Dlaczego znani inwestorzy budują baseny o głębokości zaledwie 1,3 metra

Dlaczego znani inwestorzy budują baseny o głębokości zaledwie 1,3 metra

Zamykanie publicznych pływalni stało się w ostatnich latach plagą, która dotyka nie tylko Belgię, ale i całą Europę, w tym Polskę. Statystyki są nieubłagane: koszty energii i utrzymania gigantycznych obiektów sprawiają, że samorządy coraz częściej rezygnują z ich prowadzenia. Jednak w Puurs, w prowincji Antwerpia, właśnie rusza projekt, który ma szansę stać się wzorem dla nowoczesnych inwestycji sportowych.

Kiedy inne miasta planują wydatki rzędu 10 milionów euro na luksusowe aquaparki, Frank Janssens, przedsiębiorca stojący za projektem Aquapassion, idzie pod prąd. Jego plan zakłada budowę obiektu za ułamek tej kwoty – 3,5 miliona euro. Kluczem do sukcesu okazała się jedna, kontraintuicyjna decyzja dotycząca głębokości wody.

Magiczna bariera 1,3 metra

Większość z nas kojarzy basen sportowy z głęboką wodą, w której nie czuć dna. Tymczasem główne kąpielisko w Aquapassion będzie miało zaledwie 1,3 metra głębokości. To nie jest przypadek ani błąd architektoniczny, lecz genialne posunięcie ekonomiczne.

  • Kolosalna oszczędność energii: Podgrzanie tysięcy metrów sześciennych wody to najdroższy element eksploatacji. Mniejsza objętość wody przy zachowaniu tej samej powierzchni oznacza mniejsze rachunki o kilkanaście procent.
  • Bezpieczeństwo i nauka: Badania wykazują, że dzieci czują się pewniej, gdy mogą swobodnie dotknąć stopami dna. To kluczowe, biorąc pod uwagę, że dostęp do lekcji pływania jest obecnie ograniczony.
  • Szybsza rotacja: Niecka o wymiarach 25 na 10 metrów idealnie nadaje się do zajęć fitness, rehabilitacji i nauki pływania dla szkół.

Model, który może uratować lokalny sport

Projekt w Puurs jako pierwszy w regionie otrzymał zielone światło na coroczną dotację strukturalną od minister sportu, Annick De Ridder. Mówimy tu o kwocie 150 000 euro wypłacanej co roku przez kolejne 30 lat. To część szerokiego planu rządu Flandrii, który zainwestuje łącznie 180 milionów euro w zrównoważone pływalnie.

Co ciekawe, w Polsce obserwujemy podobne trendy. Według danych branżowych, koszty utrzymania basenów w 2024 roku wzrosły o średnio 25-30%, co zmusza zarządców do szukania oszczędności. Rozwiązanie z Puurs pokazuje, że „mniej znaczy więcej”. Zamiast zjeżdżalni i jacuzzi, stawia się na funkcjonalność: główny basen, mniejszy brodzik (0,5 m głębokości) oraz – co zaskakuje – specjalistyczną wannę z lodem dla profesjonalnych sportowców.

Partnerstwo publiczno-prywatne: czy to się opłaca?

Aquapassion to projekt prywatny, ale realizowany w formule „co-creatie” (współtworzenia) z gminą Puurs-Sint-Amands. Burmistrz Van den Heuvel nie kryje entuzjazmu, podkreślając, że bez wsparcia finansowego takie inwestycje są dziś praktycznie niemożliwe do udźwignięcia.

Byłem niedawno świadkiem podobnej debaty w jednym z polskich miast powiatowych. Tam również uparcie dążono do budowy wielkiego kompleksu, który dziś stoi pusty z powodu cen biletów. Model belgijski stawia na dostępność cenową. Dzięki niskim kosztom budowy i utrzymania, bilety mogą pozostać tanie, co jest warunkiem koniecznym do otrzymania rządowych dotacji.

Co to oznacza dla mieszkańców i szkół?

Zakończenie budowy planowane jest na wrzesień 2027 roku. Już teraz trwają rozmowy z lokalnymi szkołami. Korzyści są wymierne:

  • Krótszy czas dojazdu dla uczniów, co oznacza więcej czasu spędzonego w wodzie.
  • Dedykowane godziny dla klubów sportowych i fizjoterapeutów.
  • Miejsce skrojone pod potrzeby lokalnej społeczności, a nie turystów z drugiego końca kraju.

Warto zauważyć, że nowoczesne systemy filtracji w takich projektach pozwalają na oszczędność do 40% zużycia wody płucznej w porównaniu do standardów sprzed dekady. To kolejny dowód na to, że technologia w służbie sportu musi iść w stronę ekologii.

Prosta rada dla planujących aktywność fizyczną

Jeśli szukasz miejsca do regularnego pływania, nie kieruj się ilością atrakcji. Szukaj obiektów, które stawiają na profil sportowy i prozdrowotny. Często to właśnie te mniejsze, „kameralne” baseny mają najczystszą wodę i najlepszych instruktorów, bo ich rentowność zależy od jakości prowadzonych zajęć, a nie od liczby sprzedanych hot-dogów w bufecie.

A czy Państwa zdaniem w Polsce potrzebujemy więcej takich mniejszych, budżetowych basenów zamiast drogich aquaparków?

Przewijanie do góry