Dlaczego mieszkańcy Wrocławia wkrótce zobaczą magnolie i bambusy pod swoimi oknami

Dlaczego mieszkańcy Wrocławia wkrótce zobaczą magnolie i bambusy pod swoimi oknami

Wyobraź sobie, że wychodzisz z domu w majowy poranek i zamiast betonowej szarości widzisz kwitnący pas lawendy i słyszysz szum miłorzębów. To nie jest wizja dalekiej przyszłości, ale konkretny plan, który właśnie wchodzi w fazę realizacji. Jeśli zastanawialiście się, na co miasto wyda w tym kwartale 2,3 mln złotych, odpowiedź kryje się w zieleni, która zmieni nasze codzienne trasy do pracy i szkoły.

Ponad 800 drzew i wielka operacja logistyczna

Zarząd Zieleni Miejskiej (ZZM) nie traci czasu i już domyka formalności, by w kwietniu ruszyć z jedną z największych akcji nasadzeń ostatnich lat. Skala przedsięwzięcia robi wrażenie: ponad 800 nowych drzew oraz 50 tysięcy krzewów i bylin wzbogaci mapę Wrocławia. Dlaczego to tak ważne właśnie teraz?

Badania z 2024 roku potwierdzają, że drzewa w miastach obniżają temperaturę otoczenia w trakcie fal upałów nawet o 10 stopni Celsjusza. W Polsce, gdzie lata stają się coraz bardziej suche, każda sztuka magnolii czy dębu jest na wagę złota. Co ciekawe, eksperci od architektury krajobrazu zauważają, że współczesne projektowanie miast odchodzi od „betonozy” na rzecz mniejszych, ale gęstych form roślinnych.

Parki kieszonkowe: Rewolucja na wyciągnięcie ręki

Zamiast budować jeden ogromny park na obrzeżach, miasto stawia na tak zwany pocket greenery – czyli parki kieszonkowe. To rozwiązanie idealne dla gęstej zabudowy Wrocławia. Gdzie poczujemy największą różnicę?

Dlaczego mieszkańcy Wrocławia wkrótce zobaczą magnolie i bambusy pod swoimi oknami - image 1

  • Plac Staszica: To będzie prawdziwa bomba tlenowa. Zaplanowano tam aż 900 krzewów i blisko 5 tysięcy bylin. Pojawi się jaśminowiec wonny i aromatyczny hyzop.
  • Ulica Księcia Witolda: Miłośnicy estetyki będą zachwyceni – pasy zieleni wypełnią trawy ozdobne, takie jak miskant chiński czy lawenda.
  • Ulica Moniuszki: Tutaj powstanie unikalna, wijąca się „wstęga” z róż i berberysów, która nada okolicy zupełnie nowy charakter.
  • Ulica Inżynierska: Szczególnie zyskają uczniowie Szkoły Podstawowej nr 109, którzy do wejścia będą szli wśród rudbekii i jeżówek.

Egzotyka w Parku Szczytnickim i klasyka w Grabiszyńskim

Warto zwrócić uwagę na dobór gatunków. W Parku Szczytnickim pojawi się ponad 60 nowych okazów, w tym rzadziej spotykane w naszych warunkach cedry himalajskie, ambrowce amerykańskie oraz modrzewniki chińskie. To nie tylko kwestia wyglądu – różnorodność gatunkowa sprawia, że miejski ekosystem jest bardziej odporny na szkodniki.

Z kolei w Parku Grabiszyńskim, wzdłuż Alei Romera, ekipy posadzą 27 drzew, w tym jodły kalifornijskie i daglezje. Co zaskakuje nawet stałych bywalców parków? Według specjalistów od dendrologii, sadzenie drzew iglastych w miastach pomaga filtrować smog również zimą, co w polskich realiach jest kluczowe dla jakości powietrza, którym oddychamy.

Gdzie jeszcze szukać nowej zieleni?

Lista ulic, które przejdą metamorfozę, jest długa. Jeśli mieszkacie przy Powstańców Śląskich, Wyspiańskiego, Chopina czy Bora Komorowskiego, wypatrujcie w kwietniu i maju ekip ZZM. Pojawią się tam nie tylko lipy drobnolistne, ale i efektowne magnolie Soulange’a.

Praktyczny lifehack: Jak sprawdzić, co rośnie pod Twoim oknem?

Niewiele osób wie, że we Wrocławiu działa ogólnodostępna mapa „Wroclawskie Drzewa”. Możesz tam sprawdzić wiek i gatunek drzewa w Twojej okolicy. Jeśli planujesz własny ogródek na balkonie, zainspiruj się wyborem profesjonalistów – rośliny takie jak rozplenica japońska czy perowskia świetnie radzą sobie z miejskim mikroklimatem i nie wymagają codziennego podlewania.

Być może to właśnie najlepszy moment, byśmy i my, wzorem miejskich ogrodników, wprowadzili więcej zieleni do naszych domów? A Ty, na którą z tych lokalizacji czekasz najbardziej – wolisz egzotykę Parku Szczytnickiego czy lokalne parki kieszonkowe bliżej centrum?

Przewijanie do góry