Większość z nas uważa, że „zdrowe jedzenie” w restauracji to zazwyczaj smutny liść sałaty i suchy kurczak. Jednak nowa koncepcja, która właśnie zadebiutowała w Osace, wywraca to myślenie do góry nogami. Połączenie tradycyjnej japońskiej jadłodajni drobiowej z filozofią słynnego instytutu zdrowia Tanita pokazuje, że można zjeść solidny obiad, dostarczając organizmowi dokładnie tyle witamin, ile potrzebuje.
Według danych z 2025 roku, aż 68% mieszkańców dużych miast zmaga się z tzw. „ukrytym głodem” – jemy dużo kalorii, ale drastycznie mało mikroelementów. Rozwiązanie? Japońska zasada 175 gramów, która stała się fundamentem nowego menu w Sakai Kitahanada.
Sekret tkwi w 175 gramach
Głównym założeniem konceptu Tori-Maru Shokudo i Tanita Cafe jest dostarczenie połowy dziennego zapotrzebowania na warzywa w jednym posiłku. To dokładnie 175 gramów świeżości na talerzu. W Polsce, gdzie według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wciąż spożywamy za mało warzyw strączkowych i krzyżowych, takie podejście mogłoby być rewolucją w biurowych lunchach.
Co ciekawe, naukowcy z Uniwersytetu w Osace zauważyli, że osoby regularnie spożywające „zbilansowane teishoku” (japońskie zestawy obiadowe) mają o 15% niższy poziom kortyzolu po posiłku. To efekt stabilnego poziomu cukru we krwi, który w tym przypadku zapewnia mix 16 zbóż zamiast zwykłego białego ryżu.
Kurczak, który „odchudza” bez wyrzeczeń
Wielu moich znajomych unika smażonego kurczaka karaage, bojąc się ciężkostrawności. Tutaj zastosowano trik, który warto powtórzyć w domu: mięso jest marynowane w specjalnym wywarze warzywnym przed smażeniem. Dzięki temu jest tak soczyste, że kucharze mogą użyć znacznie mniej soli i tłuszczu, nie tracąc przy tym głębokiego smaku umami.
- Wybór bazy: Możesz postawić na klasyczne karaage, ale też na stek z kurczaka lub kurczaka namban.
- Dodatki premium: Sałatka składa się z 7 rodzajów warzyw, a do tego wybierasz dwa sezonowe dania „deli”.
- Genialna zamiana: Zamiast zwykłej zupy miso, otrzymujesz wersję o obniżonej zawartości sodu na bazie wywaru warzywnego dashi.
Jajo warte 30-krotnie więcej niż zwykłe
Prawdziwym hitem, który przyciąga tłumy, jest „Ekstremalny zestaw z ryżem i jajkiem”. Używa się tu jaj od kur karmionych specjalną paszą, co sprawia, że żółtko ma intensywnie pomarańczowy kolor. Zaskakujący fakt: te jajka zawierają około 30 razy więcej witaminy E niż te z masowej produkcji. W dobie walki o odporność to potężny argument.

W mojej praktyce rzadko spotykam miejsca, które tak rygorystycznie podchodzą do jakości składnika podstawowego. W Polsce coraz częściej szukamy jaj „od szczęśliwej kury” na lokalnych bazarach, ale w Japonii ta certyfikacja weszła właśnie na poziom laboratoryjnej precyzji.
Praktyczny lifehack: Jak jeść w restauracji i nie czuć się ciężko?
Jeśli nie masz pod ręką Tanita Cafe, zastosuj ich metodę „warstwowego jedzenia”. Badania wykazują, że zjedzenie najpierw porcji warzyw (tych wspomnianych 175g), a dopiero potem białka i węglowodanów, znacząco obniża wyrzut insuliny. To prosty sposób na uniknięcie popołudniowej senności w pracy.
Warto też zwrócić uwagę na wybór ryżu. Jeśli restauracja daje wybór – zawsze bierz ryż wieloziarnisty (jūrokumai). Błonnik w nim zawarty działa jak „miotełka” dla Twojego układu trawiennego.
Czy to początek nowej ery w gastronomii?
Otwarcie ósmego już punktu tej sieci w lutym 2026 roku pokazuje, że trend „zdrowego comfort foodu” nie jest tylko chwilową modą. Ludzie chcą jeść rzeczy, które znają i kochają (jak smażony kurczak), ale chcą to robić bez wyrzutów sumienia i z korzyścią dla zdrowia.
Przy okazji otwarcia w centrum handlowym Aeon Mall Sakai Kitahanada zapowiedziano liczne promocje, co zazwyczaj w Japonii oznacza ogromne kolejki. To pokazuje, że za jakość i konkretne dane (30x więcej witamin, 175g warzyw) klient jest gotów zapłacić i poczekać.
A Ty, zwracasz uwagę na gramaturę warzyw w swoim codziennym obiedzie, czy liczysz tylko kalorie?



