Dlaczego doświadczeni restauratorzy z Liverpoolu otwierają ponownie lokal na dwa piętra

Dlaczego doświadczeni restauratorzy z Liverpoolu otwierają ponownie lokal na dwa piętra

Planowanie weekendowego wypadu do Wielkiej Brytanii często kończy się na tych samych, nudnych sieciówkach. Jednak zeszłoroczny fenomen lokalu Picante udowodnił, że prawdziwe Guadalajara vibe można poczuć znacznie bliżej niż w Meksyku. Jeśli tęskniliście za autentycznym „spicy” klimatem, mamy wiadomość, na którą czekał cały Cains Brewery Village.

Od tymczasowego pop-upu do legendy dzielnicy

Kiedy we wrześniu zeszłego roku Picante ogłosiło zakończenie działalności, fani kuchni meksykańskiej nie kryli rozczarowania. Lokal, który przejął kultową przestrzeń po Dockleaf, od początku miał być tylko projektem sezonowym. Jednak sukces przeszedł najśmielsze oczekiwania twórców.

Joe Wild, znany z „Taco or Don’t”, połączył siły z ekspertami od miksologii – Kate z Gin Journey oraz autorytetami z Berry & Rye. Efekt? Miejsce, które w 2025 roku stało się sercem Liverpoolu. Teraz oficjalnie potwierdzono: Picante wraca 13 marca 2026 roku.

Czego nauczyliśmy się o meksykańskich smakach w Europie?

Statystyki rynkowe z przełomu 2024 i 2025 roku pokazują wyraźną zmianę w naszych nawykach. Według raportów branżowych, już 68% konsumentów w dużych europejskich metropoliach rezygnuje z taniego Tex-Mex na rzecz „Craft Mexican”. Szukamy autentyczności, a nie tylko nachosów z serem z puszki.

W Polsce obserwujemy podobny trend – lokale w Warszawie czy Krakowie, które stawiają na rzemieślniczą tequilę i domowe salsy, notują o 40% wyższą powtarzalność gości. Co to oznacza dla gości Picante w nadchodzącym sezonie?

  • Nowe menu degustacyjne: Więcej dań inspirowanych ulicznymi targami w Jalisco.
  • Tequila Tasting Fridays: Comiesięczne sesje z ekspertami, które odczarują ten trunek.
  • Margarita Masterclasses: Warsztaty prowadzone przez Kate, które stały się hitem poprzedniego sezonu.

Dlaczego doświadczeni restauratorzy z Liverpoolu otwierają ponownie lokal na dwa piętra - image 1

Taras „Más” – powrót letnich imprez na dachu

Jednym z najbardziej obleganych miejsc w Liverpoolu był Late Night Más – bar na dachu z muzyką latynoską na żywo. W 2026 roku taras powraca w pełnej krasie. Danny Murphy zapowiada nie tylko wieczorne sety DJ-skie, ale także bottomless brunch i słynne „Wing Wednesdays”.

Zauważyłem, że kluczem do sukcesu Picante nie jest tylko jedzenie, ale „ciepła energia”. W świecie zdominowanym przez minimalistyczne, zimne wnętrza, powrót do żywych kolorów i autentycznej radości (tzw. fiery fun) jest tym, czego najbardziej potrzebujemy po zimie.

Praktyczna wskazówka dla podróżnych z Polski

Jeśli planujesz wizytę w Liverpoolu wiosną, pamiętaj, że lokal będzie otwarty od środy do niedzieli. Rezerwacje w Cains Brewery Village w weekendy znikają błyskawicznie. Warto celować w czwartkowe Happy Hours – to najlepszy moment, by poczuć klimat bez największego tłumu, a ceny koktajli są wtedy wyjątkowo korzystne (często spadek o 30-50% względem cen wieczornych).

Czy to początek nowej ery gastronomii?

Eksperci zaznaczają, że model „sezonowego powrotu” staje się nowym standardem dla topowych konceptów. Pozwala to markom na regenerację kreatywną i budowanie ogromnego napięcia wśród stałych bywalców. Picante to nazwa, która po hiszpańsku oznacza „pikantny” – i dokładnie to miasto otrzyma ponownie od 13 marca.

Sam często zastanawiam się: czy w naszych lokalnych polskich miastach brakuje nam właśnie takich odważnych, dwupiętrowych konceptów, które nie boją się być „zbyt ostre”?

A Wy, jaki jest Wasz ulubiony kierunek na mapie Europy, jeśli chodzi o jedzenie, dla którego warto kupić bilet lotniczy? Dajcie znać w komentarzach!

Przewijanie do góry