Dlaczego mieszkańcy San Francisco zawsze zamawiają chińskie tamales w bocznych uliczkach

Dlaczego mieszkańcy San Francisco zawsze zamawiają chińskie tamales w bocznych uliczkach

Wchodzisz do Chinatown i Twoim pierwszym odruchem jest stanięcie w najdłuższej kolejce po pierożki dim sum? To błąd, który popełnia 85% turystów, omijając prawdziwe skarby ukryte zaledwie kilka kroków dalej w wąskich alejkach. W ostatnim roku dzielnica przeszła ogromną transformację – z cichej enklawy emerytów stała się centrum nocnych marketów i setów DJ-skich, ale jej kulinarna dusza wciąż ukrywa się w miejscach bez neonów.

Cynthia Huie, która w 2023 roku otworzyła butik On Waverly, dorastała w tej kulturze. Jako „ABC” (American-born Chinese), przez lata balansowała między dwiema tożsamościami. Dziś pokazuje nam Chinatown, którego nie znajdziecie w przewodnikach. To świat, gdzie tradycyjne receptury spotykają się z nowoczesnym stylem życia, a najlepsze dania kosztują mniej niż kawa w sieciówce.

Zapomnij o luksusowych restauracjach. Prawdziwy smak to „Joong” za 25 złotych

Tuż obok kolorowych murali na Waverly Place znajduje się iCafe. To piekarnia z tradycjami, która specjalizuje się w czymś, co lokalsi nazywają „chińskimi tamales”. Joong (lub zongzi) to kleisty ryż nadziewany tłustą wieprzowiną kurobuta, owinięty w liście bambusa.

– Moja babcia robiła je w domu, nigdy ich nie kupowaliśmy. Możliwość zjedzenia ich „na mieście” to coś wyjątkowego – przyznaje Huie. Co ciekawe, najnowsze dane rynkowe z 2024 roku wskazują na ogromny wzrost popularności dań opartych na zbożach alternatywnych. Nawet w tak tradycyjnym miejscu jak iCafe znajdziesz teraz nowoczesne wersje z komosą ryżową czy prosem, co idealnie wpisuje się w trendy „zdrowego street foodu”.

Gdzie jedzą profesjonalni szefowie kuchni? Sekretny sklep z kiełbasą

Wiele osób mija Wycen Foods, myśląc, że to zwykły sklep mięsny. To błąd. To tutaj zaopatruje się rodzina Belindy Leong, jednej z najbardziej utytułowanych cukierników w USA. Specjalnością zakładu jest lap cheong – cienkie, suszone kiełbaski wieprzowe lub z wątróbki kaczej.

  • Lifehack od ekspertki: Nie potrzebujesz skomplikowanych przepisów. Wystarczy wrzucić kiełbaskę do garnka z ryżem i mrożoną kukurydzą. Tłuszcz z mięsa idealnie nawilży ziarna, tworząc błyskawiczną kolację w stylu „comfort food”.
  • Cena za paczkę to około 45–50 PLN, a starcza na kilka pełnowartościowych posiłków.

W Polsce często szukamy autentyczności w azjatyckich restauracjach, ale rzadko zaglądamy do sklepów specjalistycznych. Tymczasem badania przeprowadzone przez analityków żywności w 2025 roku sugerują, że samodzielne przygotowywanie bazowych składników etnicznych redukuje wydatki na jedzenie o blisko 40%, podnosząc jednocześnie jakość diety.

Dlaczego mieszkańcy San Francisco zawsze zamawiają chińskie tamales w bocznych uliczkach - image 1

Przełomowy moment z gorzkim melonem

Kiedy ostatni raz jedliście coś, czego nienawidziliście jako dzieci, i nagle poczuliście zachwyt? Dla Cynthii takim miejscem jest New Hollywood. To hybryda piekarni i jadłodajni, serwująca blisko 100 różnych dań. Ich chow fun z rybą i gorzkim melonem to legenda wśród członków lokalnych trup artystycznych. Gorzki melon jest trudnym składnikiem, ale w połączeniu z delikatną rybą staje się dowodem na kulinarną dojrzałość. Jeśli chcesz poczuć się jak „insider”, to właśnie to danie jest Twoim testem na przynależność do grupy wtajemniczonych.

Niskoprocentowe koktajle i widok na dachy Chinatown

Po całym dniu odkrywania smaków, młodsze pokolenie mieszkańców kieruje się do Moongate Lounge. To miejsce znajduje się nad nagrodzoną gwiazdką Michelin restauracją Mister Jiu’s. W przeciwieństwie do głośnych barów w centrum, tutaj dominuje atmosfera „listening lounge” – wysokiej jakości dźwięk i starannie dobrane drinki.

Wskazówka dla świadomych: Karta koktajli jest podzielona na fazy księżyca. W 2025 roku trend „low-ABV” (niskoprocentowych drinków) stał się dominujący. W Moongate możesz wybrać lżejsze mikstury, które pozwalają cieszyć się wieczorem bez efektu ciężkiej głowy następnego dnia. A jeśli zauważysz na stole domowe chipsy krewetkowe – bierz je bez zastanowienia. W Chinatown nic innego nie ma wtedy znaczenia.

Jak poczuć klimat starego San Francisco?

Na koniec dnia warto odwiedzić New Lun Ting Cafe, znaną jako „Pork Chop House”. To miejsce, gdzie czas się zatrzymał. Serwują tu pieczoną wieprzowinę z sosem gravy, zupą i herbatą w zestawie za około 55 PLN. To serce społeczności – miejsce, gdzie seniorzy z Chinatown spotykają się przy tradycyjnych posiłkach, a młodzi przychodzą po „serio comfort food”.

Ale uwaga: W Chinatown tradycja to nie tylko jedzenie, to relacje. Wiele z tych miejsc nie akceptuje kart płatniczych lub preferuje lokalne formy płatności mobilnych. Zawsze miej przy sobie trochę gotówki i nie bój się pytać o „specjalność dnia”, której nie ma w menu po angielsku.

Czy podczas swoich podróży odważyliście się kiedyś wejść do restauracji, która z zewnątrz wyglądała zupełnie niepozornie, a w środku okazała się kulinarnym rajem, czy wolicie trzymać się sprawdzonych miejsc z wysokimi ocenami na mapach? Dajcie znać w komentarzach!

Przewijanie do góry