Statystyki są bezlitosne: przeciętna polska rodzina wyrzuca rocznie ponad 150 kg żywności, z czego pieczywo stanowi największy odsetek. Zamiast jednak skazywać kilkudniowy chleb tostowy na zmarnowanie, możemy zamienić go w kremowy, maślany deser, który smakiem przypomina luksusowe puddingi z najlepszych kawiarni. Ten trik na „bengkang roti”, czyli malezyjskie ciasto chlebowe, staje się hitem w polskich kuchniach, bo pozwala zaoszczędzić około 15-20 złotych na jednym podwieczorku dla całej rodziny.
Drugie życie pieczywa, o którym mało kto wie
W dzisiejszych czasach, gdy ceny masła i nabiału w sklepach takich jak Biedronka czy Lidl potrafią zaskoczyć, każda metoda na oszczędność jest na wagę złota. Co ciekawe, badania nad marnowaniem żywności wskazują, że ponad 60% z nas wyrzuca pieczywo tylko dlatego, że straciło swoją pierwotną miękkość. A to błąd, bo właśnie takie „zmęczone” kromki najlepiej chłoną mleko i aromat wanilii.
W Malezji potrawa ta jest uwielbiana podczas Ramadanu jako sycący posiłek przed świtem (sahur). W polskim kontekście idealnie sprawdza się jako szybkie śniadanie przed pracą lub lekki deser po niedzielnym obiedzie. Sekret tkwi w połączeniu mleczka kokosowego z jajkami, co tworzy strukturę tak delikatną, że niemal rozpływa się w ustach.
Składniki, które prawdopodobnie masz już w szafce
Zanim pobiegniesz do sklepu, zajrzyj do spiżarni. Do przygotowania tego domowego specjału potrzebujesz jedynie podstawowych produktów:
- Całe opakowanie chleba tostowego (najlepiej typu jumbo, może być ten z bliskim terminem ważności);
- 2 jajka (najlepiej rozmiar L);
- 1 małe opakowanie mleczka kokosowego (nadaje ten charakterystyczny, „tłusty” posmak);
- 2 szklanki świeżego mleka (możesz użyć roślinnego, jeśli wolisz);
- 3 łyżki mąki pszennej oraz 2 łyżki mąki budyniowej (waniliowej lub śmietankowej);
- Cukier do smaku, szczypta soli oraz 2 łyżki prawdziwego masła.

Jak uzyskać idealną konsystencję krok po kroku?
Zauważyłem, że najczęstszym błędem jest zbyt długie namaczanie chleba w samej wodzie. W mojej praktyce najlepiej sprawdza się metoda „suchego startu”.
Najpierw porwij chleb na kawałki i wrzuć do miski. Zalej go ciepłą (ale nie gorącą!) wodą tylko tyle, by kromki napęczniały, a następnie lekko odciśnij nadmiar płynu. Teraz dodaj resztę składników. Kluczem do sukcesu jest dokładne wymieszanie masy – nie bój się użyć blendera, jeśli chcesz uzyskać idealnie gładką strukturę, choć tradycyjna wersja z wyczuwalnymi kawałkami chleba ma swój niepowtarzalny urok.
Przygotuj formę: rozpuść masło i dokładnie wysmaruj nim brzegi. Wylej masę i wstaw do piekarnika nagrzanego do 230°C. Czas pieczenia to około 1,5 godziny. Brzmi długo? Być może, ale dzięki temu wierzch staje się chrupiący i karmelowy, a środek pozostaje wilgotny i kremowy.
Profesjonalne wskazówki dla lepszego efektu:
- Zasada płaskiej formy: Użyj szerszej, ale niższej blachy. Dzięki temu ciasto upiecze się równomiernie i unikniesz surowego środka.
- Cierpliwość popłaca: Nigdy nie krój ciasta zaraz po wyjęciu z pieca. Masa musi „odpocząć” i stżeć. Najlepiej smakuje po całkowitym wystygnięciu.
- Ekstra aromat: Dodaj odrobinę ekstraktu z wanilii lub otartą skórkę z pomarańczy, aby nadać mu europejskiego sznytu.
Czy to się opłaca?
Analizując koszty, wykonanie tego deseru w domu kosztuje ułamek ceny gotowych ciast z cukierni. W 2025 roku, przy rosnącej świadomości ekologicznej, trend „zero waste” w polskiej kuchni to już nie moda, a konieczność. Wykorzystanie chleba, który i tak miał trafić do kosza, daje ogromną satysfakcję i realne oszczędności w domowym budżecie.
Niezależnie od tego, czy szukasz pomysłu na szybką przekąskę, czy chcesz zaskoczyć rodzinę czymś nowym, ten chlebowy pudding jest odpowiedzią. Smakuje wyśmienicie zarówno na ciepło, jak i na zimno z lodówki.
A Wy co robicie z pieczywem, które nie jest już pierwszej świeżości? Macie swoje sprawdzone sposoby na uratowanie czerstwych kromek, czy lądują one u Was u ptaków lub w koszu?



