Dlaczego japońscy eksperci od oszczędzania zawsze szukają tego logotypu w supermarketach

Dlaczego japońscy eksperci od oszczędzania zawsze szukają tego logotypu w supermarketach

Wyobraź sobie, że kończysz zakupy spożywcze i nagle przypominasz sobie o braku rękawiczek do sprzątania lub ściereczek dezynfekujących. Zamiast biec do drugiego końca miasta, załatwiasz wszystko przy jednej kasie. To nie tylko wygoda, to nowa strategia zakupowa, która podbija japoński rynek i powoli staje się inspiracją dla konsumentów w Polsce.

W dobie rosnącej inflacji, gdzie według ostatnich raportów GUS ceny chemii gospodarczej w Polsce wzrosły o niemal 12%, szukamy rozwiązań inteligentnych. Japońska sieć Watts właśnie otworzyła swój nowy punkt „Watts With” w dzielnicy Hakata w Fukuoce. Choć to tysiące kilometrów stąd, model działania tego sklepu pokazuje nam, jak będziemy robić zakupy w 2026 roku.

Nowa definicja wygody: Sklep w sklepie

Otwarty 16 lutego 2026 roku punkt wewnątrz marketu Marushoku Ekinami to klasyczny przykład formatu „shop-in-shop”. Dlaczego to ma znaczenie? Według danych rynkowych, aż 64% współczesnych konsumentów deklaruje „brak czasu” jako główną barierę w utrzymaniu porządku w domu. Rozwiązanie Watts eliminuje ten problem.

Korzystając ze wspólnej kasy z marketem spożywczym, oszczędzasz średnio 15 minut na każdej wizycie. W skali miesiąca to kilka godzin, które możesz poświęcić na odpoczynek zamiast na stanie w kolejkach. W Polsce podobny trend widzimy w rozwoju stref „non-food” w popularnych dyskontach, ale Japonia idzie o krok dalej, oferując specjalistyczny asortyment w ujednoliconej cenie.

Dlaczego japońscy eksperci od oszczędzania zawsze szukają tego logotypu w supermarketach - image 1

4 produkty za ułamek ceny, które zmienią Twoją rutynę

W japońskim Watts królują produkty za 110 jenów (ok. 3 zł). Co ciekawe, mimo niskiej ceny, jakość często przewyższa to, co znamy z naszych sieciówek. Oto co przykuło moją uwagę:

  • Grube chusteczki dezynfekujące: Idealne do szybkich porządków. W Japonii standardem jest „power-cleaning”, czyli usuwanie bakterii bez szorowania.
  • Rękawice polietylenowe jednorazowe: Niezastąpione w kuchni przy obróbce mięsa lub sprzątaniu, kosztujące ułamek ceny ich aptecznych odpowiedników.
  • Folia spożywcza Asahi Kasei: Markowy produkt, który w modelu Watts jest dostępny dla każdego. Eksperci ds. żywności podkreślają, że dobra folia przedłuża świeżość warzyw o 30%.
  • Ręczniki papierowe z bagassy: Wykonane z odpadów po trzcinie cukrowej. To trend ekologiczny na 2026 rok, który w końcu staje się tani.

Globalny trend: 1905 sklepów to nie przypadek

Zauważyłem, że sieć Watts od 2014 roku nieustannie rośnie, osiągając na początku 2026 roku imponującą liczbę 1905 placówek. To jasny sygnał, że model małego formatu zlokalizowanego blisko klienta wygrywa z wielkimi hipermarketami. Podobną ewolucję przechodzi polski rynek, gdzie mniejsze sklepy osiedlowe coraz częściej stawiają na szeroki wybór akcesoriów domowych.

Ciekawostka: Badania wykazują, że robienie zakupów w jednym miejscu redukuje poziom kortyzolu (hormonu stresu). Nie musisz planować logistyki między trzema różnymi budynkami – po prostu „wpadasz” po chleb i wychodzisz z nowym organizerem do biurka.

Lifehack: Jak kupować sprytnie?

W mojej praktyce zakupowej zauważyłem, że najwięcej wydajemy na „drobiazgach” w dużych marketach budowlanych. Japońska strategia uczy nas: kupuj artykuły pierwszej potrzeby tam, gdzie kupujesz jedzenie.

  1. Zrób listę „stałych produktów” (folia, rękawice, baterie).
  2. Sprawdź, czy Twój lokalny market ma strefę partnerstwa z markami zewnętrznymi.
  3. Wybieraj produkty ekologiczne (jak te z bagassy) – w 2026 roku są one standardem, a nie luksusem.

Czy model wspólnej kasy za zakupy spożywcze i domowe to coś, co ułatwiłoby życie także w Twoim mieście? A może wolisz dedykowane sklepy z akcesoriami? Podziel się swoją opinią w komentarzu!

Przewijanie do góry