Dlaczego luksusowa płyta indukcyjna za 15 000 złotych przegrała w wielkim teście urządzeń do kuchni

Dlaczego luksusowa płyta indukcyjna za 15 000 złotych przegrała w wielkim teście urządzeń do kuchni

Kupujesz najdroższy sprzęt na rynku, oczekując bezkompromisowej jakości, a kończysz z przypalonymi naleśnikami i gorącą obudową, która parzy palce. Najnowszy, międzynarodowy test 84 płyt indukcyjnych dostępnych w 2026 roku przyniósł wyniki, które wstrząsnęły rynkiem AGD: model za kilkanaście tysięcy złotych wypadł gorzej niż urządzenia ze średniej półki.

Wybór płyty indukcyjnej wydaje się prosty, dopóki nie zaczniesz na niej gotować. W mojej praktyce redakcyjnej wielokrotnie spotykałem się z opiniami, że „indukcja to samo zło”, bo budyń się przypala, a placki są surowe w środku. Jak się okazuje, problemem nie jest technologia, ale konkretne wady konstrukcyjne, które dotykają nawet gigantów takich jak Miele czy Neff.

Pułapka luksusu: model za 15 000 zł na szarym końcu

Zaskoczeniem testu, w którym sprawdzono 22 marki (w tym gigantów jak Bosch, Samsung, Whirlpool czy LG), była porażka modelu Miele KM 7897 FL-1 Diamond. Choć jego cena w momencie publikacji przekraczała 15 000 zł (równowartość ok. 1,5 mln forintów), w kluczowych kategoriach zajął jedno z ostatnich miejsc.

Co poszło nie tak? Eksperci wskazują na dwa główne grzechy:

  • Problemy z wielozadaniowością: Urządzenie traciło stabilność przy jednoczesnym używaniu wszystkich pól grzewczych.
  • Błędy konstrukcyjne: Rama urządzenia nagrzewała się do aż 90°C, co stwarza realne ryzyko oparzenia podczas przesuwania garnków.

Smażenie naleśników jako test prawdy

Znasz to uczucie, gdy środek naleśnika jest czarny, a brzegi wciąż płynne? To efekt nierównomiernego rozkładu ciepła. Statystyki są nieubłagane: tylko co czwarta płyta z tzw. „flexi-zonami” (strefami elastycznymi dla dużych naczyń) faktycznie radzi sobie z utrzymaniem stałej temperatury na całej powierzchni.

W testach smażenia najlepiej wypadły modele Smeg SI2641D oraz Whirlpool WL S1360 NE. To właśnie na nich udało się uzyskać idealnie złociste placki. Jeśli jednak myślisz, że to ideały, muszę Cię rozczarować – te same modele miały problemy z wysokim zużyciem energii i głośnością pracy.

Dlaczego luksusowa płyta indukcyjna za 15 000 złotych przegrała w wielkim teście urządzeń do kuchni - image 1

Ukryte zagrożenie: temperatura między polami

Teoria mówi, że indukcja grzeje tylko dno garnka. Rzeczywistość 2026 roku pokazuje coś innego. W przypadku modelu Neff V68YYX4C0, powierzchnia między aktywnymi strefami nagrzewała się do 104°C. W Polsce, gdzie coraz częściej stawiamy na bezpieczeństwo dzieci w kuchni, taka informacja powinna być kluczowym kryterium wyboru.

Ciekawostka: Badania wykazują, że polscy konsumenci w 2026 roku coraz częściej rezygnują z oddzielnych czajników elektrycznych. Dlaczego? Bo dobra płyta indukcyjna potrafi zagotować litr wody w 2 minuty, podczas gdy te słabsze potrzebują na to aż siedmiu. To ogromna różnica w porannym pośpiechu.

Ile trzeba wydać na solidny sprzęt?

Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz wydawać fortuny. Analiza rynku pokazuje, że optymalna cena za wysokiej jakości płytę o szerokości 60 cm zaczyna się już od około 1500–1800 zł (ok. 124 000 HUF). Liderami zestawienia w kategorii „rozsądny wybór” zostały marki:

  • Bosch (model PIV975DC1E wygrał cały ranking, choć wymaga szerokiej zabudowy 90 cm);
  • AEG i Electrolux (świetny stosunek ceny do jakości smażenia);
  • Ikea (szczególnie model HÖGKLASSIG 700, choć recenzenci narzekają na jego głośność).

Płyta z wbudowanym wyciągiem: hit czy kit?

Zauważyłem, że w 2026 roku w nowoczesnych polskich domach królują wyspy kuchenne. To wymusiło popularność płyt z wbudowanym okapem. Testy potwierdzają: o ile z parą wodną radzą sobie one świetnie, o tyle pochłanianie tłuszczu nadal kuleje. Jeśli często smażysz mięso, wybierz model z najwyższej półki – tutaj akurat droższe egzemplarze Miele (te z wyciągiem) pokazały klasę, odzyskując honor marki.

Pamiętaj, że w 2026 roku zakup dużego AGD to już nie prestiż, a kalkulacja. Przy rosnących cenach energii w regionie, każda minuta szybszego gotowania realnie zostaje w Twoim portfelu.

A Ty, na co zwracasz większą uwagę przy wyborze sprzętu: na prestiżowe logo znanej marki czy na wyniki niezależnych testów konsumenckich?

Przewijanie do góry