukru w ryzach lepiej niż jakikolwiek suplement? Mowa o Ragi Paddu – tradycyjnym przysmaku z południa Indii, który coraz częściej pojawia się na talerzach świadomych Polaków szukających alternatywy dla pszenicy i glutenu.
W Polsce rośnie zainteresowanie tzw. superfoods, a ragi (proso afrykańskie) idealnie wpisuje się w ten trend. Według danych rynkowych z 2024 roku, sprzedaż zamienników zbóż w polskich sklepach ze zdrową żywnością wzrosła o 18%, ponieważ coraz częściej szukamy produktów o niskim indeksie glikemicznym. I tutaj pojawia się nasz bohater.
Zapomniane ziarno, które daje energię na 5 godzin
Klasyczne Paddu robi się z ryżu i soczewicy. Jednak zamiana ryżu na proso (ragi) to prawdziwy game changer. Dlaczego? Ragi zawiera węglowodany złożone, które uwalniają energię stopniowo. Co to oznacza w praktyce? Brak nagłego „zjazdu” energetycznego o 11:00 rano i brak wilczego głodu przed obiadem.
Badania publikowane w czasopismach medycznych wskazują, że ragi jest unikalne ze względu na wysoką zawartość polifenoli i błonnika pokarmowego. Według ekspertów ds. żywienia, regularne spożywanie prosa może realnie pomóc w kontrolowaniu glikemii u osób z cukrzycą typu 2. W Polsce, gdzie na cukrzycę choruje już ponad 3 miliony osób, taka informacja jest na wagę złota.
Dlaczego Twoje jelita pokochają Ragi Paddu:
- Wysoka zawartość błonnika: Zapomnij o wzdęciach i problemach z trawieniem.
- Bogactwo wapnia: Ragi ma go więcej niż jakiekolwiek inne zboże, co jest kluczowe dla zdrowych kości.
- Bez glutenu: Idealna opcja dla osób z nietolerancją lub celiakią.
Sekret tkwi w fermentacji
To tutaj wielu wpada w pułapkę. Paddu to nie są zwykłe placuszki, które smażysz od razu. Prawdziwa moc tego dania bierze się z procesu fermentacji ciasta. W mojej praktyce kuchennej zauważyłem, że pominięcie tego kroku to największy błąd początkujących.
Dlaczego warto czekać? Podczas 8-godzinnej fermentacji (najlepiej przez noc) rozkładane są fityniany, co sprawia, że minerały zawarte w prosie są znacznie lepiej przyswajalne przez nasz organizm. Co więcej, powstają naturalne probiotyki, które dbają o Twój mikrobiom. W polskim klimacie, szczególnie jesienią i zimą, takie wsparcie odporności prosto z talerza jest bezcenne.
Jak przygotować Ragi Paddu w domu? (Instrukcja krok po kroku)
Potrzebujesz kilku składników, które bez problemu kupisz w sklepach typu „Kuchnie Świata” lub większych marketach jak Carrefour czy Auchan na dziale fit.

Składniki:
- 2 szklanki mąki z ragi lub mieszanki prosa (jowar, bajra, ragi)
- 1/2 szklanki soczewicy urad dal (biała soczewica)
- Cebula, zielone chilli, imbir, kolendra (dla smaku)
- Gorczyca i liście curry do aromatycznego „tarka” (podsmażonych przypraw)
Przygotowanie:
1. Soczewicę i ziarna namocz przez minimum 5 godzin. Po tym czasie zmiel je w blenderze na gładką masę o konsystencji ciasta naleśnikowego, ale nieco gęstszą.
2. Odstaw masę na noc (ok. 8 godzin) w ciepłe miejsce do fermentacji. Mała wskazówka: W polskich realiach zimowych najlepiej postawić miskę blisko kaloryfera lub w wyłączonym piekarniku z zapaloną żarówką.
3. Rano dodaj posiekaną cebulę, imbir i przyprawy. Rozgrzej patelnię do paddu (możesz użyć patelni do dołków lub małych naleśników), dodaj kroplę tłuszczu i smaż pod przykryciem na małym ogniu, aż spód stanie się złocisty i chrupiący.
Ale tu pojawia się niuans: jeśli nie masz specjalnej formy do paddu, możesz zrobić z tego ciasta cienkie naleśniki (Dosa) – wartości odżywcze pozostaną te same!
Dla kogo to danie będzie wybawieniem?
Zauważyłem, że Ragi Paddu to genialny sposób na „przemycenie” zdrowych składników dzieciom. Wiele mam w Polsce zmaga się z niechęcią maluchów do kasz. Paddu wyglądają jak małe pączki lub kuleczki, są chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Podane z odrobiną masła klarowanego (ghee) lub domowym hummusem, znikają z talerza w mgnieniu oka.
Co więcej, przy cenie ok. 10-15 zł za kilogram mąki ragi, jest to jedno z najtańszych śniadań typu premium health, jakie możesz sobie zafundować. Porównaj to z ceną gotowych granoli naszpikowanych cukrem – różnica w portfelu i samopoczuciu jest kolosalna.
W 2025 roku trendem jest „slow fuel” – jedzenie, które zasila nas bez nagłych skoków insuliny. Ragi Paddu to definicja tego trendu. Czy odważysz się zamienić niedzielne naleśniki na te indyjskie super-kuleczki?
A Wy? Próbowaliście kiedyś fermentowanych śniadań, czy jednak tradycyjny twarożek wygrywa?



