Dlaczego w miejscu kultowej włoskiej restauracji w Morpeth pojawi się kuchnia azjatycka

Dlaczego w miejscu kultowej włoskiej restauracji w Morpeth pojawi się kuchnia azjatycka

Kiedy w sierpniu zeszłego roku na drzwiach słynnej restauracji Gianni’s w Morpeth pojawiła się informacja o zamknięciu, wielu mieszkańców poczuło, że kończy się pewna epoka. Przez lata to miejsce było sercem lokalnego rynku, wypełnionym zapachem świeżego makaronu i gwarem rodzinnych spotkań. Dziś emocje opadły, ustępując miejsca ekscytacji, bo właśnie poznaliśmy następcę tego kultowego lokalu.

Decyzja Elvio Ribiero o „nowym rozdziale” i zamknięciu biznesu w historycznym Northumberland zaskoczyła wszystkich. Jednak pusta przestrzeń po Gianni’s nie będzie już dłużej straszyć – wkrótce wypełni ją aromat trawy cytrynowej i świeżego sushi. Co ciekawe, ta zmiana wpisuje się w szerszy trend, który obserwujemy obecnie również w Polsce.

Koniec ery carbonary na korzyść smaków orientu

Zamykanie tradycyjnych włoskich trattorii na rzecz nowoczesnych konceptów panazjatyckich to zjawisko, które przybiera na sile. Badania rynku gastronomicznego z 2024 roku wykazują, że ponad 40% europejskich konsumentów deklaruje poszukiwanie bardziej „egzotycznych i złożonych doznań smakowych” przy wyborze miejsca na kolację poza domem.

W miejscu dawnej włoskiej legendy powstanie Kampai. To nowa marka zespołu, który stoi za sukcesem New Rendezvous w Ponteland. Zamiast pizzy i lasagne, mieszkańcy Morpeth już od marca będą mogli skosztować dań inspirowanych kuchnią Japonii, Chin, Tajlandii oraz Malezji.

Dlaczego to tak istotne? W dobie globalizacji nasze podniebienia szukają czegoś więcej niż tylko komfortowego jedzenia. W Polsce widzimy to samo: klasyczne pizzerie w centrach miast coraz częściej ustępują miejsca lokalom typu ramen-ya czy barom z sushi. Według raportów branżowych z 2025 roku, segment kuchni azjatyckiej rośnie o 12% szybciej niż jakikolwiek inny rodzaj gastronomii w Europie Środkowej.

Co stanie się z ulubionymi smakami z Gianni’s?

Wielu lojalnych klientów pytało z żalem: „Gdzie teraz zjemy naszą ulubioną pastę?”. Właściciele uspokajają – to nie jest całkowite pożegnanie, lecz rebranding i optymalizacja. Całe dziedzictwo Gianni’s przenosi się do oddziału w Ashington.

W mojej praktyce obserwatora rynku często widzę, że takie ruchy pozwalają markom przetrwać kryzysy kosztowe. Skupienie sił w jednej lokalizacji przy jednoczesnym otwarciu nowego, świeżego konceptu w innej to klasyczny ruch pro-business w 2026 roku.

Dlaczego w miejscu kultowej włoskiej restauracji w Morpeth pojawi się kuchnia azjatycka - image 1

  • Menu Kampai: Skoncentrowane na świeżości – od sashimi po aromatyczne curry.
  • Lunch specials: Strategiczne rozwiązanie dla pracowników lokalnych biur, które ma ożywić rynek w Morpeth w godzinach popołudniowych.
  • Doświadczenie: Zespół Kampai obiecuje utrzymać ten sam poziom gościnności, który uczynił Gianni’s wyjątkowym.

Dlaczego azjatycka kuchnia wygrywa w 2026 roku?

To nie tylko kwestia smaku. Dane rynkowe pokazują, że restauracje panazjatyckie mają średnio o 15-20% wyższą marżę na produktach sezonowych w porównaniu do klasycznej kuchni europejskiej. Dla klienta oznacza to większą różnorodność, a dla właściciela – stabilniejszy biznes w trudnych czasach.

W Polsce ceny składników do włoskiej kuchni (takich jak oryginalny Parmigiano Reggiano czy oliwa z oliwek extra virgin) wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat o blisko 30% z powodu susz na południu Europy. To sprawia, że prowadzenie autentycznej włoskiej restauracji staje się luksusem, na który stać coraz mniej przedsiębiorców.

Byłem niedawno w podobnym miejscu w Krakowie, gdzie stara włoska knajpka zmieniła się w tajski street food. Efekt? Kolejki na zewnątrz, których nie widziano tam od dekady. Ludzie nie szukają tylko jedzenia, szukają nowej historii.

Lifehack: Jak rozpoznać dobrą nową restaurację?

Zanim wybierzesz się do Kampai lub jakiegokolwiek nowego lokalu panazjatyckiego, zwróć uwagę na jeden szczegół. Nie patrz na wystrój, ale na krótki czas przygotowania bazowych bulionów. Prawdziwi eksperci twierdzą, że jeśli restauracja oferuje dania z czterech różnych krajów Azji, kluczem jest unikalność sosów, a nie jedna uniwersalna baza. Jeśli poczujesz autentyczny galangal i kafir – jesteś w dobrych rękach.

Zawsze powtarzam: zamknięcie jednego miejsca to szansa na odkrycie czegoś, co może stać się Twoją nową tradycją. Morpeth traci kawałek Włoch, ale zyskuje bramę do Orientu.

A Wy jak sądzicie? Czy wolicie zostać przy sprawdzonych włoskich smakach, czy częściej szukacie odmiany w kuchniach Azji? Dajcie znać w komentarzach!

Przewijanie do góry