Kiedy w mediach społecznościowych pojawia się trend na konkretny produkt spożywczy, zazwyczaj kończy się to pustymi półkami w mgnieniu oka. Tym razem jednak nie chodzi o kolejny napój energetyczny czy rzemieślnicze chipsy. W amerykańskich i europejskich oddziałach Costco prawdziwe oblężenie przeżywają działy mrożonek, a wszystko przez małe, pomarańczowe kuleczki, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak miniaturowe owoce kaki.
To nie owoce, ale Tangyuan — tradycyjne chińskie kluski ryżowe, które w tym roku zyskały zupełnie nową formę. Zamiast klasycznych białych kulek, marka Synear wypuściła wersję przypominającą owoce persymony (kaki), co wywołało prawdziwe szaleństwo zakupowe. Co ciekawe, cena spadła niemal o połowę, co przyciągnęło nie tylko stałych bywalców azjatyckich marketów, ale i łowców okazji szukających czegoś wyjątkowego na stół.
Design, który wygrywa z tradycją
W kulturze azjatyckiej persymona symbolizuje pomyślność i szczęście (hasło „Shi Shi Ru Yi” oznacza, że wszystko pójdzie po Twojej myśli). To właśnie ten detal sprawił, że klienci ustawiają się w kolejkach. Każda kluseczka ma jaskrawopomarańczowy kolor i mały zielony „listek” na czubku, co sprawia, że po ugotowaniu wyglądają jak małe dzieła sztuki pływające w miseczce.
Cena potrafi zaskoczyć: W lokalnych oddziałach Costco produkt, który standardowo kosztował 12,99 USD, został przeceniony na 6,99 USD. Przy opakowaniu zawierającym 30 sztuk, koszt jednej kluski to zaledwie około 20 centów. To taniej niż w większości specjalistycznych sklepów z żywnością orientalną w Polsce czy Europie, gdzie ceny importowanych mrożonek premium wzrosły w 2024 roku średnio o 15% ze względu na koszty logistyki.
Smak, który broni się sam
Często „ładne” jedzenie rozczarowuje smakiem, ale tutaj sytuacja jest inna. Według opinii konsumentów, w tym popularnej w sieci Pani Zhang z Los Angeles, te kluski to rzadki przypadek, gdzie wygląd idzie w parze z jakością. Oto co wyróżnia ten konkretny hit z Costco:
- Idealna tekstura: Ciasto z ryżu kleistego jest miękkie, ale nie przykleja się do zębów, co jest częstym problemem tańszych zamienników.
- Bogate nadzienie: W środku znajduje się płynny czarny sezam o intensywnym aromacie. W przeciwieństwie do wielu mrożonek, tutaj nadzienie stanowi znaczną część objętości.
- Szybkość przygotowania: Wystarczy 5 minut we wrzątku. Nie trzeba ich wcześniej rozmrażać, co idealnie wpisuje się w styl życia zabieganych 30-latków.

Dlaczego nagle wszyscy chcą jeść Tangyuan?
Zjawisko to wpisuje się w szerszy trend, który eksperci rynkowi nazywają „Food Voyagerism”. Według danych rynkowych za rok 2024, ponad 60% konsumentów z pokolenia Milenialsów deklaruje, że regularnie kupuje produkty z kuchni egzotycznych, aby przełamać monotonię codziennych posiłków.
W Polsce również obserwujemy ten trend – w sklepach takich jak Kuchnie Świata czy azjatyckich stoiskach w popularnych sieciach, produkty typu Mochi czy właśnie mrożone kluski ryżowe znikają coraz szybciej. Coraz częściej szukamy autentyczności, a fakt, że produkt taki jak „persymonowe Tangyuan” trafił do głównego nurtu sprzedaży (mainstreamu), pokazuje, jak bardzo nasze podniebienia się zglobalizowały.
Lifehack: Jak podawać te kluski jak profesjonalista?
Jeśli uda Ci się upolować to opakowanie, nie gotuj ich po prostu w wodzie. Specjaliści od kuchni azjatyckiej sugerują kilka trików, które wyniosą ten deser na inny poziom:
- Syrop imbirowy: Ugotuj kluski w wodzie z dodatkiem świeżego imbiru i cukru trzcinowego. To rozgrzewa i balansuje słodycz sezamu.
- Dodatek osmantusa: Posypanie gotowego dania suszonymi kwiatami osmantusa doda im eleganckiego, kwiatowego aromatu.
- Wersja nowoczesna: Niektórzy podają je na sucho, obtoczone w pokruszonych orzeszkach ziemnych lub proszku sojowym kianko.
Czy to kolejny „viral”, który zniknie?
Wszystko na to wskazuje, że promocja w Costco potrwa tylko do wyczerpania zapasów (lub do końca lutego/początku marca). Jednak sukces tego produktu pokazuje ważną zmianę na rynku: przestajemy bać się mrożonek, o ile oferują one estetykę godną Instagrama i autentyczny smak, którego nie potrafimy odtworzyć sami w domu.
Dla wielu imigrantów dostępność takich produktów w dużych sieciach handlowych to także sygnał akceptacji kulturowej. „Kiedyś musiałam jechać dwie godziny do chińskiej dzielnicy po te kluseczki. Dziś mam je w markecie obok domu razem z polędwicą i papierem toaletowym” – śmieje się jedna z klientek.
A Wy? Czy dalibyście się skusić na deser, który wygląda jak miniaturowe owoce, czy wolicie trzymać się tradycyjnych smaków? Dajcie znać w komentarzach, co ostatnio zaskoczyło Was w dziale mrożonek!



